Hymn Gianta.

Drukuj

<a href=javascript:Fotka('ppg_fotki/foto_big/8_3826_17_10_05.jpg','','')><img src=ppg_fotki/foto_small/8_3826_17_10_05s.jpg border=0 align=left vspace=5 hspace=5></a>A jednak proroctwa doczekały się spełnienia, a to o czym ćwierkały wróbelki stało się rzeczywistością. System NRS Gianta odchodzi w przeszłość, zastąpi go nowy rower do XC wyposażony w zawieszenie Maestro, zwany Anthem, czyli... hymn. Szkoda? Jestem zagorzałym fanem NRSa od samych jego początków, był to po prostu pierwszy rower do XC, na którym dało się podjeżdżać bez ciągłęgo wahania sie zawieszenia i męczącego blokowania amortyzatorów. Może nie był rewelacyjnie aktywny i czuły, ale w XC nie to akurat jest najważniejsze. Jeździł po prostu świetnie. Jeszcze większym fanem sprzętu stałem się, gdy potaniał, a NRSa kupić można było za ok. 5000 zł. Trudno sobie wyobrazić lepszy rower za podobne pieniądze. Do turystyki, maratonu, a nawet ścigania. I oto Giant obwieścił, że nadszedł jego czas

A jednak proroctwa doczekały się spełnienia, a to o czym ćwierkały wróbelki stało się rzeczywistością. System NRS Gianta odchodzi w przeszłość, zastąpi go nowy rower do XC wyposażony w zawieszenie Maestro, zwany Anthem, czyli... hymn. Szkoda? Jestem zagorzałym fanem NRSa od samych jego początków, był to po prostu pierwszy rower do XC, na którym dało się podjeżdżać bez ciągłęgo wahania sie zawieszenia i męczącego blokowania amortyzatorów. Może nie był rewelacyjnie aktywny i czuły, ale w XC nie to akurat jest najważniejsze. Jeździł po prostu świetnie. Jeszcze większym fanem sprzętu stałem się, gdy potaniał, a NRSa kupić można było za ok. 5000 zł. Trudno sobie wyobrazić lepszy rower za podobne pieniądze. Do turystyki, maratonu, a nawet ścigania. I oto Giant obwieścił, że nadszedł jego czas... Ubiegłoroczne zetknięcie z nowym systemem amortyzacji zwanym Maestro Gianta, z wirtualnym punktem obrotu, było bardzo obiecujące. Użyte w rowerach z większym skokiem niż NRSy sugerowało wyraźnie, że tkwi w nim wielki potencjał. Nawet cięższe sprzętu typu Reign poruszały się poza zjazdami na tyle sprawnie i neutralnie, że aż skłaniały do pojawienia się pytania, czemu nie użyto podobnego aktywnego zawieszenia w czymś do XC? Był też wprawdzie Trance, ale ten zbyt skłaniał się ku turystyce. Powstanie więc Anthema było oczywiste i potrzebne. Jak to działa? NRS miał istotną wadę. Otóż wprawdzie pozwalał na sprawne podjeżdżanie, ale w zamian, pod wpływem naciągu łańcucha, utwardzało się zawieszenie, tym samym nie można było mówić o 100% aktywności. Maestro to coś zupełnie innego, w zasadzie wariacja na temat VPP Santa Cruza z wirtualnym punktem obrotu, tyle, że bez wykorzystania patentu tamtej firmy. Rzecz polega na takim zaprojektowaniu tylnego wahacza, by koło w miarę wzrostu ugięcia poruszało się po ściśle zaprojektowanej trasie eliminującej interakcje z napędem. W systemie Maestro tylne zawieszenie połączone jest za pomocą ramy głównej za pomocą dwóch krótkich dźwigni, które wymuszają pożądany ruch. Na działanie zawieszenia nie ma wpływu ani napęd, ani też hamowanie, całość może być też lekka i czuła. W Anthemie zdecydowano się przy tym na zredukowanie skoku do typowo wyścigowych 85 mm, z przodu zaś mają znaleźć się 80 mm widelce. Dodatkowo rowerowi zafundowano bardzo krótki tył, by lepiej podjeżdżał i długą rurę górną, wymuszającą pochyloną pozycję. Aby sprzęt zaś odchudzić użyto radykalnie obrabianych hydroformowanych rur aluminiowych i tytanowo-aluminiowego hardware. Jak zapewnia Giant, nowe ramy Anthema mają być porównywalne pod względem wagi do kompozytowych NRSów, a sam rower ma ważyć nie więcej jak 11 kilogramów. Zgodnie z tym co donosi amerykańska prasa fachowa rower jeździ zgodnie z oczekiwaniami - jest przede wszystkim szybki. Niski środek ciężkości w połączeniu z ostrą geometrią sprawiają, że jest zwrotny, co niektórzy mogą odbierać jako zbytnią nerwowość. Zdecydowanie jest to po prostu sprzęt dla tych, którzy będą wiedzieli, co z nim zrobić. Na polskiej stronie nie znajdziecie jeszcze o nim informacji, ja także nie miałem okazji na nim jeździć. Z chęcią porównam go jednak do ulubionego NRSa. Mam nadzieję, że wrażeniami z testu będę mógł podzielić się już wkrótce. Info: www.giant-bicycles.com/pl

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj