W tym tygodniu opis moich treningów postanowiłem napisać nieco później – na 3 dni przed głównym startem w I Krakowskim Maratonie MTB, który to, nie ukrywam, jest dla mnie, zwłaszcza wobec niepowodzenia w pierwszej eliminacji Pucharu Tarnowa, która praktycznie wykluczyła mnie z rywalizacji o pierwszą „10” w klasyfikacji generalnej, najważniejszym startem tej wiosny.Tak więc w zeszły wtorek pojechałem interwał „szosowy”, czyli podjazdy asfaltem pod krakowskie Zoo (a raczej jego połowę – od dawnej „Baby Jagi”). Dla „nietutejszych” ;-) – podjazd, średnio stromy, który zajmował mi (przy 9 powtórzeniach) 3:15 na przełożeniu 42 – 18.
2 minuty to jazda po płaskim i zjazd, w czasie którego odpoczywam. Na każdym z okrążeń udało mi się utrzymać takie samo tempo i jechać szybciej o 5 sek niż ostatnim razem.
W środę, z racji paskudnej pogody dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionej zawodniczki posiadającej trenażer spędziłem godzinę (plus rozgrzewka i rozjazd) na rowerze szosowym postawionym na trenażerze z tętnem około 150.
Czwartek i piątek to jazdy w terenie średnim tempem..
W sobotę zrobiłem sobie wolne a to z racji niedzielnych zawodów Pucharu Tarnowa, w których wystartowałem w niedzielę.
Z jednej strony start ten potraktowałem jako sprawdzenie formy przed maratonem, z drugiej nie zakładałem, że pojadę na 100%. Gdy zobaczyłem, że obsada w mojej kategorii jest dosyć mocna stwierdziłem, że najwięcej, co mogę osiągnąć tego dnia to pierwsza dziesiątka a i o to, z racji bardzo trudnych warunków, będzie mi trudno.
Rozgrzewałem się około 40 minut a następnie po podpisaniu listy startowej ustawiłem się na starcie.
Start, jak zwykle na górze św. Marcina szybki, ale nie za bardzo, ponieważ wiedzie pod dosyć stromy brukowany podjazd. Dzięki temu jednak stawka dosyć szybko się rozciąga i bezstresowo każdy znajduje swoje miejsce.
Udało mi się załapać do pierwszej grupy, około 15 zawodników, którzy jednak w miarę upływu czasu zaczęli z niej odpadać. Na drugim okrążeniu stwierdziłem, że również i ja nieco odpuszczę (i tak nie było szans na walkę o pierwsze miejsca – pierwsza piątka to Optexu i innych mocnych klubów, wiec raczej i tak nie miałem z nimi szans).
Na trzeciej rundzie jechałem już w kilkuosobowej grupce, na jednym z podbiegów sprawdziłem ich możliwości i wiedziałem, że będę w stanie im uciec.
Na 3 i 4 okrążeniu „tasowaliśmy się” raz ja z przodu, raz kto inny a na piątej rundzie postanowiłem przyspieszyć.
Moi przeciwnicy nie mieli już sił na kontratak a mi udało się jeszcze skutecznie zafiniszować wyprzedzając jednego z zawodników kategorii Elita.
Po wyścigu zrobiłem rozjazd i dzięki temu w poniedziałek, poniedziałek czasie dnia odpoczynku, mogłem spokojnie poruszać kończynami ;)
We wtorek i środę jeździłem dosyć żwawo po szosie – we wtorek 40 km a we środę ostatnie mocniejsze „przetarcie” 70 km ze średnią ~29 km/h w mocno pagórkowatym terenie.
Dziś (Czwartek) jadę bardzo luźnym tempem na trasę maratonu, w piątek planuję luźną przejażdżkę w terenie a sobotę jako dzień wolny.
Równocześnie testuję pewną specyficzną dietę przed ważnym startem – przez ostatnie dni ograniczyłem spożycie węglowodanów, natomiast od wczorajszego popołudnia spożywam ich dosyć duże ilości chcąc skumulować świeży glikogen w mięśniach i tym samym zrobić swoistą „bombę energetyczną”.
A w niedzielę start :)
Foto: Agnieszka Krok
- Trening czyni mistrza! (część 17 - 20.05.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 16 - 12.05.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 15 - 05.05.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 14 - 28.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 13 - 21.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 12 - 14.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 11 - 07.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 10 - 30.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 9 - 24.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 8 - 16.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 7 - 09.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 6 - 02.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 5 - 24.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 4 - 10.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 3 - 31.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 2 - 23.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (wstęp - 9.01.2003)