Trening czyni mistrza! (częśc 16)

Drukuj

<a href="/multimedia/foto/medium/8_312_13_05_03.jpg" target=_blank><img src="/multimedia/foto/medium/8_312_13_05_03.jpg" border=0 align=left vspace=5 hspace=5></a> Przygotowania do maratonu krakowskiego, który traktuję jako najważniejszy start tej wiosny idą jak należy. Oprócz pracy nad ogólnie pojęta kondycją pracuję także nad techniką, której ciągle mi brakuje.<br><br>Dlatego też we wtorek nieco zmieniłem interwał, jeżdżąc po trasie o kształcie ósemki, na której znajdowały się dwa, jak na lokalne warunki, strome i trudne technicznie podjazdy oraz dwa zjazdy: jeden stromy i na wprost a drugi stromy z kilkoma łukami i progami z korzeni. W sumie wykonałem 6 pętli + jeden podjazd na koniec. Całość zajęła mi około 35 minut. Do tego przejażdżka po Lasku.<br><br>We Środę 2,5 godziny jazdy w terenie w średnim tempie

Przygotowania do maratonu krakowskiego, który traktuję jako najważniejszy start tej wiosny idą jak należy. Oprócz pracy nad ogólnie pojęta kondycją pracuję także nad techniką, której ciągle mi brakuje.

Dlatego też we wtorek nieco zmieniłem interwał, jeżdżąc po trasie o kształcie ósemki, na której znajdowały się dwa, jak na lokalne warunki, strome i trudne technicznie podjazdy oraz dwa zjazdy: jeden stromy i na wprost a drugi stromy z kilkoma łukami i progami z korzeni. W sumie wykonałem 6 pętli + jeden podjazd na koniec. Całość zajęła mi około 35 minut. Do tego przejażdżka po Lasku.

We Środę 2,5 godziny jazdy w terenie w średnim tempie.

We czwartek 2 godziny na szosie, ale raczej po płaskim, za to w tempie raczej żwawym.

W piątek, korzystając z dnia wolnego pozwoliłem sobie na drobną ekstrawagancję ;)

Do południa pojechałem na 50 km na szosę (w przeciętnie pagórkowatym terenie ze średnią ponad 28 km/h) natomiast po południu 60 km w terenie (w sporej części na trasie maratonu) w średnim tempie.

W sobotę miałem jechać po południu na szosę, ponieważ do południa przejechałem obok kolegi 30km biegowego Cracovia Maraton robiąc za „obsługę techniczną”, niestety po południu się „nie zebrałem” (wstyyyyd ;-) ), więc w sobotę miałem dzień „aktywnego wypoczynku”.

W niedzielę 2,5 godziny w nieco żwawszym tempie w terenie.

Z niecierpliwością czekam na Puchar Tarnowa, który już za dwa tygodnie. Po tych zawodach będę mógł konkretniej ustalić swój cel do osiągnięcia podczas maratonu. Jak na razie wszystko idzie w dobrym kierunku, aby zmieścić się w pierwszej „30” na dystansie 60km.


- Trening czyni mistrza! (część 15 - 05.05.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 14 - 28.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 13 - 21.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 12 - 14.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 11 - 07.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 10 - 30.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 9 - 24.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 8 - 16.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 7 - 09.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 6 - 02.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 5 - 24.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 4 - 10.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 3 - 31.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 2 - 23.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (wstęp - 9.01.2003)

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj