Trening czyni mistrza! (częśc 11)

Drukuj

<a href="/multimedia/foto/medium/8_176_30_03_03.jpg" target=_blank><img src="/multimedia/foto/medium/8_176_30_03_03.jpg" border=0 align=left vspace=5 hspace=5 alt=Jacek_Szalewski></a> Pogoda w ostatnim tygodniu nas nie rozpieszczała, ale w sumie udało się przeprowadzić założony plan (poza, jak na złość, drugim, czwartkowym interwałem :-/). Generalnie wszystko wyglądało podobnie jak tydzień wcześniej, jednak nieco więcej jeździliśmy w terenie trzeba się powoli przyzwyczajać oraz przypominać sobie podstawowe zasady jazdy w trudniejszych warunkach.<br><br>We wtorek interwał dokładnie taki sam jak tydzień wcześniej (około 3,5 minuty dosyć sztywnego podjazdu na twardym przełożeniu i 2 minuty zjazdu w ramach odpoczynku), jednak odniosłem wrażenie, że jeździ mi się go nieco łatwiej :-) W ramach rozgrzewki i rozjazdu przejazd terenem.<br><br>Środa - 2 godziny ciągłej jazdy w terenie, równym w miarę żwawym tempem, bez przerw. Warunki w Lasku Wolskim wprost idealne lekko zmrożone podłoże miło sucho i przyjemnie <br><br>Piątek - żwawe 1,5 godziny na szosie z kilkoma stromymi podjazdami pokonywanymi w mocnym tempie

Jacek_Szalewski Pogoda w ostatnim tygodniu nas nie rozpieszczała, ale w sumie udało się przeprowadzić założony plan (poza, jak na złość, drugim, czwartkowym interwałem :-/). Generalnie wszystko wyglądało podobnie jak tydzień wcześniej, jednak nieco więcej jeździliśmy w terenie – trzeba się powoli przyzwyczajać oraz przypominać sobie podstawowe zasady jazdy w trudniejszych warunkach.

We wtorek interwał dokładnie taki sam jak tydzień wcześniej (około 3,5 minuty dosyć sztywnego podjazdu na twardym przełożeniu i 2 minuty zjazdu w ramach odpoczynku), jednak odniosłem wrażenie, że jeździ mi się go nieco łatwiej :-) W ramach rozgrzewki i rozjazdu przejazd terenem.

Środa - 2 godziny ciągłej jazdy w terenie, równym w miarę żwawym tempem, bez przerw. Warunki w Lasku Wolskim wprost idealne – lekko zmrożone podłoże – „miło sucho i przyjemnie”

Piątek - żwawe 1,5 godziny na szosie z kilkoma stromymi podjazdami pokonywanymi w mocnym tempie.

Sobota - 2,5 godziny na szosie w tempie średnim, ale bardzo równym, pomimo silnych podmuchów wiatru i zmiennej pogody. Miało być nieco więcej, ale niestety dopadła mnie śnieżyca, następnie gradobicie i ulewa, więc wolałem jednak wrócić do domu niż złapać jakieś paskudne przeziębienie.

W niedzielę z powodu obrzydliwej pogody znów jazda w terenie (w lesie jest jednak nieco cieplej niż w otwartym terenie i odpada problem ciągłej zadymki śnieżnej!) – 2 godziny ciągłej jazdy w średnim tempie.

W związku z tym, że w najbliższym tygodniu pogoda zapowiada się paskudnie, w miarę możliwości (jeżeli nie spadnie pół metra śniegu!) postawię nie na objętość a na intensywność – krótsze, ale żwawsze jazdy w terenie.

- Trening czyni mistrza! (część 10 - 30.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 9 - 24.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 8 - 16.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 7 - 09.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 6 - 02.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 5 - 24.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 4 - 10.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 3 - 31.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 2 - 23.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (wstęp - 9.01.2003)

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj