Fotofinisz dla Paulinho

97. Tour de France (03.07 - 25.07.2010, GT, Francja): etap 10. - Chamb�ry - Gap, 179 km

Drukuj

Sergio Paulinho (Radioshack) wygrał 10. etap Tour de France, pokonując w bezpośrednim pojedynku na finiszu Vasilia Kiryienkę (Caisse dEpargne). Faworyci pojechali dziś na remis i koszulkę lidera Wielkiej Pętli zachował Andy Schleck (Saxo Bank).<br />

Sergio Paulinho (Radioshack) wygrał 10. etap Tour de France, pokonując w bezpośrednim pojedynku na finiszu Vasilia Kiryienkę (Caisse d’Epargne). Faworyci pojechali dziś na remis i koszulkę lidera Wielkiej Pętli zachował Andy Schleck (Saxo Bank).
Etap z kilkoma podjazdami, jednak niezbyt wymagającymi, postanowili wykorzystać uciekinierzy, którzy zwietrzyli szansę na zwycięstwo etapowe. Dodatkowo pomógł im fakt, że faworyci postanowili dziś jechać na remis, dzięki czemu harcownicy mogli zyskać bezpieczną przewagę.

Początkowo jednak peleton długo nie chciał puścić żadnej ucieczki. Kilka prób ataków ze strony m.in. Tony Martina (HTC-Columbia), Jarosława Popowicza (Radioshack), czy Matta Lloyda (Omega Pharma – Lotto) było kasowane przez zasadniczą grupę, w której grupy sprinterów chciały najpierw rozprowadzić swoich liderów na lotnym finiszu, usytuowanym na 19,5km. Ten, z kolei, padł łupem Alessandro Petacchiego (Lampre), przed Thorem Hushovdem (Cervelo TestTeam) i Robbie McEwenem (Katiusza).

Kolejne ataki kolarzy z peletonu znów nie przynosiły efektów. Dopiero po 30km akcja Mario Aertsa (Omega Pharma – Lotto) zapoczątkowała odjazd czwórki kolarzy. Oprócz Belga w ucieczce znaleźli się też Dries Devenyns (Quick Step), Sergio Paulinho (Radioshack) i Vasili Kiryienka (Caisse d’Epargne). Kilku kolarzy próbowało doskoczyć do czołowej grupki, jednak wtedy na to peleton nie dał już przyzwolenia.

Uciekająca czwórka po około 45km miała już 6.15 przewagi nad zasadniczą grupą, którą prowadzili kolarze Saxo Bank. Ci jednak nie widzieli zagrożenia w tej ucieczce, dlatego też różnica między dwiema grupami zaczęła rosnąć, natomiast na 65km, na kilka kilometrów przed szczytem Cote de Laffrey (1. kat., na 77km) do czołówki dołączyła kolejna dwójka – Maxime Bouet (Ag2R) i Pierre Rolland (BBox Telecom). Po przejechaniu 110km strata peletonu wynosiła już prawie 12 minut i pewne było, że zwycięzcą etapowym zostanie kolarz z ucieczki.



Na ostatnim tego dnia podjeździe – niesklasyfikowanym – czołówka zaczęła się rwać. Jako pierwszy zaatakował Aerts, jednak jak tylko kolarz Omega Pharma – Lotto został doścignięty, do przodu skoczył Devenyns. Za nim ruszyli Paulinho i Kiryienka i wkrótce to ta dwójka znalazła się na czele wyścigu, z kilkunastosekundową przewagą nad resztą grupki, z której już wcześniej odpadł Bouet.



Na 10km przed metą, gdy rozpoczął się zjazd do mety, przewaga uciekającej dwójki wynosiła około 40 sekund nad goniącą trójką Aerts, Devenyns i Rolland. Paulinho i Kiryienka zgodnie współpracowali, wypracowując bezpieczną przewagę i dopiero na finiszu rozegrali walkę o zwycięstwo.

Na ostatnim kilometrze na czele jechał Kiryienka, jednak Białorusin jechał bardzo czujnie, obserwując rywala. Paulinho wyskoczył zza pleców kolarza Caisse na około 300 metrów przed metą, jednak Kiryienka nie dał się zaskoczyć i szybko złapał koło rywala. Na ostatnich metrach dosłownie rzucił rower na kreskę, jednak fotofinisz wykazał, że to jednak Paulinho zwyciężył na dzisiejszym etapie.



Peleton, który na metę przyjechał z ponad 14-minutową stratą, na metę przyprowadził Mark Cavendish (HTC-Columbia). Wszyscy czołowi kolarze klasyfikacji generalnej przyjechali na metę w zasadniczej grupie i w czołówce nie zaszły żadne zmiany.

Pełne wyniki, zdjęcia oraz wypowiedzi i komentarze wkrótce.

FOTO: Sirotti

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj