Zwycięstwo Juana Jose Cobo (Fuji – Servetto) na 19. Etapie Vuelty to dopiero drugie zwycięstwo Hiszpana w tegorocznym wyścigu. Wcześniej, kolarzem z Półwyspu Iberyjskiego, który wygrał etap był Gustavo Cesar (Xacobeo Galicia).
Cobo popisał się śmiałym atakiem na ostatnich kilometrach etapu do La Granja, wykorzystując niezdecydowanie rywali. Hiszpan zyskał minimalną przewagę nad goniącą grupką, jednak jak się okazało, wystarczyło to etapowego zwycięstwa, które ma spore znaczenie nie tylko dla Cobo, ale także dla jego ekipy, która z początku miała nie wystąpić na Vuelcie – „to bardzo ważne zwycięstwo. Dla mnie i dla mojej ekipy. W tym sezonie nie mogliśmy brać udziału we wszystkich wyścigach, więc mam nadzieję, że dzięki temu zwycięstwu w przyszłym sezonie sytuacja się poprawi” – mówił o problemach Fuji – Servetto, która jako spadkobierca Saunier Duval, nie była zapraszana na niektóre wyścigi. „Cały wyścig szukaliśmy swojej szansy. Kilka razy byliśmy blisko, no i w końcu się udało” – dodał zadowolony Cobo.
Ostatni górski etap niestety nie przyniósł szaleńczych, ani tym bardziej skutecznych, ataków na pozycję lidera. Głównie ze względu na niesprzyjającą pogodę. Przed sobotnią cza sówką Alejandro Valverde (Caisse d’Epargne) wydaje się więc być bezpieczny na pozycji lidera. Zacięta walka będzie trwała zatem o pozostałe miejsca na podium, a szanse ma aż czterech kolarzy.
„Wiem, że pokonanie Alejandro na czasówce będzie możliwe, ale odebranie mu zwycięstwa w klasyfikacji generalnej już nie” – powiedział Samuel Sanchez (Euskaltel – Euskadi). „Chciałem zaatakować, ale na zjeździe strasznie zmarzłem i moje nogi nie były w stanie dobrze kręcić” – mówił Hiszpan, który wskutek gorszego dnia Roberta Gesinka awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.
A Holender z Rabobanku stracił ponad 4 minuty i spadł na szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. „Dziś wycierpiałem za cały rok. Skutki środowego upadku dały o sobie znać i naprawdę na więcej nie było mnie dziś stać. I tak jestem wycieńczony, dałem z siebie wszystko” – powiedział Holender, który na środowym etapie uczestniczył w kraksie i zdarł sobie całe kolano.
Inny z poszkodowanych w tej kraksie – Ezequiel Mosquera (Xacobeo Galicia) zachował piąte miejsce w generalce. Przyznaje jednak, że jakikolwiek awans będzie bardzo ciężki do wywalczenia. „Jestem już mocno zmęczony i patrząc realnie, w starciu z takimi czasowcami jak Basso czy Evans nie mam szans” – powiedział Mosquera, który do rywali traci odpowiednio 26 i 12 sekund, „dam z siebie wszystko, ale wygrać z nimi będzie ciężko” – dodał Hiszpan.
A więc bardziej pasjonująco zapowiada się walka o podium, niż o zwycięstwo w całym wyścigu. „Myślę, że nie będę miał większych problemów na czasówce, ale z drugiej strony, nie mogę być pewnym wygranej, dopóki nie dojedziemy do Madrytu” – stwierdził Valverde.
Liderzy poszczególnych klasyfikacji po 19. etapie:
Klasyfikacja generalna: Alejandro Valverde (Caisse d’Epargne)
Klasyfikacja punktowa: Andre Greipel (Columbia - HTC)
Klasyfikacja najaktywniejszych: Alejandro Valverde (Caisse d’Epargne)
Klasyfikacja górska: David Moncoutie (Cofidis)
Klasyfikacja drużynowa: Xacobeo Galicia
FOTO: Sirotti
Vuelta po 19. etapie
Wypowiedzi i komentarze po 19. etapie Vuelta a Espana
Zwycięstwo Juana Jose Cobo (Fuji Servetto) na 19. Etapie Vuelty to dopiero drugie zwycięstwo Hiszpana w tegorocznym wyścigu. Wcześniej, kolarzem z Półwyspu Iberyjskiego, który wygrał etap był Gustavo Cesar (Xacobeo Galicia).<br />