Astarloza się broni

Bask zaprzecza stosowaniu dopingu

Drukuj

Mikel Astarloza, który został oskarżony przez UCI o stosowanie EPO, powiedział, że nigdy nie stosował niedozwolonych środków. Baskowi grożą dwa lata zawieszenia.<br />

Mikel Astarloza, który został oskarżony przez UCI o stosowanie EPO, powiedział, że nigdy nie stosował niedozwolonych środków. Baskowi grożą dwa lata zawieszenia.
Badania przeprowadzone w czerwcu, na krótko przed Tour de France, gdzie wygrał 16. etap, wykazały w organizmie Astarlozy obecność EPO, jednak kolarz Euskaltel – Euskadi stanowczo zaprzecza, jakoby kiedykolwiek stosował doping. Jego drużyna na razie nie podjęła żadnych kroków, czekając na wyniki badań próbki B.

„Wiem, że nie stosowałem żadnych zabronionych środków. Mogę o tym zapewnić i powtarzać na okrągło. Jestem niewinny, a UCI oskarża mnie o oszustwo, którego się nie dopuściłem” – powiedział w wydanym oświadczeniu Astarloza, „gdybym coś wziął, podałbym kontrolerom zły adres” – ironizował i przyznał, że przy obecnie działających paszportach biologicznych, próba stosowania dopingu byłaby szaleństwem. Razem z kolarzem na konferencji prasowej byli także jego koledzy z peletonu Igor Anton i Haimar Zubeldia, a także rodzina i kilkudziesięciu kibiców.

Przyszłość Baska zależy teraz od Królewskiego Hiszpańskiego Związku Kolarskiego (RFEC), który ma się zebrać w najbliższym czasie i zadecydować o ewentualnych karach dla kolarza. Na tej podstawie UCI podejmie decyzje o dyskwalifikacji.

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj