Paolo Bettini, dwukrotny Mistrz Świata, brał udział w groźnie wyglądającej kraksie podczas pierwszego dnia rozgrywanych w Mediolanie sześciodniowych zawodów torowych.Finiszujący podczas jednego z wyścigów Bettini zahaczył o koło Yaroslava Popovycha i upadając uderzył głową w barierki ochronne.
Włoch przez kilka minut leżał nieprzytomny (jego kask rozpadł się na kawałki), następnie został przetransportowany do szpitala, gdzie zrobiono mu niezbędne badania. Lekarze mówią o lekkim wstrząśnieniu mózgu, na szczęście Bettini nie odniósł poważniejszych kontuzji. Badania nie wykazały także żadnych uszkodzeń komórek nerwowych, jednak Włoch przyznaje, że nie pamięta niczego, co działo się w trakcie upadku.
Niepewny jest więc start „Świerszcza” w kolejnym dniu wyścigu. Miał on pozostać przez 24 godziny na obserwacji w szpitalu, jednak sam mówi, że nie zamierza rezygnować z udziału w zawodach. „Chcę kontynuować wyścig. Nie chcę kończyć kariery z powodu upadku i wycofania się” – przyznał Mistrz Olimpijski z Aten.
Start w Mediolanie jest ostatnim w profesjonalnej karierze Włocha.
Wypadek Bettiniego
Włoch odwieziony do szpitala
Paolo Bettini, dwukrotny Mistrz Świata, brał udział w groźnie wyglądającej kraksie podczas pierwszego dnia rozgrywanych w Mediolanie sześciodniowych zawodów torowych.