Giro d´Italia 2003 - zapowiedź.

Drukuj

<a target="_blank" href="fotki/foto_big/8_283_07_05_03.jpg"><img hspace="5" align="right" vspace="5" alt="" src="fotki/foto_small/8_283_07_05_03s.jpg" /></a> Już w tą sobotę, 10.05 rozpocznie się pierwszy w tym roku a zarazem, najprawdopodobniej, najciekawszy w tym sezonie Wielki Tour: Giro dItalia. To, że już na wstępie zaanonsowałem wyścig dookoła włoskiego buta jako najciekawszy wynika z kilku, ale jakże istotnych powodów:<br /> <br /> - trasa tegorocznego Giro została zaprojektowana jako jedna z najbardziej interesujących w ostatnich latach<br /> <br /> - pomimo braku kilku silnych zespołów i dwóch pierwszych zawodników z ubiegłorocznego podium stawka wydaje się być bardzo mocna, wyrównana a, co ważne, znajduje się w niej wielu faworytów do końcowego zwycięstwa<br /> <br /> - na Mario Cipolliniego czeka do pobicia rekord 41 zwycięstw etapowych ustanowiony przez legendarnego Alfredo Bindę<br /> <br /> - i wreszcie w Giro dItalia wystartuje polska ekipa zawodowa CCC Polsat, co więcej, jest spora szansa na to, że nie odegra w tym wyścigu li tylko i wyłącznie roli statysty!<br /> <br /> <br /> <b>Trasa</b>:<br /> Tegoroczne Giro w przeciwieństwie do

Już w tą sobotę, 10.05 rozpocznie się pierwszy w tym roku a zarazem, najprawdopodobniej, najciekawszy w tym sezonie Wielki Tour: Giro d’Italia. To, że już na wstępie zaanonsowałem wyścig dookoła włoskiego buta jako najciekawszy wynika z kilku, ale jakże istotnych powodów:

- trasa tegorocznego Giro została zaprojektowana jako jedna z najbardziej interesujących w ostatnich latach

- pomimo braku kilku silnych zespołów i dwóch pierwszych zawodników z ubiegłorocznego podium stawka wydaje się być bardzo mocna, wyrównana a, co ważne, znajduje się w niej wielu faworytów do końcowego zwycięstwa

- na Mario Cipolliniego czeka do pobicia rekord 41 zwycięstw etapowych ustanowiony przez legendarnego Alfredo Bindę

- i wreszcie… w Giro d’Italia wystartuje polska ekipa zawodowa CCC Polsat, co więcej, jest spora szansa na to, że nie odegra w tym wyścigu li tylko i wyłącznie roli statysty!


Trasa:
Tegoroczne Giro w przeciwieństwie dokilku ostatnich wyścigów nie rozpoczyna się prologiem, lecz długim, płaskim etapem przeznaczonym dla sprinterów (Cipolliniego?) na samym południu Włoch w Lecce. Drugi etap (Copertino – Materna) również powinien paść łupem jednego ze sprinterów, jednak już na trzecim znajduje się jedna premia górska a meta znajduje się n lekkim wzniesieniu, co daje większe szanse zawodnikom specjalizującym się w klasykach. Etapy 4, 5 (rozgrywany na Sycylii) oraz 6 (po dniu odpoczynku) także powinny należeć do sprinterów a w szczególności do Super Mario i jego „pasiastego pociągu”.

Etap 7 (17.05) to pierwszy finisz na podjeździe na wzniesienie Campoforogna (1667m) w Apeninach. Tam z pewnością dojdzie do zmiany lidera klasyfikacji generalnej i zweryfikowana zostanie dyspozycja głównych faworytów do ostatecznego triumfu w Mediolanie.

Etapy 8 i 9 to znów szansa dla sprinterów a etap 10 da szansę tzw. „harcownikow”, prowadząc przez górzyste okolice, jednak kończąc się płaskim finiszem. Etap 11, całkowicie płaski, choć bardzo długi (222km) będzie z pewnością poświęcony przez faworytów na odpoczynek i zebranie sił przed, być może, decydującym o losach całego Giro etapem 12 kończącym się morderczym finiszem na Zoncolan, gdzie na końcowych kilometrach nastromienie sięga 22%. Z wypowiedzi znakomitych górali, w tym Gilberto Simoniego, który znakomicie sobie radził na innym bardzo trudnym podjeździe, Alto el Angliru, rozgrywanym podczas hiszpańskiej Vuelty i uznawanym za jeden z najcięższych na świecie, wynika, że Zoncolan jest trudniejszy, ponieważ w przeciwieństwie do Angliru nastramia się wraz z pokonywanymi kilometrami by przed samą metą sięgnąć 22%!!!.

Etap 13, zapewne będzie nieco „luźniejszy” i będzimy na nim oglądać jakąś ciekawą ucieczkę a już w 2 dni po trudach Zoncolan kolejny ciężki etap w Dolomitach z 3 premiami górskimi na wysokości ok. 2000m i czwartym podjazdem na wysokość 1740m do Alpe di Pampeago. Etap 15, 25 maja to trudna jazda indywidualna na czas (42km), z podjazdem o maksymalnym nastromienie 10% w ¾ swojej długości.

Etap 16 to nieco odpoczynku dla głównych faworytów – 207km całkowicie płaskiej trasy.

27 maj to drugi dzień wolny w tegorocznym Giro d’Italia. Etap 17, dość krótki to wprowadzenie do decydującej fazy wyścigu: dwóch alpejskich etapów z metami usytuowanymi na szczytach podjazdów: 18, z najwyższym punktem Giro, premią Fausto Coppiego (Colle d’Esischine 2366m) oraz 19 z finałowym podjazdem do Formazza. Jeśli tam nie nastąpią decydujące rozstrzygnięcia, to po ostatnim etapie przeznaczonym dla sprinterów szansę na obronę/atak faworyci, którzy przetrwają trudy gór będą mieli podczas kończącej Giro jazdy indywidualnej na czas wiodącej ulicami Mediolanu (33km)

W sumie trasa Giro około 3450km i dzięki odpowiedniemu zaprojektowaniu będzie najprawdopodobniej trzymać w napięciu aż do ostatniego dnia rywalizacji. Trudne etapy górskie, rozgrywane dzień po dniu, ciężka jazda indywidualna na czas w drugiej połowie wyścigu a przede wszystkim morderczy podjazd pod Zoncolan sprawią, że zwycięzcą tegorocznego Giro nie może zostać nikt przypadkowy, co więcej może nim zostać tylko niespotykanie mocny i wytrzymały a zarazem kompletny kolarz! Uroku tegorocznemu wyścigowi doda z pewnością fakt, że część podjazdów jest całkowicie nowa lub nie była rozgrywana od dłuższego czasu.


Faworyci:
Wydaje się, że głównymi faworytami do triumfu na podium w Mediolanie ma para znakomitych górali: Gilberto Simoni (Saeco) oraz Stefano Garzelli (Sidermec), którzy wykluczeni z Giro w ubiegłym sezonie w kluczowych sprawdzianach przed tegorocznym wyścigiem prezentowali wysoką dyspozycję, choć każdy z nich zapewniał, że nie jest to jeszcze jego szczyt możliwości. Faworytem nr 1 wydaje się być jednak Simoni, którego ekipa (Saeco) wydaje się być mocniejsza i bardziej wyrównana.

Nie należy także zapominać o zawodnikach ekipy Alessio, którzy w zeszłym roku wygrali klasyfikację drużynową a ich lider: Pietro Caucchioli zapowiada, że od ubiegłego sezonu znacząco poprawił zarówno umiejętności jazdy w górach oraz jazdy na czas. Sporą niewiadomą jest dyspozycja Aitora Gonzaleza (Fassa Bortolo), rewelacyjnego zwycięscy zeszłorocznej Vuelty, który nie dość, ze wydaje się być „kompletnym” kolarzem, to jeszcze udowodnił, że jest niezwykle waleczny. Na drugiego z liderów Fassa Bortolo – Dario Frigo należy chyb jednak bardziej patrzeć pod kątem faworyta któregoś z górskich etapów niż klasyfikacji generalnej.

Z pewnością bohaterem górskich górach będzie meksykanin Julio Perez Cuapio (Panaria), który stylem jazdy przypomina największych „górali” w historii kolarstwa, jednak raczej nie ma szans na dobrą pozycję w klasyfikacji generalnej.

Ciekawa sytuacja panuje w grupie Lampre, w której i Francesco Casagrande i Raimondas Rumsas mają spore szanse na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej (Rumsas na podium??), z tymże nie wiadomo, czy uda się pogodzić interesy obu liderów ekipy!

Jak co roku walkę o czołowe pozycje zapowiada Marco Pantani, jednak co z tego wyjdzie… zobaczymy. W kontekście jego osoby bardziej interesujący wydaje się być występ młodego Polaka Sylwestra Szmyda, który przed Giro sygnalizował wysoką dyspozycję.

Na etapach płaskich najprawdopodobniej królował będzie „Super” Mario Cipollini rozprowadzany przez Scireę, Lomabrdiegi i Scarponiego, jednak życie utrudniać będą mu próbowali Aleksandro Petacchi (Fassa Bortolo), Robbie McEwen czy Martin Hwastija


Nieobecni
Z pewnością brakować będzie dwóch bohaterów ubiegłorocznego Giro: Tylera Hamiltona (CSC) oraz Cadela Evansa (Telekom), ponieważ ich ekipy postanowiły zrezygnować ze startu w Giro na rzecz lepszego przygotowania do Tour de France i ataku na pozycję Armstronga (który tradycyjnie już w Giro nie startuje). Podobnie jak w sezonie ubiegłym nie zobaczymy także (poza Kelme) zawsze mocnych ekip hiszpańskich. Związane jest to z problemami z zakupem praw do transmisji telewizyjnych przez stacje hiszpańskie.

Nieobecnych będzie też kilku zawodników, którzy ulegli kontuzjom, w tym Davide Rebellin, który z pewnością pokusiłby się o przynajmniej jedno zwycięstwo etapowe.


Szanse CCC Polsat
Wbrew pozorom i ogólnemu lamentowi, spowodowanymi niezbyt dobrą postawą zawodników CCC – Polsat wczesną wiosną szanse zawodników w pomarańczowych koszulkach wcale nie są takie małe. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że przynajmniej kilku „cycków” wybije się ponad role statystów Giro d’Italia. Pomimo drobnych problemów zdrowotnych jednym z faworytów całego wyścigu wydaje się być Paweł Tonkow, który ostatnio prezentował wysoką dyspozycję, a co ważne w tak trudnym i wyczerpującym wyścigu jakim jest tegoroczne Giro, dysponuje odpowiednim doświadczeniem. Jego głównym „przybocznym” ma być powracający do dobrej dyspozycji po rocznej dyskwalifikacji Piotr Przydział. Niestety Przydział miał ostatnio kraksę, ale do pierwszego górskiego etapu pozostało jeszcze 10 dni, więc jest spora szansa, że do tego czasu odzyska stosownej dyspozycji. „wolną rękę” ma mieć dwóch „panów B.” czyli Baranowski i Brożyna, którzy nareszcie, po kilku latach pełnienia pomocniczych ról w zagranicznych ekipach, mają szansę zaprezentowania się z najlepszej strony. Skład ekipy uzupełnią: Radosław Romanik, Piotr Chmielewski, Seweryn Kohut, Bohdan Bondariew (Ukraina), oraz łotewski sprinter Andris Nauduzs, który być może uzbiera dla CCC kilka tak ważnych punktów do klasyfikacji UCI skutecznie finiszując.

Skład ekipy wydaje się być optymalny, zawodnicy pełnię dyspozycji powinni osiągnąć w momencie startu wyścigu – nie pozostaje więc nic innego jak trzymać za nich kciuki i życzyć powodzenia!

Przed nami trzy tygodnie kolarskich emocji. Relacje z Giro będą na żywo transmitowane wieczorem w Eurosporcie, natomiast codzienni wieczorem w Polsacie Sport ok. 21.50. Jest szansa, że „Studio wyścigu Giro d’Italia” będzie emitowane w ogólnodostępnej TV4. Dla tych, którzy nie będą mogli śledzić na bieżąco przebiegu rywalizacji zawodników będziemy codziennie zamieszczać opis najważniejszych wydarzeń z każdego dnia wyścigu.

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj