Dzisiejszy dzień nie przyniósł znaczących rozstrzygnięć ani większych zmian w klasyfikacji generalnej. Faworyci pilnowali się wzajemnie, chyba też chcąc zachować siły na kolejny etap. Na ataki rzeba więc poczekać do jutra, kiedy to kolarze wspinać się będą kolejno pod Galibier, Croix de Fer i L'Alpe-d'Huez. Będzie to ostatnia szansa dla tych, którzy nie jeżdzą zbyt dobrze na czas, aby zyskać cenne sekundy.
Etap, po brawurowej ucieczce, zakończył się zwycięstwem Cyrila Dessela (Ag2R). Było to pierwsze zwycięstwo Francuza w czwartym starcie w Wielkiej Pętli. "Przed startem miałem założenie, żeby zabrać się w ucieczkę. Rano czułem się wyjątkowo dobrze i mimo iż nie było łatwo z początku odjechać, dałem radę załapać się w ten najważniejszy odjazd" - powiedział 33-letni Francuz. "Kiedy znaleźliśmy się w grupie z Tadej Valjavecem, zacząłem mocniej pracować, żeby nadrobić czas w klasyfikacji generalnej. Na zjazdach, kiedy została nas już tylko czwórka, wiedziałem, że ciężko będzie odskoczyć Popvychowi. Postanowiłem więc poczekać i zaatakować w końcówce" - dodał Dessel, który podjazd pod Bonette po raz pierwszy pokonał z ojcem, mając 14 lat.
Jeden z bohaterów lub ,jak kto woli, czarny koń tegorocznego wyśćigu, Bernhard Kohl (Gerolsteiner) przyznaje, że czas, który nadrobił dziś nad Denisem Menchovem (Rabobank), może okazać się kluczowy, jeśli chodzi o końcową klasyfikację. Nie rezygnuje jednak z walki o koszulkę w grochy. "Na ostatnim podjeździe dokonała się ostra selekcja. Kolarze CSC narzucili bardzo mocne tempo, ale nie miałem problemów z utrzymaniem się w czołówce. Zjazd był bardzo niebezpieczny, ale cieszę się, że udało mi się zyskać 30 sekund nad Menchovem. To bardzo ważne 30 sekund".
Lider klasyfikacji młodzieżowej, Andy Schleck (CSC-Saxo Bank) stwierdził, że na dzisiejszym etapie ciężko było przeprowadzić atak, który mógłby zgubić rywali. "Dzisiaj ciężko było atakować. Wiał silny wiatr, tempo było bardzo mocne, a ja osobiście nie czułem się najlepiej. Cadel Evans też nie atakował dziś, on jeszcze będzie miał swoją szansę. Przypuszczam, że jutro zaatakuje, chociaż my będziemy się starać narzucić jak najmocniejsze tempo i uniemożliwić wszelkie odjazdy. To będzie bardzo ciężki etap" - powiedział brat lidera klasyfikacji generalnej.
Jego słowa potwierdza sam właściciel maillot jaune. "Ostatni podjazd był morderczy. Mocne tempo od podnóża aż do mety. Dzisiaj nie atakowaliśmy, ale jutro już musimy, żeby zyskać kolejne sekundy nad Menchovem, a także zgubić innych rywali" - powiedział Frank Schleck, który bardzo zadowolony był również z faktu, że jego młodszy brat założył koszulkę najlepszego młodzieżowca - "Andy kiedyś wygra Tour de France" - powiedział.
Liderzy poszczególnych klasyfikacji po 16. etapie:
Klasyfikacja generalna - Frank Schleck (CSC-Saxo Bank)
Klasyfikacja punktowa - Oscar Freire (Rabobank)
Klasyfikacja górska - Bernhard Kohl(Gerolsteiner)
Klasyfikacja młodzieżowa - Andy Schleck (CSC-Saxo Bank)
Z wyścigu wycofał się Sebastien Chavanel (Francaise Des Jeux). Limit czasowy przekroczył Francesco Chicchi (Liquigas).
Tour po dniu 16.
<p>Dzisiejszy dzień nie przyniósł znaczących rozstrzygnięć ani większych zmian w klasyfikacji generalnej. Faworyci pilnowali się wzajemnie, chyba też chcąc zachować siły na kolejny etap. Na ataki rzeba więc poczekać do jutra, kiedy to kolarze wspinać się będą kolejno pod Galibier, Croix de Fer i L'Alpe-d'Huez. Będzie to ostatnia szansa dla tych, którzy nie jeżdzą zbyt dobrze na czas, aby zyskać cenne sekundy