Drugi w niedawnym Fleche Wallonne i faworyt zbliżającego się Liege-Bastogne-Liege. Cadel Evans naturalnie cieszy się z wysokiej formy, jednak zastrzega, że to właśnie na Wielką Pętlę będzie w szczytowej formie.
„Cieszy drugie miejsce we Fleche, tym bardziej, że swoją formę oceniam aktualnie na 80% możliwości” – powiedział Australijczyk- „jeśli uda mi się dobrze pojechać w Liege, to będę jeszcze bardziej zadowolony, jednak to w lipcu mam być w najlepszej formie. Moim celem nadrzędnym jest Tour de France i na tym się koncentruję” – dodał. Zaznaczył również, że przed sezonem nie planował startu w ardeńskich klasykach, jednak przed wyścigiem Vuelta Ciclista al Pais Vasco zmienił plany. Kolarz przyznaje, że nie trenuje tak dużo jak kiedyś, jednak doświadczenie z wyścigów oraz charakterystyka sezonu MTB (Evans karierę zaczynał od kolarstwa górskiego), pozwala mu dłużej utrzymywać formę na wysokim poziomie.
Evans, pod nieobecność Alberto Contadora i Levi’ego Leipheimera z Astany, zaliczany jest do ścisłego grona faworytów nadchodzącego Touru. „Nie mogę niczego przewidzieć, ani obiecać. Jednak moja drużyna jedzie tam po zwycięstwo. Byłem drugi w ubiegłym roku – teraz nie pozostaje mi nic innego jak wygrać”.
Po TdF Evans planuje powalczyć w Pekinie o złoty medal Igrzysk Olimpijskich. Czy wystartuje w hiszpańskiej Vuelcie na razie nie wiadomo, jednak kolarz Silence-Lotto już teraz wykluczył start w Mistrzostwach Świata – „mam tylko dwie nogi, Tour i Igrzyska to z pewnością spory wysiłek” – tłumaczy swoją decyzję zwycięzca klasyfikacji Pro Tour z ubiegłego roku.
Evans: <i>mam wygrać Tour de France</i>.
Drugi w niedawnym Fleche Wallonne i faworyt zbliżającego się Liege-Bastogne-Liege. Cadel Evans naturalnie cieszy się z wysokiej formy, jednak zastrzega, że to właśnie na Wielką Pętlę będzie w szczytowej formie