W ostatnim czasie bardzo dużo dzieje się w świecie rowerów cross-country. Kilka miesięcy temu mogliśmy wyjść z założenia, że osięgnęliśmy moment "dojrzałości" sportowych rowerów terenowych pod względem geometrii, skoku zawieszenia czy budowy ramy. Zdawały się to potwierdzać łudząco podobne do siebie konstrukcje prezentowane przez kolejnych, dużych producentów - już wiemy, że sufit absolutnie nie został osiągnięty.
Będące jeszcze rok temu w fazie nieśmiałych prototypów rowery na dużych, 32-calowych kołach już miały swój debiut na zawodach rangi Pucharu Świata i aktualnie jesteśmy świadkami zażartej debaty, jaki rozmiar jest lepszy (mimo, że 99,9% riderów nie miała jeszcze szans przetestować osobiście roweru z nowym standardem). Teraz Canyon dodatkowo dolewa "oliwy do ognia", prezentując koncepcyjny model Lux Era, gdzie do równania dorzucamy jeszcze aspekt aerodynamiki.
Coraz szybciej
Podczas gdy w szosach i gravelach aspekt szybkości (aerodynamiki) roweru gra absolutnie pierwsze skrzypce, tak w rowerach terenowych był on do tej pory tematem zdecydowanie drugorzędnym - w MTB skupiano się przede wszystkim na efektywności (sztywność + lekkość) połączonej z dzielnością terenową, umożliwiającą szybkie i płynne pokonanie z każdym rokiem rosnących przeszkód na trasach zawodów.
Mało kto jednak jest świadomy tego, że wyścigi MTB stały się nie tylko znacznie bardziej wymagające technicznie, ale i znacznie szybsze. Jeszcze 10 lat temu średnia prędkość osiągana przez czołówkę na Pucharze Świata XCO oscylowała w granicach 18km/h , teraz to aż 24km/h, czyli wzrost o ponad 30%! Na wyścigach długodystansowych prędkości są jeszcze wyższe - na kultowym Leadville 100 średnia prędkość zwycięzcy przekroczyła już 29 km/h. We współczesnych realiach wyścigowych, gdzie o wygranej decydują szczegóły i każdy nawet najdrobniejszy element ma znaczenie, aerodynamika wchodzi do gry.
Dwupłatowa kierownica - bezpieczna pozycja aero
Aż 70% oporu aerodynamicznego generuje sam kolarz. Rowery MTB nie pozwalają jednak przyjąć bezpiecznej pozycji aero. Pewnie każdy widział (lub nawet sam próbował) łapać koronę widelca lub przynajmniej kierownicę przy samym mostku, żeby przyjąć bardziej "zamkniętą", szybszą pozycję. Z bezpieczeństwem nie ma to jednak nic wspólnego, bo kontrola nad rowerem w takiej pozycji jest minimalna i wpadnięcie nawet w niewielką dziurę może skończyć się wywrotką. Canyon postanowił zaadresować ten aspekt poddając w wątpliwość design współczesnego roweru XC. Pamiętacie jeszcze kontrowersyjną dwupłatową kierownicę z poprzedniej generacji gravelowego Graila?
Witamy z powrotem - tym razem w świecie MTB! Podczas gdy górny "poziom" kierownicy jest względnie klasyczny, czyli znajduje się nad główką sterową, tak dolny to absolutna innowacja, bo "łączy" się on z rowerem pomiędzy główką sterową, a koroną widelca dzięki czemu rider może przyjąć równie niską pozycję jak podczas wspomnianego chwytu za koronę, tylko znacznie bezpieczniej.
Inne smaczki
Biplane Cockpit to nie wszystko. Zastosowany widelec upside-down ma zapewniać zarówno większą sztywność przód/tył, lepszą stabilność przy mocnym hamowaniu, mniejszą masę nieresorowaną, lepsze smarowanie i ostrzejsze prowadzenie - jak i lepsze właściwości aerodynamiczne dzięki znacznie węższej koronie.
Minimalistyczny, zintegrowany komputer zmniejsza opór powietrza i pozwala riderowi na odczytanie podstawowych parametrów, takich jak moc, tętno, prędkość, dystans czy czas jazdy przy jednoczesnym zachowaniu "czystego" kokpitu.
Oczywiście wszystkie profile rur zostały również zoptymalizowane pod kątem redukcji oporów opływającego je powietrza, warto też zwrócić uwagę na wycięcie w górnej rurze, które umożliwia łatwy dostęp do wszystkich regulacji dampera przy jednoczesnym mocnym wbudowaniu go w górną rurę.
Czy Lux Era ujrzy światło dzienne?
W tym momencie Era przechodzi testy zarówno terenowe, jak i w tunelu aerodynamicznym. Nie ma jednak co się spodziewać, że zawodnicy fabrycznego teamu Canyona na dniach pojawią się na tym rowerze na linii startu - wszak najpierw Lux Era musiałby zostać dopuszczony przez UCI, a jak wiadomo Unia jest obecnie zajęta ustalaniem dopuszczalnej wielkości komputerów rowerowych, więc może to trochę potrwać,
Producent: canyon.com




_Ca0a0c_53f3c.png)
