Kolejny rok Bike Maratonu

Eska Fujifilm Bike Maraton 2009

Drukuj

13. edycji, ponad 1000 przejechanych kilometrów, ponad 4700 uczestników i setki wręczonych nagród. To tylko niektóre liczby zakończonej w tym roku 9. edycji cyklu Eska Fujifilm Bikemaraton.<br />

13. edycji, ponad 1000 przejechanych kilometrów, ponad 4700 uczestników i setki wręczonych nagród. To tylko niektóre liczby zakończonej w tym roku 9. edycji cyklu Eska Fujifilm Bikemaraton.
Bikemaraton jest obecny na polskim rynku maratonów już od dziewięciu sezonów i ma swoje stałe grono zwolenników, które z każdym rokiem zdaje się powiększać. W tegorocznej edycji, począwszy od kwietnia i pierwszym starciu we Wrocławiu, a skończywszy w październiku w Polanicy Zdrój, na starcie każdego z wyścigów stawało zawsze około 1000 zawodników, co świadczy o dużym sukcesie Bikemaratonu. Na uwagę zasługuję fakt, że mimo iż wyścigi rozgrywane są głównie na południu Polski, to na Bikemaratonie nierzadko można zobaczyć kolarzy z północy kraju, a w nawet w lokalizacjach, gdzie trudno byłoby spodziewać się tłumów, frekwencja była znakomita.

„Cieszy nas fakt, że mieliśmy wielu nowych uczestników” – mówi Maciej Grabek, organizator Bikemaratonu, „teoretycznie jest kryzys, jednak zła sytuacja nie odbiła się na frekwencji na naszych wyścigach – ludzie nadal chcą jeździć na rowerze”. W tegorocznej edycji wzięło udział aż 4798 osób – takiej frekwencji Bikemaratonowi mogą pozazdrościć inni uczestnicy.

Byli też i kolarze, którzy skupili swoją uwagę właśnie na tych maratonach, np. ekipy Kross Racing Team, Twomark Cannondale Antyradio, czy Corratec Team i to właśnie oni nadawali ton rywalizacji w poszczególnych edycjach. Klasyfikacje indywidualne w swoich kategoriach wygrywali m.in. Paweł Urbańczyk i Ewelina Ortyl (Twomark Cannondale Antyradio), czy Bogdan Czarnota (Kross Racing Team) na dystansie Giga oraz Mateusz Zoń (Kross Racing Team) na Mega, natomiast najlepszą drużyną w przekroju całego sezonu okazała się ekipa Corratec Team. Bikemaraton upatrzyli sobie także kolarze JBG2. Gdy tylko pojawiali się na starcie, zajmowali miejsca na podium, a pewnego rodzaju objawieniem był Bartek Wawak, który ścigając się w kategorii M1, często ocierał się o podium.

Bikemaraton jest jednak imprezą nie tylko dla zawodowców, a dla wszystkich i za taką chce być uważany. Bardzo popularny w tym roku był dystans Mini, mimo iż trasy na tym (i nie tylko) dystansie potrafiły być wymagające. W ubiegłym sezonie na start w Mini zdecydowało się 1670 uczestników, a więc prawie 35% wszystkich startujących.Maciej Grabek, organizator Bikemaratonu, chce, aby jego wyścigi utożsamiane były z trasami trudnymi, rozgrywanymi w górach, ale jednak na tyle przyjaznymi, że przejezdnymi dla każdego uczestnika. „Często organizujemy wyścigi w tych samych miejscowościach, co inni organizatorzy, jednak chcemy, by nasze trasy, choć wymagające, były przejezdne dla każdego” – mówi Maciej Grabek, „u nas każdy znajdzie coś dla siebie”.

Nowością w tym sezonie było wprowadzenie czasu netto, co niektórzy z początku przyjmowali z niechęcią, jednak zdążyli się do tego już przyzwyczaić i docenić zalety takiego rozwiązania. Maciej Grabek uważa, że wprowadzenie czasów netto było dobrym pomysłem – „mieliśmy dużo pozytywnych opinii o wprowadzonej przez nas klasyfikacji sektorowej. Przynajmniej każdy wie z kim się ściga i są to uczestnicy zbliżeni do siebie poziomem” – mówi Grabek.

Tegoroczną edycję Bikemaratonu trzeba nazwać sukcesem, jednak, jak sami przyznają, nie jest to kres możliwości organizatorów. W następnym sezonie Bikemaraton będzie zabiegał o organizację Mistrzostw Polski, zarówno tych oficjalnych, jak i amatorów. Planowane są też dwie lub trzy nowe lokalizacje wyścigów, choć ich liczba powinna zostać na podobnym poziomie. W przyszłym roku Bikemaraton będzie obchodził 10. urodziny. Będzie to więc dobra okazja do świętowania, a zarazem pokazania pełni swoich możliwości.

FOTO: bikemaraton.com.pl


Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj