TdP: Finisz w cieniu kraksy

Tour de Pologne 2020 w Katowicach Szymon Gruchalski

Potężna kraksa na linii mety zdominowała 1. etap tegorocznego Tour de Pologne. Po walce z Dylanem Groenewegenem (Jumbo-Visma) Fabio Jakobsen (Deceuninck-Quick Step) z impetem wleciał w barierki, a na asfalcie leżało kilku innych kolarzy.

Mimo poważnego upadku to właśnie kolarz Deceuninck-Quick Step został zwycięzcą etapu, po dyskwalifikacji Groenwegena. Ważniejsze jednak były informacje o stanie zdrowia poszkodowanego Mistrza Holandii, który niczym wyrzucony z procy uderzył w barierki i rozstawione rusztowanie przy mecie, a także w jednego z sędziów. Kilku innych kolarzy także leżało na asfalcie po przejechaniu linii mety. Jakobsen doznał poważnych urazów głowy i po godzinnej reanimacji został przewieziony do szpitala w Sosnowcu. Jego stan jest bardzo ciężki i utrzymywany jest w śpiączce.

Tegoroczny Tour de Pologne jest wyjątkowy - kolarze wracają do ścigania po przerwie spowodowanej pandemią, a nasz wyścig jest pierwszym etapowym wyścigiem z cyklu World Tour. Na starcie TdP, który rozpoczynał się na Stadionie Śląskim, stanęli między innymi Rafał Majka i Maciej Bodnar (Bora-hansgrohe), Michał Gołaś (Team Ineos), Kamil Gradek, Kamil Małecki i Szymon Sajnok (CCC Team) i Tomasz Marczyński (Lotto Soudal), a także kolarze Reprezentacji Polski - Adrian Banaszek, Alan Banaszek, Paweł Bernaś, Piotr Brożyna, Przemysław Kasperkiewicz, Maciej Paterski i Patryk Stosz. W wyścigu bierze udział także Mistrz Świata, Mads Pedersen (Trek-Segafredo).

Pierwsza ucieczka zawiązała się już kilka kilometrów po starcie ze Stadionu Śląskiego w Chorzowie, a Maciej Paterski (Reprezentacja Polski), Kamil Małecki (CCC Team) oraz Julius van den Berg (EF Pro Cycling) i Samuel Brand szybko zyskali ponad trzy minuty przewagi i cieszyli się długim prowadzeniem na prawie 200-kilometrowej trasie do Katowic. Po drodze rozegrali kilka premii lotnych, które wygrywał Paterski i objął prowadzenie w klasyfikacji najaktywniejszych.

Uciekająca czwórka została doścignięta na ulicach Katowic, już po rozegraniu dwóch premii górskich, które wygrywali Van der Berg i Małecki i chwilę po rozpoczęciu ostatniego z trzech okrążeń. Rozpędzonemu peletonowi do mety pozostało niespełna 16 kilometrów do mety i ekipy sprinterów jeszcze podkręcały tempo. Walka o pozycje skutkowała kilkoma upadkami w grupie. Czujnie na czoło wyszli kolarze Team Ineos, aktywni byli także zawodnicy Jumbo-Visma, Trek-Segafredo i Deceuninc-Quick Step.

Ostatnich 900 metrów to już jazda w dół Aleją Korfantego do mety. Szeroka zawsze pozwala się rozpędzić sprinterom i nie inaczej było tym razem. Pracujący na czele kolarze NTT Pro Cycling Team i Deceuninck-Quick Step rozprowadzali swoich liderów, czujnie jechał także Mistrz Świata, Pedersen, a także Luka Mezgec (Mitchelton-Scott) czy Max Schachmann (Bora-hansgrohe). 

Sprint był jednak sprawą bardzo otwartą, każdy z kolarzy walczył sam. Dylan Groenwegen (Jumbo-Visma) jechał bardzo szybko prawą stroną, ale wyraźnie blokował atakującego Fabio Jakobsena (Deceuninck-Quick Step), który z impetem wleciał w barierki na linii mety. Za nim poleciało kilku kolarzy, który mocno uderzyli o asfalt.

Długo nie było wiadomo, co się dzieje z Jakobsenem, jednak prawie pewnym było, że Groenewegen zostanie zdyskwalifikowany za zajeżdżanie toru jazdy rywalowi. Po długim oczekiwaniu, gdy Holendrem zajmowały się służby ratunkowe, sędziowie podjęli decyzję o zdyskwalifikowaniu kolarza Jumbo-Visma i przyznaniu zwycięstwa Jakobsenowi.