Początkowo etap z Jaworzna pod Kocierz miał liczyć 173 kilometry i być pierwszym sprawdzianem dla faworytów, a także etapem, na którym koszulka lidera zmieni swojego właściciela. Jednak po wczorajszych tragicznych wydarzeniach i śmierci Bjorga Lambrechta (Lotto Soudal) organizatorzy, a przede wszystkim sami zawodnicy, zdecydowali się nie ścigać, a etap został zneutralizowany i skrócony do jednej rundy w końcówce, co dało 133 kilometry powolnej jazdy w milczeniu.
Jako pierwsi na starcie stanęli koledzy Lambrechta z ekipy Lotto Soudal, w tym Tomasz Marczyński, a peleton uczcił pamięć Belga minutą ciszy. Na 48 kilometrze dzisiejszego etapu, a więc na kilometrze na którym wczoraj upadł Lambrecht, peleton zatrzymał się i oddał hołd zmarłemu koledze.
Podobnie na mecie - jako pierwsi linię mety minęli kolarze Lotto Soudal z peletonem czekającym za ich plecami. Etap rozegrany był w atmosferze zadumy i w ciszy, bez oprawy, a na trasie ustawili się liczni kibice ze zniczami, flagami, zdjęciami Lambrechta i numerem 143, z którym ścigał się 22-letni Belg.
Po neutralizacji na prowadzeniu nadal znajduje się Pascal Ackermann (Bora-hansgrohe), a czwarty jest Paweł Franczak (Reprezentacja Polski).