Bardzo nieudany sezon Volkswagena

Drukuj

Chcecie usłyszeć, że w sezonie 2013 stawaliśmy niezliczoną ilość razy na podium w kilku kategoriach w kilkunastu cyklach maratonów? Chcecie usłyszeć, że w pierwszym sezonie zajęliśmy niesamowite miejsce w klasyfikacji drużynowej bardzo medialnego cyklu?

       A może ucieszy Was wiadomość, że był to dla nas bardzo nieudany sezon? Bo był. Dramat. Na każdych zawodach musieliśmy zostawać do końca dekoracji, pstrykać fotki naszym zawodnikom na podium i gratulować, dziękować, odbierać nagrody etc. etc.  Zamiast spokojnie udać się do domu, zjeść niedzielnego schabowego, popijając złocistym napojem. Tragedia – nigdy więcej;) 

       Podejrzewamy, że nie chcecie czytać tych nudnych statystyk. Nam też nie chce się ich pisać bo zajmie to sporo miejsca. To może zacznę inaczej:

       Jest super !!! Tworzymy zgraną pakę 15 osób lekko zakręconych na wiadomym punkcie. Dzięki samochodom użytkowym Volkswagen możemy brać udział w niezliczonych startach we wszystkich zakątkach Polski. Chociaż z wiadomych względów spotkać można nas najczęściej w górach. W końcu słowo MTB zobowiązuje! Nie opuszczamy również lokalnych, super zorganizowanych zawodów, które z naszej płaskiej jak wycieraczka Wielkopolski wyciskają wszystko co najlepsze. 

 
 

 

       Lokalne zawody mają swój duży plus – wyjazd można połączyć ze spędzeniem czasu z rodziną. Bo czy może być coś lepszego, gdy charcząc pokonujesz drugą pętlę trasy i nagle w środku lasu widzisz swoje dzielne potomstwo z niemniej dzielną małżonką, którzy pokonując rekreacyjnie dystans mini, drą się w niebogłosy: „DAWAJ TATAAAAA!!!”. Nie dotyczy to oczywiście nas wszystkich. Niektórzy z nas muszą jeszcze nad rodziną popracować ;).

       Mamy genialnego sponsora – Volkswagen Samochody Użytkowe. Wyobrażacie sobie zgraję osobników ogarniętych wspólną pasją, ładujących się do mega komfortowego, wręcz stworzonego dla bikerów, czy też generalnie ludzi aktywnych, Volkswagena Caravelle?  Te wielogodzinne podróże, podczas których dyskusje krążą wokół rowerów, ścigania się, rywalizacji, filozofii życia etc. etc. Te wielogodzinne sesje na wzmocnienie mięśni brzucha (śmiech do utraty oddechu to jedno z najlepszych ćwiczeń na brzuch – tak stwierdzili „amerykańscy naukowcy” ;)). Te polemiki, draki, afery zakończone powrotami osobno pociągiem (no dobra taki żarcik). 

       My sobie tego nie wyobrażamy. Jesteśmy szczęściarzami, bo to mamy. Volkswagenowi odwdzięczamy się widocznością, pozytywnym wizerunkiem w mediach i wynikami. Nasza współpraca trwa i trwać będzie. W tym sezonie, wykorzystując wspólnie spędzony czas, zamierzamy nawet na cześć Volkswagen Samochody Użytkowe, ułożyć jakiś ładny wierszyk. Ale o tym w następnym odcinku.

       Jeśli chcecie obserwować nasze poczynania zapraszamy na www.facebook.com/vw.mtb

       PS. Zła wiadomość – w trakcie zimy wylaliśmy i nadal wylewamy hektolitry potu. Jest nam bardzo przykro, ale będziemy mocniejsi.

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj