Proces produkcji: Spodenki Vitesse

Jak zrobione są spodenki kolarskie? Zapraszamy do odwiedzenia siedziby Vitesse

Drukuj

Oficjalny sezon kolarski w Polsce startuje lada moment. Jak zwykle przed sezonem postanowiliśmy zasilić redakcyjną szafę nowymi ciuchami – przy tej okazji nadarzyła się szansa, by pokazać Wam, jak od podstaw tworzy się spodenki kolarskie. Wybór jak co roku padł na firmę Vitesse.

Jeśli jesteście czytelnikami bikeWorldu z wieloletnim stażem, to z pewnością wiecie, że nasz portal z firmą Vitesse związany jest od dawna – wystarczy wspomnieć, że już w roku 2007 redakcja stanowiła trzon ekipy Vitesse Bergamont bikeWorld.pl. W ten sposób już od około 10 lat rokrocznie zimą zwracamy się do ekipy Vitesse w sprawie uzupełnienia redakcyjnej garderoby – nie inaczej było w tym roku.

Początki firmy Vitesse Sportswear sięgają roku 1989, chociaż jej założyciel – Richard Smith (który swoją drogą też współtworzył naszą redakcyjną grupę kolarską bikeWorld.pl), z kolarstwem związany był już wiele lat wcześniej – przed założeniem firmy Vitesse ścigał się on bowiem jako zawodowiec na zachodzie Europy. Odkąd marka Vitesse pojawiła się na rynku, zdążyła wyrobić sobie już swoją dobrą renomę, która potwierdzona została m.in. w wieloletniej współpracy z Tour de Pologne i wieloma grupami zawodowymi. Po dziś dzień Vitesse dostarcza koszulki chociażby na Tour of Britain. I chociaż w ostatnich latach na rynku producentów odzieży kolarskiej na zamówienie pojawiło się sporo nowych graczy, to nasza redakcja w swoim wyborze pozostaje niezmienna - od lat stawiamy na Vitesse.

Cannondale
 

 

Na łamach naszego portalu przybliżaliśmy Wam już proces produkcji kolarskiej koszulki. Wrażenia z używania nowych ubrań Vitesse opisaliśmy także jakiś czas temu szerzej w teście: Test odzieży custom od Vitesse. Musicie wiedzieć, że nasza garderoba poddawana jest w ciągu roku srogiemu sprawdzianowi – dziesiątki tysięcy przejechanych kilometrów zarówno podczas testów rowerów, jak i po prostu podczas codziennych treningów. Poza tym odzież sporo z nami podróżuje na wszelkiego rodzaju prezentacje, wyjazdy, zawody. Podczas tych wszystkich godzin użytkowania musi godnie reprezentować nasze barwy (a uwierzcie, że o naszą redakcyjną biel w codziennym użytkowaniu trzeba zadbać szczególnie). Z tego powodu zależy nam na tym, aby otrzymać produkt możliwie jak najbardziej wytrzymały na wszelkiego rodzaju warunki atmosferyczne, ale i częste pranie. W przypadku spodenek sprawa jest jeszcze bardziej złożona – one bowiem w głównym stopniu odpowiadają za komfort podczas jazdy. W tym artykule pod lupę weźmiemy właśnie spodenki kolarskie.

 
 

 

Rzut oka na spodenki Vitesse Proline

W roku 2016 zdecydowaliśmy się na linię odzieży Vitesse Proline, która jest jedną z topowych kolekcji polskiego producenta i jak sama nazwa podpowiada jest… PRO. Co trzeba zaznaczyć na wstępie – Vitesse produkuje odzież z wysokiej jakości materiałów europejskich, co zresztą czujemy od razu po wzięciu takiego produktu do ręki.

W przypadku spodenek Proline warto zwrócić uwagę na to, że lycra użyta do produkcji paneli składających się na część zasadniczą spodenek (w naszym przypadku tą całkowicie czarną) nie tylko jest wytrzymała na zużycie (o czym przekonaliśmy się podczas już ponad 2 lat używania spodenek z poprzedniego zamówienia), ale i posiada właściwości kompresyjne. Znaczy to tyle, że dobrze dopasowane spodenki wspomagać będą pracę mięśni poprzez zapewnienie im dobrego przepływu krwi, z czym bezpośrednio wiąże się odpowiednie dotlenienie. Jeśli spodenki mają być PRO, to oczywiście muszą mieć szelki – w przypadku Proline otrzymujemy elastyczne szelki z przewiewnej siateczki.

W naszym modelu zastosowano wkładkę żelową Vitesse Pro – uczeni doświadczeniem wiemy, że wybierając wkładkę z wyższej półki dobrze inwestujemy, bo automatycznie nabywamy jej długą żywotność. Vitesse swoje wkładki importuje z Włoch i to bez dwóch zdać produkt z wysokiej półki, który zapewnia nam nawet podczas najdłuższych treningów optymalny komfort.

Na koniec wisienka na torcie, czyli taśma z logiem bikeWorld.pl, którą wykończone są nogawki naszych spodenek – w tym roku element ten zyskał oczkowaną strukturę i dzięki płaskim szwom, świetnym kolorom i starannemu wykonaniu odpowiednio dba o naszą redakcyjną stylówę. Zapraszamy do spaceru po firmie Vitesse, by zobaczyć na własne oczy, jak to jest zrobione!

 

 

 

 

Krok pierwszy: wybór materiałów i zamówienie

Jako że Vitesse specjalizuje się w produkcji odzieży kolarskiej pod indywidualne zamówienie, wszystko tak naprawdę zaczyna się w głowie klienta, czyli najczęściej teamów kolarskich. Projekt graficzny do firmy wysyłamy w formie grafiki wektorowej, ale bez obaw – jeśli nie posiadacie umiejętności graficznych, pracownicy Vitesse z pewnością Wam pomogą – cenną wskazówką dla nich będzie nawet najprostszy rysunek, obrazujący nasze oczekiwania – następnie oni wykonają profesjonalny projekt (naturalnie jeśli zostawimy grafikom więcej pracy, czas oczekiwania na realizację zamówienia może być nieco dłuższy).

Co jednak nie wymaga żadnych umiejętności, a co trzeba będzie zrobić, to wybór jednej z linii produktowych Vitesse. Podobnie jak w przypadku koszulek, do wyboru mamy linie Ultimate, Proline, Speedline oraz Sportline.

Co ciekawe jeden z najważniejszych elementów procesu produkcji odbywa się poza ścianami siedziby Vitesse – mamy tu na myśli znalezienie odpowiednich dostawców materiałów – w przypadku spodenek chodzi nie tylko lycrę, ale i wkładki! Droższe modele Vitesse wyposaża we wkładki żelowe, z kolei tańsze modele wyposażone są w kilkuwarstwowe wkładki piankowe. Wkładki Ultimate i Proline są wkładkami żelowymi.

 

 

Krok drugi: pracownia projektowa

Vitesse otrzymało nasze zamówienie, a więc zaczyna się zasadniczy proces produkcji. Na samym początku odwiedzamy pracownię graficzną, gdzie zawodowcy przeniosą nasz projekt do komputera – jak zapewne się domyślacie, każda z koszulek składa się z kilku części materiału – to tzw. panele. Graficy każdy z tych paneli zaprojektować muszą osobno – w przypadku naszych spodenek, które nie posiadają z boku nadruków, praca ogranicza się w zasadzie do zaprojektowania lamówki z naszym logo, ale już w przypadku koszulek sprawa jest o wiele bardziej złożona. Również tutaj dobrać trzeba odpowiedni kolor poszczególnych nadruków.

 
 
 
 

 

Składając zamówienie podajemy też ilość poszczególnych rozmiarów spodenek – w innym programie pracownicy projektują dla każdego panelu materiału szablon, który jest odpowiednio skalowany wg rozmiaru. Znaczy to po prostu tyle, że jeśli zamawiamy rozmiar spodenek S, M i L, to dla każdego z tych trzech rozmiarów wydrukować należy oddzielny szablon w odpowiednich wymiarach. Następnie graficy układają wzory paneli w programie graficznym tak, aby zmieściły się na format papieru, jaki obsługuje ploter i wszystkie szablony są drukowane.

Krok trzeci: krajalnia

Po wyjściu z drukarki arkusz z szablonami trafia do krajalni, gdzie gdzie służy jako wzór do wycięcia paneli w materiale. Co ważne lycrę rozróżnia się na tą, na której będzie nadruk oraz na czarną lycrę, która nie jest drukowalna – to ważne ze względu na fakt, że materiał, na którym powstanie nadruk, musi cechować się dobrą przyswajalnością farby. Jak pewnie wiecie w naszych redakcyjnych spodenkach postawiliśmy na klasyczny minimalizm, więc spodenki wykonane są w zdecydowanej większości z czarnej lycry bez nadruków. W zależności od ilości zamówionych ciuchów w danym rozmiarze, układa się odpowiednią ilość warstw materiału, aby wyciąć je jednocześnie – tak więc za jednym cięciem powstaje np. 5 paneli, z których powstaną nogawki spodenek w rozmiarze M.

 
 
 

Krok czwarty: drukarnia i transfer wzorów

Kolejną częścią procesu produkcji jest przeniesienie graficznego projektu naszych ciuchów w świat rzeczywisty – za pomocą dużego plotera Mimaki JV5 w rozmiarach rzeczywistych drukowane są grafiki (na specjalnym papierze, potrafiącym przyjąć dużą ilość pigmentu), które za moment znajdą się na poszczególnych panelach materiału. O ile w przypadku produkcji naszych koszulek pracy na tym etapie było sporo, to grafika spodenek ogranicza się w zasadzie jedynie do wydrukowania grafiki taśmy ściągającej, która wykończy nogawki. W drukarni niezwykle ważne są oczywiście odpowiednie farby - Vitesse stosuje wysokiej jakości farby szwajcarskie w czterech podstawowych kolorach (CMYK), które po odpowiednim zmieszaniu dają interesujący nas odcień – niejednokrotnie potrzebne jest kilka prób, zanim uzyskamy odpowiedni kolor.

 
 

 

W drugiej kolejności wydruk grafiki z plotera spotyka się z panelami materiału wyciętego w krajalni. Oba elementy układane są na sobie i wędrują do prasy, gdzie gorący walec (około 200 stopni Celsjusza) przenosi farbę z papieru na materiał.

 
 

 

Krok piąty: szwalnia

Mamy już gotowe wszystkie elementy materiału, które teraz trzeba połączyć w jedno. Wszystkie panele materiału i wybrane przez nas wkładki Proline trafiają do szwalni, gdzie mistrzynie w swoim fachu z poszczególnych części uszyją nasze spodenki.

 
 

 

O czym przekonaliśmy się po raz kolejny, aby uszyć strój kolarski, trzeba być prawdziwym wirtuozem w swoim fachu. W zależności od miejsca szycia używa się ściegu overlock, który umieszcza szwy w środku lub ściegu flatlock, czyli po prostu płaskiego ściegu. Overlock w naszych spodenkach spotykamy np. w miejscu łączenia czarnych paneli głównych, natomiast flatlock łączy ze spodenkami ściągacz oraz wkładkę, której odpowiednie wszycie jest nadzwyczaj ważne i jednocześnie najbardziej wymagające. Dlaczego? Po pierwsze szew musi być idealnie płaski, aby nie uwierał nas w trakcie jazdy. Po drugie wkładkę trzeba wszyć równo, aby mogła dopasować się do naszej anatomii. Te dwa czynniki w połączeniu z wkładką wysokiej jakości zapewnią nam optymalny komfort podczas jazdy.

 
 
 
 

 

Mamy już gotowe spodenki – teraz pozostało je jedynie oznaczyć odpowiednim rozmiarem i spakować do woreczka, a następnie przygotować do wysyłki. Voilà!

Produkty Vitesse w katalogu rowerowym 2016: VITESSE

Producentwww.vitesse.pl

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj