Pobieram dane...
| Marek Tyniec 30-10-2008, Czwartek |
Skomentuj jako pierwszy! Tagi: |
Powody zmian w układzie są różnorakie. Niektóre grupy najzwyczajniej w świecie podpisują kontrakty z tymi, którzy płacą najwięcej. Inne z kolei patrzą na pozafinansowe aspekty współpracy, takie jak prestiż, możliwości rozwoju, dostęp do najnowszych technologii. Z kolei od strony producentów sprawa wygląda nieco odmiennie. Ci patrzą na możliwości „zwrotu”, jakie daje wsparcie dla danej drużyny, potencjalne wyniki, wizerunek czy wreszcie rynek, na jakim chcą się promować. Stąd też np. odejście Scotta od grupy American Beef, dawniej Saunier Duval. Po skandalu dopingowym z największą gwiazdą ekipy, Ricardo Ricco producent rowerów został nowym sponsorem tytularnym. Oficjalne stanowisko dotyczące zakończenia współpracy z grupą Gianettiego po sezonie 2008 mówiło głównie o dopingu i problemach z wizerunkiem grupy. Mniej nagłaśniany, choć równie oficjalny powód to marketing. Saunier Duval to grupa głównie hiszpańska, skupiająca się, szczególnie po wyrzuceniu Ricco i Piepolego na wyścigach rozgrywanych na półwyspie Iberyjskim. Tymczasem Scott chce być marką „globalną”, dlatego też związał się z grupą Columbia, która jest jedną z najbardziej międzynarodowych ekip w zawodowym peletonie. Drużyna będąca spadkobiercą T-Mobile zatrudnia bowiem zawodników z 17 państw a jej charakter jest zdecydowanie ponadnarodowy. Ciekawostką jest, że w tym układzie współpracę z tą grupą zakończył Giant, który dla odmiany związał się z Rabobankiem. Być może nie bez znaczenia są tu wieloletnie
związki marki z Holandią, choć podobno przeważyły sprawy finansowe. Po zaprzestaniu działalności (również w niesławie) przez grupę Gerolsteiner, na kilka chwil bez ekipy pozostał Specialized. Amerykanie sprytnie wykorzystali fakt, że Cervelo powołało do życia własną drużynę (Cervelo Test Team) na czele z Carlosem Sastre i „wskoczyło” na ich miejsce do duńskiego CSC. Fabian Cancellara i bracia Schleck to niewątpliwie gwarancja odpowiedniej promocji, nie ma się więc co dziwić, że marka, która w ostatnich latach bardzo mocno akcentuje swoją obecność na szosie związała się właśnie z teamem Riisa.
Pewną sensacją jest, przynajmniej tymczasowe, wycofanie się z uczestnictwa w sponsoringu czołowych grup legendarnej marki Colnago. Rabobank, Milram i Tinkoff jeszcze w tym roku ścigały się na rowerach ze znakiem trefla. Włosi ustąpili miejsca markom, które dotychczas nie były kojarzone z zawodowym kolarstwem. Słowo „marka” nie jest tu bez znaczenia, bowiem Canyon, którego ideą do niedawna było sprzedawanie tanich rowerów przez internet jest jednym z młodszych graczy na rynku. Niemiecka marka, do tej pory związana z Unibetem (który pod ich nazwą występował w 2007r na terenie Francji) i jego następcą, czyli Colstroopem będzie wspierała grupę pretendenta do zwycięstwa w Tour de France, czyli Silence Lotto i Cadela Evansa. Belgijski Ridley, który również sporą część swojej renomy wypracował w ciągu ostatnich kilku lat właśnie dzięki współpracy z Lotto, wraz z czołową postacią tej ekipy – Robbiem McEwenem migruje do rosyjskiej supergrupy Katiusza. Katiusza, czyli następca Tinkoff do tej pory startował na Colnago. Z włoskiej marki rezygnuje również Milram. Grupa, która wyraźnie mocniej chce utożsamiać się z niemieckim rynkiem poprzez swojego sponsora tytularnego zostanie wsparta przez tamtejszego Focusa. Dodatkowo niemiecki image ma wzmocnić pozyskanie Linusa Garemanna i Geralda Ciolka, nadziei germańskiego kolarstwa.
Przy okazji tych markowych „transferów” warto zastanowić się nad tym, jak ważna jest wykorzystanie w promocji samych zawodników. Pytanie, gdzie byłby teraz Trek, gdyby nie rekordowe siedem zwycięstw w Tour de France? Jak postrzegane byłoby Colnago czy Bianchi, gdyby nie dziesiątki lat tradycji kolejnych pokoleń włoskich mistrzów. Dla odmiany przy okazji marek takich jak Canyon, Ridley czy Focus warto przypomnieć karierę Gianta, który w latach dziewięćdziesiątych zaangażował się we wsparcie grupy ONCE a następnie zaszokował konserwatywny świat kolarstwa szosowego nowatorskim rozwiązaniem TCR. Kompaktowa rama ważąca poniżej kilograma, przygotowana specjalnie dla Laurenta Jalaberta zwróciła uwagę świata na tajwańskiego producenta. Błyskawiczna i błyskotliwa kariera marki Cervelo, niewiele starszej od samej grupy CSC. Być może podobną drogą pójdzie Felt, który mocno angażuje się w projekt grupy Davida Millara (Garmin), która nie tylko osiąga dobre rezultaty, ale i jest często obecna w mediach.
Zobacz także...Poradnik: Złota rączka
06.01



| Patronat medialny - IMPREZY |
|
| Patronat medialny - DRUŻYNY |
|
© bikeWorld.pl 2011 Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie oraz rozpowszechnianie materiałów zawartych na niniejszej stronie jest zabronione!