Jeśli jesteś amatorem kolarstwa szosowego z wyczynowym podejściem do treningu, szukasz gotowej szosy do startu w zawodach, a jednocześnie liczy się dla Ciebie ponadprzeciętnie dobry stosunek ceny do jakości - ten tekst jest dla Ciebie. Jeśli tęsknisz za czasami, kiedy poszczególne rowery szosowe różniły się od siebie nieco bardziej, niż to ma miejsce teraz - ten test jest dla Ciebie jeszcze bardziej. Otóż w momencie, kiedy bolidy aerodynamiczne oraz szosówki w typie do-it-all całkowicie zdominowały rynek, w nasze ręce wpadła szosa wyglądająca nadzwyczaj klasycznie - mowa o tytułowym MMR Adrenaline 30 Plus, który zwrócił naszą uwagę nie tylko połączeniem klasycznej linii z nowoczesnymi standardami, ale i wyjątkowo atrakcyjną ceną.
MMR to hiszpański producent rowerów, który pomimo tego, że nie należy do grona największych rynkowych graczy i ma zauważalnie mniejszy potencjał marketingowy, zdecydowanie nie jest marką anonimową. Wielu z nas mogło pierwszy raz usłyszeć o nich w 2016 roku, kiedy to Carlos Coloma zdobył na rowerze MMR-a brązowy medal XCO podczas Igrzysk Olimpijskij w Rio. Sama firma istnieje od 2008 roku i od początku była blisko związana ze światem sportu, o czym przypomina wymowne rozwinięcie ich nazwy (MMR - ,Machines Made for Racing”). W konteście świata szosowego MMR od lat związany jest z Team Caja Rural - Seguros RGA, dzięki któremu firma widoczna jest też w zawodowym peletonie na naprawdę wysokim szczeblu. Tyle o samej marce, bo szerzej opisywaliśmy ją tu: Hiszpańskie rowery MMR oficjalnie w Polsce – sprawdzamy co w ofercie?
Dwie linie modelowe
Tytułem wstępu warto odnotować, że MMR ma w swojej ofercie dwie linie modeli Adrenaline - topowe modele oznaczone są symbolem SL i posiadają ramy, które zostały poddane na sezon 2026 "face liftingowi", co w praktyce oznacza chociażby zastosowanie zintegrowanego zacisku sztycy podsiodłowej, a przede wszystkim zastosowanie najbardziej zaawansowanego włókna węglowego, które pozwala na zbudowanie lżejszego framesetu (bardziej zaawansowany carbon pozwala na budowanie cieńszych ram, stąd ich niższa masa). Ramy Adrenaline bez symbolu SL zbudowano z mniej wyrafinowanego carbonu, co przekłada się na ich nieco większą masę, ale i spore oszczędności w naszym portfelu. Co jednak najważniejsze nadal mamy tu do czynienia z ramą typu Monocoque, czyli rama jest jedną integralną częścią, a nie jest "sklejana" z mniejszych elementów.
Na marginesie warto dodać, że MMR ma w swojej ofercie jeszcze linię szosówek aerodynamicznych Aelion - niebawem mamy mieć możliwość przetestowania także tego modelu!
Rama i widelec
MMR Adrenaline łączy klasyczną linię z nowoczesnymi standardami konstrukcyjnymi. W redakcji byliśmy zgodni - ten rower jest po prostu piękny i posiada ponadczasowy styl. Na próżno szukać tu rozwiązań aero, którymi karmi się większość rowerów na rynku (czytaj obniżone łączenie tylnego trójkąta, "wpuszczenie" tylnego koła w rurę podsiodłową czy aero profile ramy i głowy sterowej). Projekt MMR Adrenaline stawia na wizualny minimalizm, tu poszczególne rurki mają po prostu okrągłe przekroje, a ich linie są bezwzględnie proste - to nie tylko dobrze wygląda, ale i ma być bardziej wytrzymałe (okrągłe profile rur z punktu widzenia konstrukcji karbonowej ramy są najbardziej wytrzymałe i najmniej narażone na wadliwe wykonanie przez brak skomplikowanych kształtów i zagięć).
Z jednej strony klasyczny, z drugiej nowoczesny - Adrenaline nie wyglądałby tak dobrze, gdyby nie w pełni zintegrowane prowadzenie przewodów, pozwalające zachować skrajnie czystą linię roweru. Fakt ukrycia wszystkich przewodów w ramie czy zastosowania już na seryjnym wyposażeniu jednoczęściowego, aerodynamicznego kokpitu samo w sobie pozwala na obniżenie oporów powietrza stawianych przez czoło roweru, jednak nie to jest najważniejsze. Mamy tu raczej do czynienia z maszyną, która najlepiej spisze się w warunkach górskich wspinaczek, bo Adrenaline jest lekką szosówką - w testowanej przez nas wersji osiąga na wadze wynik 8,1 kg w rozmiarze M, a w wyższych wersjach wyposażenia spokojnie schodzi w okolice nieco przekraczające 7 kg.
Jeśli chodzi o istotne z punktu widzenia użytkownika rozwiązania, warto zacząć od suportu - Hiszpanie postawili na standard press-fit 86,5, czyli rozwiązanie cenione w zawodowym peletonie za sprawą sztywności bocznej i efektywności. Jak wspominaliśmy na wstępie - w tańszej wersji Adrenaline posiada klasyczny zacisk sztycy, a sam wspornik ma średnicę 27,2 mm, co w połączeniu ze sztycą z włókna węglowego zauważalnie podnosi komfort jazdy. Pojemność maksymalna opon została przez producenta określona na 32 mm (seryjnie rower stoi na gumach 28 mm) i taka wartość w wyścigowym rowerze szosowym całkowicie nas satysfakcjonuje. Do tego dostajemy oczywiście dziś już obowiązkowe sztywne osie kół czy mocowanie hamulców tarczowych typu flat.
Geometria
Jest wyścigowo i to czuć od pierwszych kilometrów na tym rowerze - siedzimy tu zauważalnie pochyleni ku przodowi, za co odpowiada niska głowa sterowa. To jest pożądana przez nas charakterystyka, która nie tylko ustawia kolarza w pozycji bardziej aero, ale i pozwala efektywnie dociążyć przednie koło, co liczy się na finiszach lub podczas szybkich zakrętów (także tych górskich), kiedy chcemy złożyć się w zakręt i czuć ciągłą kontrolę nad trakcją. Adrenaline szybko reaguje na ruchy kierownicą, ale pod nogą nawet średnio-zaawansowanego zawodnika nie będzie wykazywał nadmiernej nerwowości. Zdecydowanie na plus jest też to, że na MMR dobrze czuliśmy się praktycznie od początku przygody z tym rowerem - to jest domena najbardziej udanych geometrycznie konstrukcji, zwykle piszemy o tym zjawisku w kontekście testowania rowerów od takich graczy jak Cannondale, Canyon, Giant czy Trek, ale hiszpańskiej marce też ta sztuka się udała. Znaczy to tyle, że Adrenaline ma po prostu dopracowaną geometrię.
W naszych rękach znalazł się rozmiar M, który przewidziany jest dla osób od 174 cm do około 182 cm.
Wyposażenie
Stosunek ceny do wyposażenia będzie z pewnością drugim z czynników (obok udanego framesetu) wpływających na finalną decyzję zakupu tego sprzetu - w polskiej dystrybucji MMR Adrenaline 30 wyceniony jest na 13 499 zł i posiada na seryjnym wyposażeniu kompletną grupę Shimano 105 Di2 oraz koła z włókna węglowego Vision SC45. Owszem znajdziemy w podobnym budżecie szosówki oparte o 105-tkę Di2, ale już próżno szukać w tym budżecie kół carbonowych, nie mówiąc już o pozostałych kompnentach z włókna węglowego ze zintegrowanym kokpitem na czele. Już w tym miejscu trzeba przyznać, że MMR Adrenaline 30 to po prostu świetnie wyceniony rower, co jest jego największym atutem.
O grupie elektronicznej grupie Shimano 105 R7150 Di2 (układ 2x12) kolarski internet napisał już sporo, więc w tym miejcu skrótowo - mamy tu do czynienia z szybkością i precyzją działania na topowym poziomie. Różnice względem wyższych grup Shimano zasadzają się tu głównie na polu większej masy poszczególnych komponentów oraz oczywiście niższej ceny, bo nieprzypadkowo Shimano 105 od lat jest synonimem grupy o najlepszym stosunku cena-jakość. Klamkomanetki w tym przypadku są całkowicie bezprzewodowe, a jedyne kabelki jakie spotkamy wewnątrz ramy łączą przerzutki oraz baterię, która ukryta jest w sztycy podsiodłowej.
Jedynym na co moglibyśmy trochę kręcić nosem są zastosowane zębatki w korbie - mamy tu kompaktowe przełożenia 50/34, a jednak MMR Adrenaline 30 pozycjonuje się jako maszyna do ścigania. Chętniej zobaczylibyśmy tu chociażby 52/36, czyli przełożenie pozwalające bez problemu utrzymać prędkość peletonu, natomiast trzeba oddać, że kompakt to branżowy standard w przypadku rowerów bądź co bądź dedykowanych amatorom. Z tyłu spotykamy kasetę 11-34, która w połączeniu z kompaktowymi przełożeniami pozwoli wyjechać najbardziej strome ścianki.
Drugim z mocnych punktów Adrenaline 30 są koła - co prawda spotykamy tu nie najlżejszy zestaw Vision SC45, którego masa to 1,590 g, ale nadal wolimy to niż jakikolwiek inny zestaw z aluminium - szczególnie w cenie, jaką proponuje MMR! Koła o stożku 45mm to dobry kompromis dla osób jeżdżących w zróżnicowanym terenie. Gołym okiem widać w tym przypadku dość szeroki profil obręczy (21 mm), która najlepiej współpracuje z oponami od 28mm do 32mm - w przypadku dolnej granicy możemy wręcz odnieść wrażenie, że 28 mm jest wręcz za wąskie (to tylko złudzenie).
Pozostałe komponenty w postaci kokpitu czy sztycy podsiodłowej to produkty ControlTech - szczególnie uwagę zwraca w pełni zintegrowany, jednoczęściowy kokpit. Jeśli mielibyśmy się do czegoś przyczepić to jego szerokość - ma 44 mm w testowanym rozmiarze M, podczas gdy (słuszny naszym zdaniem) rynkowy trend promuje raczej węższe kokpity, które przekładają się na bardziej zwartą, aerodynamiczną pozycję.
Wrażenia z jazdy
MMR Adrenaline nawet w podstawowej wersji 30 jest rowerem szybkim, który zaspokoi potrzeby amatora i pozwoli powalczyć o dobre miejsca na wyścigu. Ten sprzęt nie ogranicza wyścigowego potencjału zawodnika - przyspiesza bardzo sprawnie, co jest zasługą sztywnego węzła suportu, udanej w tym kontekście korby Shimano czy carbonowych kół. Adrenaline nie ma też problemów z utrzymywaniem wysokich prędkości przelotowych - w tym miejscu trzeba przyznać, że nie jest to konstrukcja aerodynamiczna, jednak nie oszukujmy się - większość z amatorów nie odczuje tu bezpośrednich różnic pomiędzy konstrukcjami bardziej aero. Wydaje nam się, że najwięcej zysków aero uzyskalibyśmy tu montując węższy kokpit, co można rozważyć w przyszłości i będzie stanowiło fajny upgrade naprawdę udanej całości.
W naszych rękach znalazła się stosunkowo podstawowa wersja wyposażenia, ale pomimo tego czuliśmy, że w Adrenaline drzemie duch rasowego bolidu do walki o górskie etapy. 8,1 kg w podstawowej wersji wyposażenia to dobry wynik, który łatwo będzie można obniżyć - chociażby rezygnując z dętek (tak, koła i opony są tubeless ready) czy - to już droższy upgrade - wymieniając koła na lżejsze. Nie zmienia to faktu, że przy wysokim poziomie sztywności Adrenaline 30 nawet na seryjnie montowanych komponentach podjeżdża naprawdę sprawnie.
Odnośnie samego prowadzenia i geometrii powiedzieliśmy już sporo - tu dodamy, że Adrenaline prowadzi się bardzo pewnie również na zjazdach. Możliwość zajęcia agresywnej pozycji i dociążenia przedniego koła przekłada się na pewne atakowanie zakrętów nawet na dużych prędkościach. Szczególnie, że opony 28 mm dają spory margines błędu jeśli chodzi o przyczepność, także można sobie tu pozwolić na sporo.
Podsumowanie
Nas MMR Adrenaline ujął od pierwszego wejrzenia jego klasycznymi liniami ramy, jednak tym rowerem mogą zachwycić się nie tylko szosowi puryści, ale i... po prostu łowcy dobrych okazji. Adrenaline 30 w kontekście prowadzenia dorównuje największym graczom na rynku, jest sztywnym bocznie i lekkim rowerem, którego potencjal spokojnie poradzi sobie z mocnym ściganiem nawet pod nogą wyczynowo zorientowanego amatora. W kontekście wyposażenia oferuje zauważalnie więcej, niż rynkowa średnia w budżecie około 13,5 tys. zł - przede wszystkim podkreślamy obecność kompletnej grupy Shimano 105 Di2 oraz carbonowych kół Visiona. W zasadzie już po złożeniu i wyjechaniu ze sklepu można z tym sprzętem udać się na start zawodów - to gotowy do rywalizacji bez kompleksów sprzęt w świetnej cenie. Jeśli mielibyśmy się do czegoś przyczepić to jedynie do stosunkowo szerokiej kierownicy - nie zaburza to jednak naszej bardzo dobrej oceny całości. Polecamy ten sprzęt w ciemno wszystkim z Was, którzy potrzebują wyścigowego roweru i nie chcą przepłacać.
Specyfikacja
- Rama Adrenaline; Mid modulus Carbon; 700x32C max; 142×12; PressFit 86.5
- Widelec Adrenaline; Mid modulus Carbon; 700x32C max.100×12
- Waga 8,1 kg
- Hamulce Shimano 105 R7170, tarczowe hydrauliczne
- Koła koła: Vision SC45 ,100×12 WHF:142×12 WHR; Centerlock; Carbon
- Opony: Hutchinson BlackBird TR; 700x28C; Fold; tubeless ready
- Korba Shimano 105 R7100 50/34
- Przerzutka przód Shimano 105 R7150 Di2
- Przerzutka tył Shimano 105 R7150 Di2 12s
- Manetki Shimano 105 R7170 Di2 2×12
- Kaseta: Shimano 105 R7100 11-34 12s
- Siodło Shimano 105 R7150 Di2
- Sztyca Controltech TUX Carbon 27.2
- Kierownica ControlTech Sirocco, 1-częściowy kokpit karbonowy
- Mostek ControlTech Sirocco, 1-częściowy kokpit karbonowy
- Cena 13 499 zł
Strona dystrybutora: szybkierowery.pl













