Jeszcze niedawno sam występ Freire, a także jego forma na La Primavera, była zagadką, jako że podczas niedawnego Tirreno – Adriatico dopadła go choroba, która siłą rzeczy musiała odbić się na dyspozycji trzykrotnego Mistrza Świata. Podczas Wyścigu dwóch mórz Freire nie błyszczał i w związku z tym nie był uznawany za największego faworyta do triumfu w sobotnim wyścigu.


... lecz byli skazani na porażkę - peleton, choć puścił ucieczkę na ponad 20 minut, w końcu wziął się do roboty


Także dwaj Francuzi - Maxime Bouet (Ag2R) i Yoann Offredo (FdJ) nie mieli szans w starciu z zasadniczą grupą
Jednak Freire, jak na sprintera, po górach jeździ bardzo przyzwoicie, a po Tirreno – Adriatico zdążył dojść do siebie, dlatego też nie miał problemów z pokonaniem dwóch kluczowych dla losów wyścigu podjazdów – Cipressa i Poggio. Potem już pozostał finisz z niewielkiej grupki, na którym pokonał takich asów sprintu jak Boonen czy Petacchi. Przed niedzielnym wyścigiem z Gandawy do Wevelgem Freire, który wygrywał już na tej trasie w 2008 roku, pozostaje najwyżej notowanym faworytem.


Poggio - decydujące momenty wyścigu


Kolarze nierzadko ryzykowali - zwłaszcza na zjazdach
Dla Boonena, z kolei, którego drugie miejsce jest najlepszym wynikiem w historii startów w MSR, sobotni wyścig był znakomitym przygotowaniem i sygnałem wracającej dobrej formy przed brukowanymi klasykami i po słabych występach w Omloop Het Nieuwsblad i K-B-K, Belg z Quick Step musi być znów postrzegany jako jeden z głównych faworytów zbliżających się wyścigów.
Podobnie jak Filippo Pozzato (Katiusza), który choć finiszował kilkanaście sekund za zwycięzcą, to jednak na Milan – Sanremo pokazał się z bardzo dobrej strony, cały czas jadąc w czołówce i atakując na ostatnich kilometrach, czym poniekąd zaskoczył swoich rywali.


Wizyty u dyrektorów sportowych było dość częste


To był dzień Oscara Freire
Milan – San Remo, choć różni się od nadchodzących klasyków, był doskonałym obrazem formy głównych postaci tej części sezonu. Dobry występ zaliczyli także Thor Hushovd (Cervelo TestTeam) i Daniele Bennati (Liquigas – Doimo), dla których MSR jest dobrym prognostykiem przed kolejnymi wyścigami. Wciąż nie można tego powiedzieć o Marku Cavendishu (HTC-Columbia), szukającym wciąż formy, jednak będącym daleko od jej znalezienia.
FOTO: Sirotti
































