Trasa maratonu poprowadzona była piaszczystymi, leśnymi drogami w okolicach Białobrzegów i Nieporętu. Zawodnicy, w miarę swoich chęci i możliwości mieli do wyboru dystanse Mini: 15km, Mega 46km oraz Giga 83km. O ile ten pierwszy przeznaczony był dla początkujących amatorów, którzy z Warszawy i okolicznych miejscowości przyjechali do Białobrzegów wyjątkowo licznie (w sumie na starcie wszystkich dystansów stanęło blisko 1000 uczestników!), o tyle na dystansach Mega i Giga rywalizowała elita polskiego kolarstwa górskiego, z Markiem Galińskim i Andrzejem Kaiserem na czele.
Ciepła i słoneczna pogoda sprzyjała sportowej rywalizacji. Ukształtowanie terenu i rodzaj nawierzchni – całość prowadziła w typowym dla Mazowsza lekko pagórkowatym, piaszczystym terenie, sprawiło, że przez dłuższy okres czasu na czele stawki jechała większa grupa zawodników, wśród których znajdowała się większość faworytów, co nieco upodobniło zawody do wyścigu szosowego. Dopiero trudniejsze technicznie fragmenty drugiej części rundy podzieliły grupę, rozpoczęły się liczne ataki. Przewagę wypracowała sobie grupa zawodników, wśród których znajdowali się m.in. Marek Galiński, Bogdan Czarnota (MTB Silesia), Radosław Rękawek (Kross Racing Team), Adrian i Piotr Brzózka (CCC Polsat). Z grupy tej na dystans Mega zjechali Galiński, Brzózka, Wojciechowski i Robert Banach (Vitesse bikeWorld.pl) z których najszybciej dojechali Piotr Brzózka wyprzedzając Marka Galińskiego o sekundę. Najszybszą kobietą na dystansie 46km była Justyna Frączek z Krakowa (KTM - woman.mtb.org.pl) przed Madaleną Balaną (Vitesse bikWorld.pl).
Rywalizację na dystansie Giga bezapelacyjnie wygrał Andrzej Kaiser (DHL Author). Choć od swoich najgroźniejszych rywali – Rękawka i Czarnoty - oderwał się niedaleko przed metą, przewaga, z którą przyjechał potwierdziła, że również w tym sezonie będzie pretendował do tytułu najlepszego polskiego maratończyka. Wśród pań, dla których maraton mniej przypomina wyścig szosowy a bardziej jazdę indywidualną na czas, po zaciętej walce wygrała Anna Sadowska (KTM - woman.mtb.org.pl) przed Agnieszką Krok (Vitesse bikeWorld.pl).
Kilka słów komentarza:
Koniec “ogórków”?
Wygląda na to, że maratony stały się pełnoprawną dyscypliną kolarską, nie tylko wśród entuzjastów, ale także wśród czołowych zawodników. W Białobrzegach stawiła się większość polskiej czołówki MTB. Najsilniejsze grupy zaprezentowały swoją siłę: DHL Author i CCC – Polsat przywiozły nad Zalew Zegrzyński swoich najlepszych zawodników. Nic więc dziwnego, że i tempo peletonu było bardzo wysokie. Andrzej Kaiser uzyskał średnią prędkość w granicach 28km/h, co biorąc pod uwagę charakterystykę trasy jest wynikiem znakomitym. Co więcej, zupełnie dobrze na tle krajowej elity wypadli klasyczni maratończycy z amatorskim rodowodem: zespoły Twomarku, Legionu czy też nasz, Vitesse bikeWorld.pl dzielnie dotrzymywały koła profesjonalistom. Po maratonie w Białobrzegach nadchodzący sezon zapowiada się więc bardzo emocjonująco!
Co do samej imprezy, to trzeba przyznać, że była przygotowana profesjonalnie od A do... niestety tylko W. Organizacja biura zawodów, przygotowanie sektorów startowych, posiłek na mecie a także przygotowanie i zabezpieczenie trasy stały na bardzo wysokim poziomie. Całość można by wspominać bardzo miło, gdyby nie... W, jak Wyniki. Niestety, tym razem zawiódł “czynnik ludzki”, w związku z czym długie oczekiwanie na dekorację i błędy w wynikach, sprawiły, że zakończenie imprezy wyglądało nieco smętnie. Jeśli jednak ten element zostanie poprawiony a cała reszta utrzyma poziom, to ten sezon będzie udany nie tylko pod względem sportowym! Pozostaje więc oczekiwanie na Karpacz, gdzie rozpoczniemy rywalizację w górach i tak naprawdę tam zobaczymy, kto naprawdę jest mocny.
Na koniec wspomnimy jeszcze, że redakcja bikeWorld.pl była obecna na maratonie w Białobrzegach ze swoim nowym wynalazkiem – specjalnie przygotowanym na ten sezon rowerze – choperze, który przykuwał uwagę zawodników i kibiców. Kto wie, może wkrótce pokusimy się o start na naszym sprzęcie w którymś z maratonów ;)
