UCI Pro Tour: Dookoła Flandrii (08.04.2007, Belgia). Ballan spełnia marzenia.

Drukuj

Dominacja Toma Boonena na brukowanych flandryjskich pagórkach została przełamana. Na tron powrócili Włosi. Do tego młodzi Włosi. Alessandro Ballan, typowany na następcę wielkich włoskich mistrzów spełnił oczekiwania a równocześnie spełnił swoje wielkie marzenie wygrał jeden z najpiękniejszych północnych klasyków: Ronde van Vlaandereen

Dominacja Toma Boonena na brukowanych flandryjskich pagórkach została przełamana. Na tron powrócili Włosi. Do tego młodzi Włosi. Alessandro Ballan, typowany na następcę wielkich włoskich mistrzów spełnił oczekiwania a równocześnie spełnił swoje wielkie marzenie – wygrał jeden z najpiękniejszych północnych klasyków: Ronde van Vlaandereen.

Oczy wszystkich kibiców skupione były, tak jak w ostatnich latach, na podopiecznych Patrica Lefevre. Quick Step prezentował w tym roku prawdziwy klasyczny dream team: do Boonena, jadącego w koszulce mistrza świata Bettiniego czy Nuyensa dołączył stary mistrz brukowanych pagórków, Peter van Petegem. Okazało się jednak, że nie zawsze można mieć szczęście, a to jest w klasykach północy elementem niezbędnym do osiągnięcia sukcesu. Chyba, że założymy, że szczęście jednak sprzyja lepszym, wtedy okaże się, że zawodnicy Quick Stepu byli po prostu w nieco gorszej dyspozycji.

Długa ucieczka, która zawiązała się w pierwszej części wyścigu, tradycyjna dla imprez takich jak Flandria, nie miała istotnego wpływu na przebieg rywalizacji. Z kronikarskiego obowiązku należy jednak odnotować, że pracowali w niej: José Vicente Garcia (Caisse d'Epargne), Enrico Franzoi (Lampre-Fondital), David Boucher (Landbouwkrediet-Tönissteiner), Maarten Tjallingii (Skil-Shimano), Laurent Mangel (Ag2r Prévoyance), Aleksandr Kuschynski (Liquigas) i Evert Verbist (Chocolade Jacques-Topsport Vlaanderen).Warto zauważyć obecność w ucieczce Franzoiego, który w zimie skutecznie rywalizuje w przełajach a wiosną jest mocnym ogniwem ekipy Lampre podczas wyścigów prowadzących po bruku – dla zawodnika przyzwyczajonego do jazdy po błocie na oponach 35mm, kocie łby nie są tak przerażające jak dla kolarzy trenujących po równych jak stół asfaltach! Maksymalna przewaga ucieczki sięgnęła 13 minut, jednak po defekcie Acosty zaczęła "maleć. Z resztą i bez problemów Hiszpana zapewney by się tak stało, ponieważ na 100km “Flandria” zawsze wkracza w decydującą fazę wraz z natężeniem pojawiania się pagórków.

Na czele peletonu pojawiła się ekipa Quick Stepu, pracować zaczął Polo Bettini, mimo tego, że w pierwszej fazie wyścigu Tom Boonen, dwukrotny zwycięzca i nominalny lider ekipy uczestniczył w kraksie i dotkliwie potłukł sobie kolano i żebra. Tempo peletonu zostało kilka razy zakłócone również w końcowej części rywalizacji, kiedy to kolarze jeden po drugim przewracali się, zahaczając to o wysepki, to wpadając do rynsztoków albo wpadając w stojące przy drodze samochody kibiców. Gdy sytuacja wróciła do normy, Quick Step został zmieniony na prowadzeniu przez T-Mobile, która to ekipa przygotowała atak dla swojej młodej gwiazd, Marcusa Burghardta.
Na kolejnych wzniesieniach peleton został mocno przerzedzony pracą Bettiniego i Lorenzo Bernucciego (T-Mobile).

Z wyselekcjonowanego grona faworytów zaczęły się ataki i rozgrywki taktyczne. Do głosu doszli dublerzy: Kevin Hulsmans (Quick Step) i Johan van Summeren (Predictor). Sprowokowali akcję m.in. Fabiana Cancellary (CSC) i choć całość nie przyniosła rozstrzygnięcia, nadane tempo jeszcze bardziej zawęziło czołową grupę kolarzy.

Przedostatni podjazd, Muur, na 16km przed metą często bywał świadkiem kluczowych ataków. Tak było i w tym roku, kiedy to właśnie na tym odcinku od czołowej grupy odskoczyli Leif Hoste (Predictor) i Alessandro Ballan. Pokonując ostatnie wzniesienie oraz płaski dojazd do mety zgodnie współpracując uzyskali na tyle dużą przewagę nad pogonią, że mogli sobie na finałowym kilometrze pozwolić na “czary”. Mocno zwolnili, ale gdy na swoich plecach usłyszeli oddech grupki prowadzonej przez Paoliniego (Liquigas), Hoste nie wytrzymał i rozpoczął sprint. Ballan, który na codzień rozprowadza Bennatiego jest dość szybkim kolarzem ograł Belga na ostatnich 150m i spełnił swoje wielkie marzenie wygrywając Ronde van Vlaanderen. Leif Hoste musiał po raz trzeci będąc w decydującej ucieczce, obejść się smakiem.

Wyniki:
1 Alessandro Ballan (Ita) Lampre-Fondital 6.10.15 (41.97 km/h)
2 Leif Hoste (Bel) Predictor-Lotto
3 Luca Paolini (Ita) Liquigas 0.05
4 Karsten Kroon (Ned) Team CSC
5 Vladimir Gusev (Rus) Discovery Channel
6 Tomas Vaitkus (Ltu) Discovery Channel 0.13
7 Nick Nuyens (Bel) Cofidis
8 Dmitriy Muravyev (Kaz) Astana
9 Michael Boogerd (Ned) Rabobank
10 Stuart O'Grady (Aus) Team CSC 0.35
11 Jesús Del Nero (Spa) Saunier Duval-Prodir
12 Tom Boonen (Bel) Quickstep-Innergetic
13 Marcus Burghardt (Ger) T-Mobile
14 Filippo Pozzato (Ita) Liquigas
15 Gregory Rast (Swi) Astana

Klasyfikacja UCI Pro Tour:
1 1 CONTADOR VELASCO Alberto (ESP) ESP19821206 Discovery Channel Pro Cycling Team 56
2 2 KLÖDEN Andreas (GER) GER19750622 Astana 53
3 3 FREIRE GOMEZ Oscar (ESP) ESP19760215 Rabobank 52
4 - BALLAN Alessandro (ITA) ITA19791106 Lampre-Fondital 50
5 4 REBELLIN Davide (ITA) ITA19710809 Gerolsteiner 42
6 5 KIRCHEN Kim (LUX) LUX19780703 T-Mobile Team 41
7 - HOSTE Leif (BEL) BEL19770717 Predictor-Lotto 40
8 6 DAVIS Allan (AUS) AUS19800727 Discovery Channel Pro Cycling Team 40
9 7 VINOKOUROV Alexandre (KAZ) KAZ19730916 Astana 38
10 8 SANCHEZ GIL Luis Leon (ESP) ESP19831124 Caisse d'Epargne 38

PRZECZYTAJ WYWIAD Z ALESSANDRO BALLANEM PO TOUR DE POLOGNE 2006

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj