Poprzedni tydzień, pomimo tego, że maraton krakowski jest już coraz bliżej przejeździłem jeszcze znanym z ubiegłych części opisów moich przygotowań cyklem. Ciągle starałem się nieco popracować nad techniką, zarówno zjeżdżania jak i podjeżdżania, co tym bardziej „umożliwiła” mi pogoda, ponieważ w terenie było całkiem sporo błota. Tak więc we wtorek jeździłem interwał w terenie na takiej samej trasie jak poprzednio (stromy, siłowy podjazd po łące, stromy zjazd, techniczny podjazd trawersem, techniczny zjazd po korzeniach), jednak z racji warunków część jednego z podjazdów podbiegałem. Dodatkowo warunki sprawiły, że jazda była zdecydowanie cięższa a zjazdy bardziej trudne. Generalnie jednak jechało mi się bardzo dobrze.
W środę w ramach jazdy w terenie przejazd pętli 30 km maratonu (co prawda nie planuję startu na 30km, ale trasa ta jechana w średnim tempie jest bardzo dobrym wyborem na dzień po interwale).
W czwartek 2,5 godziny na szosie
W piątek postanowiłem sprawdzić swoją dyspozycję i pojechałem na nieco już zapomniany przeze mnie 5,5 km podjazd w Czułowie (ostatniraz byłem tam chyba na początku kwietnia). Postanowiłem pojechać na max (po około 20 kilometrowym dojeździe do podnóża podjazdu) i tak tez zrobiłem. Krótko mówiąc była to taka mała „jazda indywidualna na czas pod górę”. Dałem z siebie naprawdę wiele, ale udało mi się poprawić swój rekordowy dotychczas rezultat 11:04 o blisko minutę! Teraz wynosi on 10:06. Muszę przyznac, ze wynik ten bardzo mnie usatysfakcjonował, zwłaszcza, ze nie jestem jeszcze w szczycie formy!
W sobotę objazd pętli 60 km maratonu wraz z organizatorami („oficjalne zapoznanie z trasą”). Jak to w takich sytuacjach rwane tempo, postoje itd. Do tego dość ślisko, więc ni obyło się bez pewnego rodzaju wyczynów o charakterze ekwilibrystycznym, przez co nieco ponaciągałem ścięgna, dlatego też w niedzielę spędziłem 2 godziny na szosie w niespiesznym tempie.
Za tydzień (25.05) wyścig Pucharu Tarnowa na górze św. Marcina, którego, choć planuję potraktować jako test przed maratonem, nie zamierzam odpuszczać – spróbuję powalczyć o pierwsza „10”.
Foto: Jacek Szalewski
- Trening czyni mistrza! (część 16 - 12.05.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 15 - 05.05.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 14 - 28.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 13 - 21.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 12 - 14.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 11 - 07.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 10 - 30.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 9 - 24.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 8 - 16.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 7 - 09.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 6 - 02.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 5 - 24.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 4 - 10.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 3 - 31.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 2 - 23.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (wstęp - 9.01.2003)