Trening czyni mistrza! (część 13)

Drukuj

<a href="/multimedia/foto/medium/8_216_20_04_03.jpg" target=_blank><img src="/multimedia/foto/medium/8_216_20_04_03.jpg" border=0 align=left vspace=5 hspace=5></a> Wiosna, ciepło, za tydzień pierwszy wyścig Wprost idealne warunki i motywacja do trenowania! Po nieco, z przymusu, luźniejszym poprzednim tygodniu ten minął pod znakiem intensywnej, ale zaplanowanej pracy.<br><br>We wtorek tradycyjny już interwał, jednak z większą ilością powtórzeń (8 podjazdów po 3:30 na przełożeniu 32 12, które to było dosyć twarde i ostatni, dziewiąty podjazd na przełożeniu 32 11, odpoczynek między podjazdami w postaci 2:10 zjazdu). Co ważne, każde z powtórzeń udało mi się jechać w tym samym czasie z dokładnością do 5 sekund :). Do tego kilka kilometrów w terenie

Wiosna, ciepło, za tydzień pierwszy wyścig… Wprost idealne warunki i motywacja do trenowania! Po nieco, z przymusu, luźniejszym poprzednim tygodniu ten minął pod znakiem intensywnej, ale zaplanowanej pracy.

We wtorek tradycyjny już interwał, jednak z większą ilością powtórzeń (8 podjazdów po 3:30 na przełożeniu 32 – 12, które to było dosyć twarde i ostatni, dziewiąty podjazd na przełożeniu 32 – 11, odpoczynek między podjazdami w postaci 2:10 zjazdu). Co ważne, każde z powtórzeń udało mi się jechać w tym samym czasie z dokładnością do 5 sekund :). Do tego kilka kilometrów w terenie.

We środę 2,5 godziny równym, średnim tempem w terenie z nastawieniem na zjazdy. Niestety z techniką wciąż jest słabo, ale jest szansa na pewną poprawę – w każdym razie pracuję nad tym ;)

Czwartek to 2,5 godzinki w równym tempie na szosie w urozmaiconym terenie, nieco pod górę, nieco pod wiatr.

Piątek bardzo podobny do środy, choć nieco wolniejszy – w Lasku było nieco błota – kolejne treningi techniczne i jazda równym tempem.

W sobotę zrobiłem coś na kształt „symulacji wyścigu” – 2 godziny jazdy mocnym tempem z licznymi podjazdami pokonywanymi na dużej szybkości, z ciągłym „rozkręcaniem” tempa na płaskim i przed zjazdami, bez odpoczynku na zjazdach. W sumie każdą z rund byłem w stanie jechać na podobnych przełożeniach, z podobną kadencją i w zbliżonym tempie.

Niedziela to luźniejsze 2 godziny w terenie – akurat idealne aby nieco odpocząć po wczorajszym intensywnym wysiłku oraz aby spalić świąteczne śniadanie.

Generalnie moja forma wydaje się być ustabilizowana, przybywa mi siły, wytrzymałość wskazuje na pewną stabilizację. Czas na pierwszy sprawdzian – I eliminacja Pucharu Tarnowa, na łatwej technicznie trasie (ufff), lecz bardzo szybkiej i siłowej. Tradycyjnie wyścig ten jest bardzo mocno obsadzony, dlatego też celem będzie znalezienie się w pierwszej „15.” Miejsce w pierwszej „10.” będzie sporym sukcesem. Czas zatem przygotować sprzęt i... ognia:)


- Trening czyni mistrza! (część 12 - 14.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 11 - 07.04.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 10 - 30.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 9 - 24.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 8 - 16.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 7 - 09.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 6 - 02.03.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 5 - 24.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 4 - 10.02.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 3 - 31.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (część 2 - 23.01.2003)
- Trening czyni mistrza! (wstęp - 9.01.2003)

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj