Podobnie jak w roku ubiegłym, na starcie stanie ścisła czołówka światowego XC i maratonów. Faworytami wydają się być Bart Brentjens (38 lat) i Rudi van Houts (23 lata) , czyli Dolphin Mountain Bike Team, zespół, którego kapitan, doświadczony “Bartman”, zwyciężył w Cape Epic 2005. Równie wysoko stoją notowania Christophea Sausera z Johannem Palhuberem (Specialized/Mapei), którzy podobnie jak Brenjens i Houts prezentują mieszankę doświadczenia z młodością (Sauser 30, Palhuber 22 lata). Christophe Sauser będzie bronił zwycięstwa z ubiegłego sezonu. Faworyzowanym dwóm pierwszym teamom z pewnością do skóry dobierać będzie się team Cannondale Vredestein, czyli Roel Paulissen (30 lat) i Frederick Kessiakoff (27). Obaj mają już na swoim koncie udane starty w Cape Epic, jednak w innej konfiguracji – Paulissen zwyciężył w 2005r w parze z Brenjensem a Kessiakoff był drugi jadąc wraz z Sauserem. Legenda etapówek, zwycieżca Cape Epic 2004 oraz czterokrotny triumfator TransAlpu, Karl Platt (29) tym razem zmienił partnera z drużyny i jako Team Bulls pojedzie ze Stefanem Sahmem. Start zespołu Multivan Merida, w skład którego wchodzą specjaliści XC: Jose Antonio Hermida i Ralph Naef to wielka niewiadoma. Choć są gwiazdami cross – country, nie wiadomo do końca, jak poradzą sobie z wielogodzinnymi etapami w palącym słońcu południowej Afryki.
Ciekawostką, choć już nieco pozasportową, jest udział Grega Minnara, jednego z czołowych downhillowców. W tym roku pojedzie w kategorii Mix w parze ze zwyciężczynią kategorii kobiecej 2005, Hanelle Stegn – Kotze.
Troska o formę Hermidy i Naefa jest o tyle uzasadniona, że siedem z ośmiu etapów liczy sobie ponad 100km, co może być dla zawodników przyzwyczajonych raczej do dwugodzinnych wyścigów interesującym doświadczeniem. Z drugiej jednak strony sporą część dystansu czołówka pokonuje w większym peletonie, co, mimo bardzo wysokiego tempa, nieco ułatwia przetrwanie. Najtrudniejszym etapem będzie prawdopodobnie odcinek nr 3, liczący 128km oraz 2425m przewyższenia, w środkowej części którego znajduje się podjazd o przewyższeniu 430m i średnim nastromieniu 14%!!!Trasa Cape Epic tradycyjnie już wiedzie przez malownicze tereny wybrzeża RPA, odwiedzając liczne rezerwaty przyrody. Spora część poszczególnych etapów prowadzi przez tereny prywatne, których właściciele udostępniają drogi i szlaki dla potrzeb wyścigu.
Magia Cape Epic co roku przyciąga coraz większą liczbę uczestników. Aby móc wziąć udział w tym wydarzeniu trzeba być albo zawodnikiem ścisłej światowej czołówki, albo wygrać w loterii, w której po opłaceniu kaucji losowani są szczęśliwcy otrzymujący prawo do wpłacenia wpisowego i startu. Mimo wysokich kosztów uczestnictwa i przelotu do RPA chętnych wciąż przybywa, dlatego też organizatorzy otwierają możliwość zapewnienia sobie prawa startu poprzez pomoc w organizacji na prawach wolontariatu. Choć w tym roku w peletonie Cape Epic zabraknie Polaków, nasi rodacy mają już za sobą start w tej imprezie. Dla większości naszych maratończyków start w RPA pozostaje jednak tylko marzeniem – wspomniane koszty uczestnictwa skutecznie blokują możliwość uczestnictwa. Trasa Cape Epic 2007:
1. Knysna - Uniondale, 101km, 2660m przewyższenia
2. Uniondale - Oudtshoorn, 132km, 2245m
3. Oudtshoorn - Ladismith, 128km, 2425m
4. Ladismith - Barrydale, 121km, 1285m
5. Barrydale - Montagu, 102km, 1590m
6. Montagu - Villiersdorp, 111km, 1565m
7. Villiersdorp - Kleinmond, 116km, 1990m
8. Kleinmond - Lourensford, 75km, 1285m przewyższenia
FOTO: https://www.cape-epic.com