Greipel ponownie okazał się najszybszy po finiszu z peletonu. Wcześniej w czołówce doszło do kraksy, która wykluczyła z walki na finiszu niektórych rywali, a Greipela przyblokowała. W bezpośredniej walce Niemiec, zwycięzca TDU z 2008 i 2010 roku, pokonał
Alessandro Petacchiego (Lampre ISD), jednak o wygranej musiał rozstrzygnąć fotofinisz. Greipel zarzucał też Petacchiemu, że ten nie trzymał swojego toru jazdy na finiszu, jednak sędziowie nie zauważyli przewinienia Włocha.
Dzięki zwycięstwu i bonifikacie czasowej na mecie Greipel został też pierwszym liderem wyścigu. Cztery sekundy traci do niego Petacchi, a trzeci – dzięki bonifikatom na lotnej premii – jest Martin Kohler (BMC Racing).
Pierwszego dnia
Tour Down Under kolarze ścigali się w bardzo trudnych warunkach. Temperatura, która sięgała 40 stopni, i silny wiatr, stanowiły dodatkowe utrudnienia na 149-kilometrowej trasie. Mimo to, tuż po starcie wyścigu, odjechała piątka kolarzy - Martin Kohler (BMC Racing), Rohan Dennis (UniSA), Marcello Pavarin (Vacansoleil-DCM) i Eduard Vorganov (Katiusza). Peleton, jadący ospale, nie zamierzał gonić uciekinierów i ci wypracowali sobie ponad 10 minut przewagi.
Dwie lotne premie po drodze wygrał Kohler, natomiast jedyną premię górską na trasie, w Kapundzie na 75km, wygrał Pavarin. Po drugiej lotnej premii, na 105-kilometrze, peleton przyspieszył, niwelując stratę do pięciu minut. Tempo nadawały ekipy sprinterów – Lotto-Belisol, Sky, i „gospodarze” GreenEdge. Uciekinierzy jeszcze utrzymywali się na czele i choć na 15 kilometrów przed metą Rohan próbował samotnej akcji, to trzy kilometry dalej wszyscy kolarze z ucieczki byli już wchłonięci przez peleton.
Wtedy zaczęły się akcje zaczepne, ale rozpędzony peleton nie pozwolił harcownikom na wiele. W końcówce etapu kolarze Lotto-Belisol wyszli na prowadzenie, pilnując pozycji Greipela i starając się trzymać swojego lidera z dala od kraks. Ich wysiłki opłaciły się, bo tuż po minięciu banera, wyznaczającego ostatni kilometr przed metą, tuż za czołówką doszło do kraksy, w której ucierpiało kilkunastu kolarzy, i która przyblokowała część peletonu. Greipel może mówić o sporym szczęściu, gdyż kilka sekund przed kraksą jego koledzy przeprowadzili go na czoło grupy.
Niemiec został z dwoma pomocnikami przed decydującą rozgrywką, ale ci w końcówce się pogubili. Kolarze Team Sky wyszli na czoło, Greipel z Petacchim byli za ich plecami. Dopiero na 200 metrów obaj rozpoczęli sprint. Włoch stopniowo zjeżdżał do środka ulicy, spychając Greipela, a ten omal nie spowodował kraksy. Mimo to do końca utrzymał prędkość i finiszował razem z Petacchim. O zwycięstwie Niemca zadecydował fotofinisz. Za plecami tej dwójki finiszował Jewgienij Hutarowicz (FdJ Big Mat).