Giro d´Italia, etap 11: Faenza-San Dona (222 km)

Drukuj

Etap 11 miał być tzw. etapem transferowym bardzo długi, bo aż 222km, ale zupełni płaski. Zazwyczaj tego typu etapy wyglądają w ten sposób, że peleton odpuszcza ucieczkę zawodników, którzy mają już spore straty w klasyfikacji generalnej i ewentualnie dogania ich na kilka kilometrów przed metą.<br /> <br /> W upalnej pogodzie przez większą część etapu uciekała dwójka zawodników z grupy Tenax, jednak w stosownym momencie została doścignięta przez peleton prowadzony przez grupy sprinterów ten etap miał być kolejnym triumfem Mario Cipolliniego.<br /> <br /> Niestety na około 30km przed meta spadł ulewny deszcz i się ochłodziło. Wprowadziło to nerwową atmosferę w peletonie a dodatkowo sprawiło, że nawierzchnia stała się śliska niczym lód

Etap 11 miał być tzw. etapem „transferowym” – bardzo długi, bo aż 222km, ale zupełni płaski. Zazwyczaj tego typu etapy wyglądają w ten sposób, że peleton „odpuszcza” ucieczkę zawodników, którzy mają już spore straty w klasyfikacji generalnej i ewentualnie dogania ich na kilka kilometrów przed metą.

W upalnej pogodzie przez większą część etapu uciekała dwójka zawodników z grupy Tenax, jednak w stosownym momencie została doścignięta przez peleton prowadzony przez grupy sprinterów – ten etap miał być kolejnym triumfem Mario Cipolliniego.

Niestety na około 30km przed meta spadł ulewny deszcz i się ochłodziło. Wprowadziło to nerwową atmosferę w peletonie a dodatkowo sprawiło, że nawierzchnia stała się śliska niczym lód.

W końcówce doskonałą prace wykonała grupa Domina Vacanzae, jednak na ostatnim zakręcie przed metą Cipolliniego wyprzedził Mc Ewen. Mario usiadł mu na kole i zaczynał nabierać prędkości gdy jadący po wewnętrznej Galvez z Kelme poślizgną się i podciął mistrza świata tak, z obydwaj zawodnicy uderzyli w zabezpieczające trasę banery reklamowe. Korzystając z zamieszania etap pewnie wygrał Mc Ewen, natomiast zarówno Cipollini jak i Galvez mocno poobijani nie stanęli na starcie kolejnego etapu.

Należy przyznać, że w tegorocznym Giro tego typu sytuacja nie zdarza się po raz pierwszy – ostatnie kilometry trasy prowadzone bywają bez wyobraźni – niejednokrotnie rozpędzony peleton na kilkaset metrów przed metą musiał się mieścić w ciasnym, niebezpiecznym zakręcie. I tym razem spotkało się to z głośno wyrażanym niezadowoleniem zwodników


Wyniki etapu:
1. Robbie McEwen (Aus) Lotto-Domo - 5.44.13 (39.393 km/h)
2. Alessandro Petacchi (Ita) Fassa Bortolo
3. Crescenzo D'amore (Ita) Tenax
4. Mykhaylo Khalilov (Ukr) Colombia-Selle Italia
5. Jan Svorada (Cze) Lampre


Klasyfikacja generalna po etapie 11:
1. Gilberto Simoni (Ita) Team Saeco - 52.10.08
2. Stefano Garzelli (Ita) Vini Caldirola-SO.DI - +0.02
3. Andrea Noe' (Ita) Alessio - +0.56
4. Franco Pellizotti (Ita) Alessio - +1.38
5. Pavel Tonkov (Rus) CCC-Polsat - +1.52

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj