Intel(R) Powerade(R) BikeMaraton#7, 02.07.2005 - Istebna. Relacja.

Drukuj

<a href=javascript:Fotka('ppg_fotki/foto_big/8_3158_04_07_05.jpg','','')><img src=ppg_fotki/foto_small/8_3158_04_07_05s.jpg border=0 align=left vspace=5 hspace=5></a>Maraton, którego się nie zapomina! W sobotę (2.07) w Istebnej odbyła się siódma już w tym roku impreza cyklu Intel&reg Powerade&reg BikeMaraton. Na jednej z najpiękniejszych tras uczestników czekały błotna kąpiel, spowodowana przez trzydniową ulewę, która zamieniła większość zjazdów w błotne potoki. W dniu rozgrywania maratonu lało od rana jednak w porze zawodów niebo się rozchmurzyło i wyszło słońce, które towarzyszyło uczestnikom do końca imprezy. Maraton w Istebnej okazał się trudniejszy niż zapowiadano, przede wszystkim ze względu na błoto, jednak i tak po dojechaniu do mety zawodnicy byli zachwyceni wytyczoną trasą i atmosferą, która towarzyszyła zawodom.

Maraton, którego się nie zapomina! W sobotę (2.07) w Istebnej odbyła się siódma już w tym roku impreza cyklu Intel® Powerade® BikeMaraton. Na jednej z najpiękniejszych tras uczestników czekały błotna kąpiel, spowodowana przez trzydniową ulewę, która zamieniła większość zjazdów w błotne potoki. W dniu rozgrywania maratonu lało od rana jednak w porze zawodów niebo się rozchmurzyło i wyszło słońce, które towarzyszyło uczestnikom do końca imprezy. Maraton w Istebnej okazał się trudniejszy niż zapowiadano, przede wszystkim ze względu na błoto, jednak i tak po dojechaniu do mety zawodnicy byli zachwyceni wytyczoną trasą i atmosferą, która towarzyszyła zawodom. Peleton liczący ponad 600 osób rozciągnął się od razu po starcie, podczas podjazdu na przełęcz Kubalonka, później zawodnicy jechali już małymi grupkami lub samotnie zmagali się z przeciwnościami. Wszystkim dał się we znaki wielokilometrowy podjazd pod Ochodzitą, najwyższy punkt imprezy. Na szczycie czekały jednak na wszystkich niezwykłe widoki, co dodawało ochoty i siły do dalszej jazdy. Na ostatnich kilometrach trasa prowadziła przez teren Czech, gdzie jak się okazało, błota było tak samo dużo jak w Polsce. Na dystansie amator, na którym rywalizowano na pętli o długości 45 km najszybsi w kategorii open okazali się wychowani wśród beskidzkich groni Ilona Cieślar z Wisły i Remigiusz Ciok z Bielska-Białej. Dystans dłuższy (96 km) najszybciej z pań pokonała Katarzyna Szczurek z Krakowa. Wśród mężczyzn najlepszy okazał się startujący poza konkurencją Robert Banach z Gdańska. Z zawodników klasyfikowanych najszybszy był Wojciech Szczotka z Soli. Po dojechaniu do mety zawodnicy ustawiali się w długiej kolejce do stanowiska mycia sprzętu, bardziej niecierpliwi udawali się prosto do Olzy, by w jej nurcie zmyć z siebie i z rowerów ślady wielogodzinnej jazdy. Wszyscy uczestnicy zwracali uwagę na urodę trasy maratonu w Istebnej i na niezwykły rowerowy potencjał okolicznych terenów. Dokonująca uroczystej dekoracji pani Wójt Gminy Istebna Danuta Rabin zapowiedziała, że Istebna na stałe zagości w kalendarzu imprez Intel® Powerade® BikeMaraton. Trzymamy za słowo! FOTO: Adam Probosz, Monika Probosz

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj