Targi odbyły się w Kolonii, w trzech halach 9, 10 i 14 Koelnmesse (Targów Kolońskich, jeśli tak to można przetłumaczyć). Po dotarciu na miejsce (kawałek drogi z dworca Koeln Deutz) i kupieniu biletu za 6 Euro wjechałem (schodami ruchomymi) do hali 10. Przywitało mnie stoisko SCOTTA z niesamowitymi maszynami za niesłychane pieniądze. Nie wszyscy wystawcy prezentowali nowości z cenami (właściwie zdecydowana mniejszość), z tego co sobie przypominam ceny były tez na stoisku GIANTA, CORRATECA i kilku innych/
Moje główne zainteresowanie skupia się na MTB, (szczególnie XC i sprzęt do maratonów). Miałem wielką przyjemność wystartować w czterech pierwszych imprezach z cyklu BIKEMARATON, niestety po maratonie w Pucku złamałem poważnie rękę (też na rowerze) i opuściłem kraj na 2 m-ce.
Oglądałem zatem głownie interesujące mnie pojazdy, nie było czasu na poświęcenie większej uwagi pozostałym stoiskom. A było co oglądać. Na targach zaprezentowały się praktycznie wszystkie liczące się w Europie firmy. Długo można wymieniać, najbardziej w pamięć zapadło mi stoisko SCOTTA, niesamowicie wykonane GIANTA, bajecznie drogie rowery CORRATECA, fantastyczny aluminiowy STORCK i jego karbonowy "brat" na stoisku SHIMANO (a propos prezentacji rowerów, w których zabudowano nowego XTR'a). Byli również producenci osprzętu: SRAM, SHIMANO (pokazano nowe XT), ROCK SHOX, RST i wielu wielu innych.
Uwagę przyciągała zlokalizowana w centrum hali 10 wystawa MTB Kult Expo. Prezentowano na niej rowery, które stworzyły historię MTB. Patrząc na nie aż wierzyć się nie chciało, że na tym można było jeździć. Spośród prezentowanych machin jury wyłoniło trzy najbardziej "kultowe". Wszystko odbyło się w bardzo uroczystej atmosferze, z poczęstunkiem winem (oczywiście bezalkoholowym ;) i drinkami z sokiem pomarańczowym (drinki też bezalkoholowe ;)
Najbardziej zaciekawiły mnie jednak pokazy na dirt'cie. W hali zbudowano rampę rozbiegową i trzy skocznie, jedna za druga. W chwili gdy przyszedłem, miała miejsce niezaplanowana dłuższa przerwa. Deutsches Rotes Kreuz zbierał z lądowiska jednego z zawodników MTB po nieudanym skoku. Nie wyglądało to bardzo źle, ale ruszać mu się nie pozwolili, długo coś tam radzili, w końcu założyli mu kołnierz i wywieźli wśród gromkich oklasków na noszach. Zaczęło się mało przyjemnie. Później było jednak znacznie lepiej. To co pokazali, aż się wierzyć nie chce... Na rowerach 26" nie jest łatwo, oj nie! Niektórzy skakali na downhillowych potworach, ale nie bardzo mogli doskoczyć do lądowiska, ale ten sprzęt znosi takie udary (obręcze jak w motocyklu, w ogóle te "rowery" wyglądają jak motocykle).
Warto było jednak odwiedzić arenę ponownie, kiedy do akcji przystąpili zawodnicy BMX - wtedy zrozumiałem, że tylko taki sprzęt nadaje się do dirtu. Goście byli niesamowici, nie znam się na terminologii, ale wykonali niezłą ilość loopów (salto) i innych trików typu superman. Jeden z gości na MTB też próbował, skończyło się dobrze, ale lądowanie miał twarde. Najwięcej czasu spędziłem na pokazach.Na targach było dosłownie wszystko, co jest związane z rowerami, zaczynając od samych rowerów (MTB, BMX, szosówki, trekkingi, miejskie, cudaczne i inne roweropodobne pojazdy) poprzez osprzęt, akcesoria, stroje, na stoiskach firm turystycznych i zachęcających do podróżowania po Północnej Nadrenii-Westfalii skończywszy (bardzo dobre stoisko z darmowym mapami i prezentacją multimedialną).
Można było nawet kilka rzeczy kupić bezpośrednio na miejscu, widziałem zwiedzających, którzy nosili nawet po dwie ramy. Mam porównanie do naszych targów w Katowicach i mogę powiedzieć jedno - nie ma porównania.
Ale czemu się tu dziwić, tutaj (w Niemczech, ja mieszkam chwilowo w Aachen) rower to bardzo popularny środek transportu. Maja tutaj całą masę SENSOWNYCH dróg rowerowych, rowery stoją zaparkowane dosłownie wszędzie, na każdej ulicy. W większości są to miejskie "wiedźmy", ale tylko dzięki temu mogą stać na ulicy. Jak ktoś ma wątpliwości, to tutaj też kradną, co prawda nie tak bezczelnie jak w Polsce (ostatnio mojemu kumplowi rozkręcili "wiedźmę", żenujące), ale jednak. Targi oceniam na -5 (w skali 1-5), minus za czas trwania.--
P.S. Widziałem nasze stoiska, o ile się nie mylę to ARKUSA i ROMETA
PS2. Można było też sporo pojeździć na rożnych pojazdach, m.in. na świetnie wyposażonych prawdziwych motorowerach (rower+silnik elektryczny).