Selle Italia: Monolink, Optima, Flex oraz seria Troy Lee Design

Siodło jakie jest każdy widzi, pozornie to tylko kawał „dechy” obciągnięty dla niepoznaki ceratą, podparty na dwóch prętach, bo jakoś przecież sztycy trzymać się musi. A jednocześnie rzecz tak ważna, jak własne przysłowiowe cztery litery. Nic więc dziwnego, że firmy ciągle kombinują, by tej niewymownej części ciała dogodzić. Selle Italia proponuje kilka wyjść z opresji. Monolink to nowa wersja „stelażu”, choć tu w gruncie rzeczy należy mówić o pojedynczej szynie, trzymanej przez specjalne jarzmo. Szyna jest tylko jedna, przez co ma być lżejsza i oferować szerszy zakres regulacji. Flex to inna wariacja na temat stelażu, a może katapulty? Tu zwykłe druty zostały wygięte w ten sposób, że siodło otrzymało rodzaj amortyzacji. I wreszcie Optima, czyli siodło zintegrowane z uchwytem na bidon, wariant dla tych, którzy uwielbiają mieć picie pod ręką. To nawiasem mówiąc jedyny projekt ze

wspomnianych, który doczekał się wersji seryjnej. Dla tych, dla których dobry wygląd to podstawa, firma też coś przygotowała - kilka modeli sygnowanych przez pana Troya Lee. Charakterystyczny styl „graficiarski” po raz pierwszy został przeniesiony na siodełka. Aż szkoda na nich siedzieć...
info: selleitalia.com
Giro Xen
Firmy ścigają się o miano wytwórcy najlżejszego hełmu, bite są kolejne rekordy i dziś okazuje się, że nawet nakrycia głowy lżejsze niż 200 gramów
są możliwe, jak udowadnia choćby Specialized. W dodatku bynajmniej nie jednorazowe. Tyle, że przy okazji wyglądają niekiedy mało interesująco. Dlatego też proponuje rzucić okiem na propozycję trochę inną, zdecydowanie wyróżniającą się z tłumu - specjalną wersję kasku Giro Xen. Otóż kask ten pokryty jest... materiałem! Materiał stopiony jest ze skorupą, tym samym nie sposób uszkodzić podobno powierzchnię. Jak widać ukłon w stronę wybiegów świata mody przybrał postać jak najbardziej udaną.
info: girohelmets.com
Jango
Jedni przykręcają do roweru pompkę, lampkę i stopkę, jeszcze inni wymyślają rower do którego pasuje wszystko to, co już w domu, pod ręką mają. Tą drogą poszedł Topeak, który postanowił wyprodukować własny rower i nazwał go Jango. Wszystko zgodnie z filozofią nazwaną Plug & Bike. Sprzęt ma wszystkie możliwe stosowane uchwyty do firmowych akcesoriów, da się podłączyć nawet... przyczepkę. Nawet jeśli to sprzęt nie dla mnie to i tak daję mu specjalną nagrodę za styl „przukręcenia” gadżetów. Warto zajrzeć na stronę by zobaczyć wszystkie 5 modeli, w tym fulla, przypominającego NRSa Gianta.
info: jango-bike.com

Formula The One
Nowy hamulec do zjazdu i freeride'u Formuli stanowi połączenie nowoczesnej techniki i dizajnu w wybitnie zminiaturyzowanej, eleganckiej postaci. Za każdym razem, gdy mam do czynienia z produktami tej firmy, nie mogę się nadziwić, że podobne połączenie w ogóle jest możliwe. A tym razem nie dość, że podniesiono maksymalną siłę o 20% w stosunku
do już i tak dobrego modelu Oro, to jeszcze dodano kilka bajerów, takie jak złote pokrętła w klamkach, służące do regulacji odległości dźwigni od kierownicy i punktu rozpoczęcia hamowania. Prawdziwa włoska sztuka.
Info: formula-brake.it
Starshot
Do tej firmy mam sentyment, jej korzenie wywodzą się z branży rowerowej, zaczynała od portretów znanych zawodników i pisma Starshot. Potem zajęła się modą i fotografią. Dziś powraca w wielkim stylu za sprawą własnej kolekcji ciuchów rowerowych.
Trochę w stylu oldskulowym, trochę inspirowane ciuchami dla... leśników, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Szef firmy Kai Stuht twierdzi, że klasyczna kolarska czapeczka rowerowa jest idealnym dodatkiem do chodzenia na co dzień. A co wy o tym sądzicie? Warto rzucić okiem na pełną ofertę na stronie firmowej. No i te rowery pomalowane tak, by pasowały do ubrań, a może na odwrót?
Info: starshot.de
Stery Crank Bros
Directset to nazwa całej serii nowych sterów Crank Brosa, obejmującej modele od XC do DH, o odznaczającej się wyjątkowym uproszczeniem konstrukcji. I choć nie jest to wynalazek własny firmy, to i tak warto się o nim dowiedzieć. Crank Bros kupił od Cane Creeka licencję na wykorzystanie pomysłu, w którym jedną z bieżni łożyska stanowią miski sterowe, co pozwala zredukować liczbę elementów tego komponentu. Nic więc dziwnego, że po podobnej redukcji najwyższy model Cobalt Ti, z tytanową górną miska i dolną stalową, waży jedynie 54 gramy. Modele Cobalt C i SL używają w miejsce tytanu stali, ale są tylko o 7 gramów cięższe. Poza tym będą dostępne modele Opium i Iodine do
all mountain i enduro, jak i wariant FR Sage, z głębiej osadzonymi miskami. Najcięższa wersja Sage, przeznaczona do główek o średnicy 1.5 cala waży tylko 110 gramów. Jak to zwykle u Crank Brosa bywa stery dostępne będą w różnych kolorach.
info: crankbrothers.com
Siodła Ergon
SM1/SR1 to dwa niemal bliźniacze modele siodeł, przeznaczone odpowiednio do użytku w góralach i na szosie. Różnią się głównie wyściełaniem, wersja MTB ma go więcej. Obydwa mają wyjątkową, dwuczęściową konstrukcję. To chyba pierwsza konstrukcja, gdzie podział części przebiega nie wzdłuż, a w poprzek części górnej, tzw. skorupy. Tył siodła to platforma, która podpiera to, co ma podpierać, przód, wraz ze środkiem, może się uginać pod wpływem ciężaru jeźdźca, ba - jego ustawienie względem tyłu da się regulować. Względem siebie przód, środek i tył siodła są połączone niczym swoista huśtawka, siły działające z góry płynnie przechodzą z jednej na drugą. Jak zwykle cel konstrukcji był jeden - siodło ma być superwygodne i zapobiegać problemom urologicznym. Trudno mi stwierdzić, czy tak jest w istocie - siodła nie można jeszcze przestosować.
info: ergon-bike.com
Lupine Betty

Jesień za oknem, czas na mocne oświetlenie! Niemieckie Lupine przekonuje, że nie musi być to ksenon, wystarczy najnowsza technologia LED. Nowy model lampy nazwany Betty może świecić z mocą aż 22 watów, tym samym jest w stanie rozświetlić każdą ciemność. Diody, jak to diody, oczywiście mają kosmiczną trwałość, a zastosowana elektronika pozwala płynnie regulować potrzebną moc i tym samym sterować też czasem działania. Ceny niestety też niemieckie, prezentowana na zdjęciu Betty 6 kosztuje 840 euro... Nawiasem mówiąc kto zgadnie, skąd pochodzi nazwa modelu?
info: lupine.de