Sam z dużym zainteresowaniem czytam o modzie na singlespeedy, przeprowadziłem też kilka eksperymentów z redukcją napędu do tylko jednego przełożenia. Niestety dość szybko zorientowałem się, że podstawowoym problemem jest... brak tylnej przerzutki, a tym samym możliwości regulacji naciągu łańcucha. Klasyczne haki w rowerze górskim nie
pozwalają na regulację odległości osi tylnego koła od środka suportu, tym samym skonstruowanie prawdziwego singla jest problematyczne. Dodatkowy napinacz w miejsce przerzutki zaburza czystość konstrukcji, co więc zrobić? Kupić ramę z poziomymi hakami? Drogie rozwiązanie! Dlatego też z wielkim zainteresowaniem obejrzałem coś, co nazwano Excentriker,
a jest w istocie mimośrodowym środkiem suportu. Pomysł genialnie prosty, bo w gruncie rzeczy są to dwie miski suportowe w których oś nie znajduje się w centralnym punkcie, lecz jest przesunięta. Przekręcając miski reguluje się napięcie łańcucha. Exzentriker pasuje do korb Shimano Hollowtech II, ale pozwala na użycie tylko jednej tarczy. Info: trickstuff.deW końcu na żywo mogłem zobaczyć nowy tryb z grupy SRAM Red, OG-1090 PowerDome, robi jeszcze większe wrażenie, niż na zdjęciach. Ta część przywróciła mi wiarę w to, że ciągle są możliwe rzeczy odkrywcze, choćby skonstruowanie trybu na nowo. W dodatku PowerDome przekonuje, że era stali węglowej się nie skończyła, bo
zębatka niemal w całości jest z niej wykonana. Ta stalowa „skorupa” jest nie tylko wytrzymała, ale i lekka. Moje zaniepokojenie wywołuje tylko konsekwentne „wyłamywanie” przez SRAMa części zębów, co ma powodować, że zmiana biegów będzie szybsza. Poprzednia wersja tego rozwiązania, jeszcze w trybach Sachsa, powodowała tylko wyrywanie sąsiednich zębów... Za to wyobraźcie sobie, że podobną zębatkę, a właściwie „piramidę” pustą w środku, można byłoby wykonać z tytanu. Kuszące, prawda? Info: sram.com
Zipp to firma, która produkowała dotąd rewelacyjne rzeczy z karbonu, znana była z kół, korb i paru innych niepowtarzalnych komponentów. Po tym, jak dwa tygodnie temu przejął ją SRAM, zapewne sytuacja zmieni się niewiele, bo przecież nie wyłącznie z powodu oryginalnej nazwy kupiono firmę. Perłą w koronie będzie koło Sub-9, zachowujący się jak... żagiel. Co to oznacza? Firma twierdzi, że przy wietrze wiejącym pod kątem 15 stopni z przodu opory powietrza przyjmują wartość ujemną, co oznacza mniej więcej tyle, że powstaje „ciąg” ku przodowi! Samo koło wygląda mało spektakularnie, bo jest w rzeczywistoście dyskiem z wyraźnie zaznaczoną wysoką obręczą. Całe koło to w istocie jeden element, inna cecha charakterystyczna to fakt, że powierzchnia modelu pokryta jest małymi wgłębieniami (dimples), podobnymi jak w piłeczkach golfowych. info: zipp.com
Firma Crank Borthers tym razem zaprezentowała koła, a raczej wariację na ich temat, bo nie ma jeszcze pewności czy kółka Cobalt (kolejny produkt o tej samej nazwie), trafią do seryjnej produkcji. A jest o czym pomarzyć. W wyjątkowo oryginalny sposób poradzono sobie z kompatybilnością z oponami bezdętkowymi, obręcze nie mają otworów, bo szprychy nie łączą się z nimi lecz parami ze specjalnymi, stalowymi cylindrami. Same szprychy są w dodatku dwuczęściowe, aluminiowo-stalowe, połączone na środku czymś w rodzaju nypla. Komplet kół ma ważyć poniżej 1600 gramów, co jak na zestaw bezkarbonowy i do tarczówek zasługuje na najwyższe uznanie. Info: crankbrothers.com
Garmin Edge to seria komputerów rowerowych oparta na współpracy z odbiornikiem GPS, albo jak kto woli GPSy wyposażone w funkcje rowerowe. Zintegrowanie funkcji śledzenia trasy z zapisem prędkości i wysokości oraz dodanie takich opcji jak pomiar tętna czy kadencji powodują, że trudno sobie wyobrazić lepsze urządzenie treningowe. Stop, można! W najnowszym, najwyższym modelu Edge 705 będzie można podłączyć pomiar mocy, dane będą przekazywane bezprzewodowo z korby SRM. Wszystkie dane na raz będzie można przerzucać do tego samego oprogramowania CyclingPeaks i bawić się nim do woli. W dodatku sprzęt przewiduje, że programy treningowe (ale i wycieczki) będzie można przygotowywać w komputerze, by potem wygodnie przenieść je do urządzenia, wszystko bezprzewodowo. Dla gadżeciarzy przebój roku. Aha - cena orientacyjna to 550 USD. Info: garmin.com
Rotor to hiszpańska firma znana przede wszystkim z eliptycznych tarcz Q-rings, ale to nie jedyny produkt, jaki ma w ofercie. Prezentacja w ubiegłym roku korby Agilis spowodowała, że może spodziewać się prawdziwego wysypu nowych komponentów. W korbie tej zastosowano bowiem do połączenia korb i osi śrubę z gwintami na obu końcach, ale bez łba! Double Thread Technology (DDT) redukuje masę i podnosi wytrzymałość połączenia, co pozwoliło Rotorowi wkroczyć w świat producentów lekkich komponentów. Jak donosi firma DDT pozwolił obniżyć o 25% masę wspornika S1, który przy długości 90 mm waży tylko 99 gramów i wyposażony jest w certyfikat EFBe (niemiecka firma atestująca). S1 nie ma ograniczeń co do masy użytkownika, może być stosowany na szosie i w MTB. W opracowaniu jest też sztyca. Info: rotorbike.com