TdP 2003, etap 5 (Oleśnica - Szklarska Poręba)

Drukuj

<a target="_blank" href="fotki/foto_big/8_819_12_09_03.jpg"><img hspace="5" align="left" vspace="5" src="fotki/foto_small/8_819_12_09_03s.jpg" alt="" /></a> Najdłuższy, piąty etap TdP miał być pierwszą poważniejszą próbą sił dla faworytów wyścigu, ponieważ kończył się trzema rundami w Szklarskiej Porębie, gdzie na każdej z nich czekał na zawodników długi, około siedmiokilometrowy podjazd.<br /> <br /> Aby zmęczyć swoich rywali we wczesnej fazie etapu bardzo mocne tempo nadawali kolarze CCC Polsat, jednak po kilkudziesięciu kilometrach przestali i z peletonu odskoczyła czwórka zawodników: Maxim Rudenko (Marlux), Artur Krasinski (DHL-Servisco) i Marcin Gębka (Ambra-Weltour) oraz znany z ucieczek Bartosz Huzarski (Action nVidia-Mróz). Uciekinierzy zgodnie ze sobą współpracowali, a peleton nie był zbytnio zainteresowany gonieniem, jednak na skutek rywalizacji o prowadzenie w całym wyścigu jeszcze przed premia górską I kategorii usytuowaną w górnej części Szklarskiej uciekinierzy zostali doścignięci

Najdłuższy, piąty etap TdP miał być pierwszą poważniejszą próbą sił dla faworytów wyścigu, ponieważ kończył się trzema rundami w Szklarskiej Porębie, gdzie na każdej z nich czekał na zawodników długi, około siedmiokilometrowy podjazd.

Aby zmęczyć swoich rywali we wczesnej fazie etapu bardzo mocne tempo nadawali kolarze CCC – Polsat, jednak po kilkudziesięciu kilometrach przestali i z peletonu odskoczyła czwórka zawodników: Maxim Rudenko (Marlux), Artur Krasinski (DHL-Servisco) i Marcin Gębka (Ambra-Weltour) oraz znany z ucieczek Bartosz Huzarski (Action nVidia-Mróz). Uciekinierzy zgodnie ze sobą współpracowali, a peleton nie był zbytnio zainteresowany gonieniem, jednak na skutek rywalizacji o prowadzenie w całym wyścigu jeszcze przed premia górską I kategorii usytuowaną w górnej części Szklarskiej uciekinierzy zostali doścignięci.

Na pierwszej z trzech jedenastokilometrowych rund bardzo aktywny był Franco Pelizotti (Alessio), który miał wyraźną ochotę na powtórzenie zeszłorocznego sukcesu kiedy to po wygranym w Szklarskiej etapie założył na jedne dzień koszulkę lidera Tour de Pologne, jednak kilka jego akcji spotkało się z kontrolowanym pościgiem peletonu prowadzonego przez Marka Galijskiego, Piotra Przydziała (CCC – Polsat) oraz aktywnie dziś jadących kolarzy Marluxu.

Przed drugą premią górską (na półtorej rundy przed metą) mocno zaatakowała piatka zawodników z których trzech jeszcze przed startem TdP uznawano za faworytów do zajęcia czołowych miejsc w całym wyścigu: Cezary Zamana (Action), Andrea Noe (Alessio), Dave Bruylandts (Marlux) oraz mniej znani Felipe Laverde (Formaggi) i Koldo Gil (ONCE).

Najbardziej aktywny, najbardziej umotywowany i najmocniejszy z ucieczki wydawał się być Zamana, jednak na zjeździe złapał gumę i długo czekał na zmianę koła (pomoc uzyskał z neutralnego samochodu Shimano). Na szczęście pomimo sporej straty (około minuty) temu doświadczonemu zawodnikowi udało się powrócić do peletonu a następnie nieźle zafiniszować.

Na ostatnim podjeździe ucieczka została skasowana, jednak ciągle trwały nieustanne ataki zawodników Alessio, Marluxu i Ag2r, jednak były one skutecznie kontrowane przez kolarzy CCC i Cofidisu. Liderzy tych drużyn, Baranowski i Rutkiewicza sami także próbowali swoich sił, jednak wyraźnie były to bardziej manewry przed jutrzejszym „królewskim” etapem z siedmiokrotnym podjazdem pod Orlinek.

Rwane tempo spowodowało, że ponad minutową stratę do czołowej grupy poniósł lider wyścigu: Sebastien Hinault (Credit Agricole), jednak jego przewaga z poprzedniego etapu wystarczyła do zachowania żółtej koszulki. Razem z nim został także jeden z faworytów: Jens Voight i tym samym jest kolejnym renomowanym zawodnikiem po Laurencie Dufaux, który traci szansę na końcowy triumf.

Na finiszu pod górę rozprowadzania próbowali zawodnicy LA Pecol oraz Marluxu, jednak najszybszy okazał się być Włoch Ruggero Marzoli z Alessio przed Yonem Bru z LA Pecol oraz Cezarym Zamaną z Action. Szczególnie godne uwagi jest trzecie miejsce polskiego zawodnika, któremu udało się powrócić do czołówki po niefortunnym defekcie.

Tak jak spodziewała się większość ekspertów dzisiejszy etap nie przyniósł zbyt wielu rozstrzygnięć: nadal wiadomo, ze mocni są kolarze Alessio (Pelizotti, Noe, Caucchioli), niezłą dyspozycję prezentuje Bruylandts, na szczególnie umotywowanych wyglądają zawodnicy Action nVidia Mróz a zawodnicy CCC – Polsat, Ag2r oraz Marek Rutkiewicza spokojnie kontrolują sytuację czekając na najtrudniejsze chwile wyścigu. Pewnym zaskoczeniem jest znakomita postawa zawodników portugalskiej drużyny drugiej dywizji LA Pecol.

Jutro etap szczególnie wart oglądnięcia, „klasyk Tour de Pologne”: Piechowice – Karpacz, długości 166 km z aż sześciokrotnym podjazdem pod Orlinek. Kto zachował najwięcej sił ma szansę już jutro zapewnić sobie mocną pozycję lidera, której może już nie oddać do niedzielnego popołudnia.

Wyniki etapu:
1. Ruggero Marzoli (Ita), Alessio 5.34.27
2. Yon Bru (Spa), L.A. Pecol
3. Cezary Zamana (Pol), Action Nvidia Mróz
4. Allan Davis (Aus), ONCE
5. Dave Bruylandts (Bel), Marlux Wincor Nixdorf
6. Massimiliano Lelli (Ita), Cofidis, Le Credit Par Telephone
7. Laurent Dufaux (Swi), Alessio
8. Massimiliano Gentili (Ita), Domina Vacanze Elitron
9. Geert Verheyen (Bel), Marlux Wincor Nixdorf
10. Andrei Zintchenko (Rus), L.A. Pecol

Klasyfikacja generalna po etapie 5:
1. Sébastien Hinault (Fra), Credit Agricole 22.56.29
2. Mauricio Ardila (Col), Marlux Wincor Nixdorf 0.51
3. Yon Bru (Spa), L.A. Pecol 0.54
4. Ruggero Marzoli (Ita), Alessio 1.00
5. Laurent Brochard (Fra), Ag2R Prevoyance 1.04
6. Marek Rutkiewicz (Pol), Cofidis, Le Credit Par Telephone
7. Andrea Noe (Ita), Alessio
8. Cezary Zamana (Pol), Action Nvidia Mróz 1.06
9. Grzegorz Zoledziowski (Pol), Legia Bazyliszek Lux Med 1.08
10. Pedro Lopes (Por), L.A. Pecol 1.09

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj