Piszę do was te parę słów dlatego, że widzę jak wielu ludzi nabiera się na głupie gadanie sklepikarzy i "fachowców" z przysklepowego warsztatu.W dzisiejszych czasach rzadko zdarzają się dobre i uczciwe sklepy (warsztaty) rowerowe choć bywają i takie. Prawda jest smutna, okrutna i brutalna: każdy chce wam wcisnąć swój towar (zazwyczaj jest to zwykły szmelc).
Aby Wam to udowodnić postanowiłem pójść do jednego z wielu takich "fachowych" sklepów, a zaraz potem do warsztatu rowerowego oddając tam do naprawy rower siostry (aż strach pomyśleć co by było gdybym oddał tam swoją maszynę). Obydwie placówki znajdują się na terenie byłego województwa katowickiego.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry. Słucham Pana.
- Poszukuję roweru dla siebie w rozsądnej cenie.
- To znaczy?
- Planuję przeznaczyć na to około 2 000 PLN...
- A więc mogę zaproponować Panu świetny i niezawodny rower renomowanej firmy XXX.
Możecie być pewni, że rower owej firmy XXX jest obecnie na stanie sklepu. Po wysłuchaniu całej sterty pochwał odnośnie naszego zakupu (jaka to świetna firma, że jest to jeden z najlepszych modeli w swojej klasie, jaki to cudowny osprzęt posiada to cacko, jaki to przerażająco lekki rower itp., itp., itp.) zaczynamy pytać o szczegóły.
- Chciałem się Pana spytać o dokładną wagę tego roweru.
- Waży on 11,3 kg. (według danych katalogowych)
Jest to oczywiście "stek bzdur", bo w katalogach jak już jest podana waga to jest to waga najniższej produkowanej ramy (np.15, albo 16 calowa rama) i bez żadnych dodatków typu koszyk na bidon, czy rogi (niektóre firmy są do tego stopnia fałszywe, że podają wagę roweru bez pedałów bo można sobie wybrać SPD, albo zwykłe pedały)
- A jaki tu jest wkład suportu? (zalecane jest sprecyzowanie słowa suport np. ta ośka i pokazać paluchem)
- No tu jest... hmm. Chwila, spytam się mechanika.
Po jakieś chwili usłyszymy...
- Ten model jest wyposażony w niezawodny kardige Shimano (bliżej przez niego nieokreślony)
Można by się kłócić, czy suport Alivio jest taki niezawodny, ale nic pytajmy dalej. Wtrącę tu mały opis wyglądu sprzedawcy: lekko pobladł, stąpa z nogi na nogę, widać, że ma spocone ręce, a jego niewiedza na temat bike'ów aż świeci.
- Wie Pan, słyszałem, że te przednie przerzutki TopSwing LX'a dostają niezłych luzów...
Pot zaczyna mu spływać po czole. I dobrze mu tak!
- Nie, nie! Nic z tych rzeczy to są nowe przerzutki na ten rok i są ulepszone.
Dobra, dobra obaj wiemy, że to jest zeszłoroczny model.
- A co Pan sądzi na temat V-Break'ów. Chodzą śpiewki, że dostają niezłych luzów zaczynając od ich ramion, a kończąc na klamkach (wiadomo, że mowa o LX'ach bo w rowerze za 2.000 zł innych raczej nie ujrzymy)
Gościu wygląda jakby był w stanie przedzawałowym i wyraźnie opuszcza go chęć bycia miłym.
- Wiesz co, ja nie wiem z kim ty rozmawiałeś, ale ten ktoś nawciskał ci niezłe głupoty !!!
Zaczyna podnosić głos. Ja jestem jeszcze spokojny i z miłą chęcią podenerwuje go jeszcze.
- To o tych przerzutkach wiem z doświadczenia. Chciałem się jeszcze spytać czy do tego roweru będzie problem z założeniem amortyzatora?
- Dlaczego by miał być? Żadnego problemu nie ma! (rzekł stanowczym głosem)
Jak wiadomo do rowerów z jednocalową główką ramy amorek jest ciężko dostać. Ja wiem, Wy wiecie, a ten "głąb" nie wie.
- Zadam panu jeszcze jedno pytanie...
Dlatego tylko jedno, bo każdy martwi się o swoje zdrowie - facet jest dość pokaźnej postury.
- Czy ta rama jest cieniowana?
Gdyby tylko nasz sprzedawca wiedział co to znaczy, to może powiedział by coś innego, niż:
- Tak. Jak Pan widzi kolor żółty przechodzi w niebieski.
Gdy to usłyszałem wiedziałem już wszystko na temat tego gościa, bo czy sprzedając rowery można nie wiedzieć co to znaczy cieniowanie? Widocznie można !!!
- Aha, ale ze mnie "głąb" - rzeczywiście! Co pan myśli o tym, żeby nasza rozmowa została opublikowana na naszej stronie internetowej poświęconej rowerom?
- A niby dlaczego?
- Bo piszemy artykuł o niewiedzy sprzedawców w sklepach rowerowych.
- Nie możecie tego opublikować!
- Niby czemu?
- Bo ja się nie zgadzam!!!
Gościu okropnie się wydziera, ale nie ma się czym przejmować. Odwróciłem się na pięcie i z delikatną obawą, że dostane zaraz w plecy jakąś korbą TY wyszedłem...
Nie dajcie się nabrać w sklepach
Piszę do was te parę słów dlatego, że widzę jak wielu ludzi nabiera się na głupie gadanie sklepikarzy i "fachowców" z przysklepowego warsztatu.