Cudze chwalicie, swojego nie znacie

Drukuj

Cudze chwalicie, swojego nie znacie - Słowa te w idealny sposób charakteryzowały moją krytyczna postawę w stosunku do okolic w których przyszło mi mieszkać i jeździć. Uważałem, że otacza mnie teren o wyjątkowo płaskim ukształtowaniu. Jak bardzo się myliłem, dowiedziałem się dzięki przypadkowi. Nieprzejezdna droga rzuciła mnie w zakątki mojej najbliższej okolicy o których do tej pory nawet nie wiedziałem.Opisywana przeze mnie trasa liczy ok. 25 km, nie wymaga ona wysokiej sprawności rowerzysty

„Cudze chwalicie, swojego nie znacie” - Słowa te w idealny sposób charakteryzowały moją krytyczna postawę w stosunku do okolic w których przyszło mi mieszkać i jeździć. Uważałem, że otacza mnie teren o wyjątkowo płaskim ukształtowaniu. Jak bardzo się myliłem, dowiedziałem się dzięki przypadkowi. Nieprzejezdna droga rzuciła mnie w zakątki mojej najbliższej okolicy o których do tej pory nawet nie wiedziałem.

Opisywana przeze mnie trasa liczy ok. 25 km, nie wymaga ona wysokiej sprawności rowerzysty – poradzą z nią sobie nawet „niedzielni bikerzy”. Zalecałbym jazdę na rowerze górskim.

Trasę proponuje zacząć w mojej rodzinnej miejscowości - położonej na granicy polsko-niemieckiej – Gubinie. Jedziemy ulicą Gdańską kierując się w stronę wąwozu. Powstał on po przejściu przez ten teren zlodowaceń. Jadąc pomiędzy miejscami pionowymi ścianami nie sposób nie zauważyć materiału jaki pozostawiła morena lodowca, tworząc Wzniesienia Gubińskie. Po 2-3 km dojedziemy do wsi Jaromirowice. Kierujemy się na wschód drogą asfaltowa. Dojedziemy do rozwidlenia. Możemy pojechać prosto do Wałowic, lub skierować się do Drzeńska Małego. Ja opisze tą druga opcje.

Zjeżdżamy z górki i niemal rozpędem dojeżdżamy do Drzeńska Małego. Drogą równoległą do torów przejeżdżamy przez obszar pól, pastwisk i nieużytków. Naszym oczom ukazuje się cel podróży. Wystająca z ponad krajobrazu, leżąca 101 m.n.p.m „Góra Zamkowa”. Po drodze mijamy również zabytkowy tartak wodny z przełomu XVIII i XIX, należący do najstarszych zabytków przemysłowych powiatu krośnieńskiego.

W Wałowicach mamy możliwość uzupełniania prowiantu w sklepie spożywczym. Znajduje się tu również stadnina koni, gdzie możemy zmienić nasz środek transportu.

Dokładnie 500m. za wsią skręcamy w prawo – na wjazd na „Górę Zamkowa”. Jest to wyłożona brukiem droga, miejscami przecinana polankami. Po obu jej stronach rosną piękne, wiekowe drzewa. Kiedy człowiek znajduje się w takim miejscu musi poczuć się jak ktoś wyjątkowy. Na szczycie góry możemy podziwiać ruiny zamku i zabudowań gospodarczych które znajdujących się nieco poniżej. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu stał tutaj piękny zamek. O jego świetności mogą świadczyć choćby opowiadania pierwszych przesiedleńców, a także szczątki zdobień które możemy tu jeszcze znaleźć. Miejsce to wzbudza sentyment, zmusza do refleksji.

Zjeżdżamy przeciwnym skrajem góry – jest to najbardziej techniczne część trasy. Wyjedziemy na „Czarna Drogę”. Łączy ona Wałowice z droga Gubin-Zielona Góra. Pierwszy człon jej nazwy, pochodzi od koloru podłoża, a bynajmniej nie jest ono asfaltowe, czy żwirowe. Trasa prowadzi przez piękny las pełen grzybów i jagód. Kończy ja zjazd po brukowej kostce.

Wyjeżdżamy na drogę Gubin-Zielona Góra. I tu decyzję dokąd jechać pozostawiam dla Was. Do następnej wycieczki! Żegnajcie.

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj