Piękne okolice trójmiasta.

Drukuj

Trójmiasto jest wymarzonym miejscem dla turystyki zarówno rowerowej jak i pieszej. Wycieczki można planować zarówno szlakami nadmorskimi jak i leśnymi. W Trójmiejskim Parku Krajobrazowym istnieje wiele różnych ciekawych szlaków o różnych stopniach trudności. Dużą popularnością cieszą się także ścieżki jeszcze nie oznakowane, polne drogi, gdzie obcować można z piękną przyrodą oraz licznymi zabytkami architektury. Poniższą trasę proponuję bardziej tym, którzy znają już dobrze Trójmiasto i chcieliby się od niego troszkę oderwać, niż tym, którzy pierwszy raz siadają na rower. Trasa łączy w sobie zarówno drogi gruntowe, leśne, ścieżki rowerowe jak i szosy asfaltowe II i III rzędu

My wyruszyliśmy z gdańskiej Zaspy, skąd skierowaliśmy się do Wrzeszcza, a dokładniej przed bramy cmentarza na Srebrzysku. Od tego momentu można powiedzieć, że nie spotkamy się już z żadną ruchliwą szosą. Ze względu na brak ścieżki rowerowej na odcinku Wrzeszcz – Niedźwiednik, my wybraliśmy tuż przed głównym wejściem na cmentarz drogę brukowaną odbijającą w prawo, a następnie po ok. 400 metrach jeszcze raz w prawo w drogę piaszczystą ciągnącą się wzdłuż działek. Jest to dobre rozwiązanie by ominąć dość ruchliwą i zakopconą przez samochody ulicę Słowackiego. Jadąc cały czas prosto, początkowo lekko pod górkę nigdzie specjalnie nie skręcając dojechaliśmy do Brętowa, (do ul.Rakoczego).

Tu przedostaliśmy się na drugą stronę jezdni, po czym wjechaliśmy na żółty szlak. Szlak zaczyna się od dolnych Piecek, pomiędzy domami a garażami ciągnie droga wyłożona betonowymi kaflami, a po 300 metrach po lewej stronie ukaże się zniszczony ceglany most kolejowy. Szlakiem tym, nazywanym dość często „Szlakiem zwiniętych torów”, gdyż niegdyś nasypem jeździł pociąg, dojechaliśmy do dawnego poligonu na Morenie. W pewnym momencie nasyp będzie dość ciężko przejezdny, szczególnie przed poligonem, dlatego lepiej jest obrać ścieżkę prowadzącą wzdłuż wału. Na wysokości poligonu należy powrócić na nasyp i kontynuować jazdę aż do obwodnicy trójmiejskiej. Szlak zwiniętych torów prowadzi aż do dzielnicy Kokoszki, jednakże przed obwodnicą należy skręcić w prawo, przejechać przez mały most nad szlakiem, a następnie w lewo na niebieski szlak Kartuski. Umożliwia to łatwiejszą przeprawę przez obwodnicę. Od tego momentu na szlaku żółtym pojawiają się stare tory kolejowe mocno zarośnięte krzakami, dlatego też przejazd jest wręcz niemożliwy.

Szlak niebieski, natomiast przechodzi pod obwodnicą początkowo charakteryzując się betonowymi kaflami, lecz nie na długo. Później wiedzie on drogą gruntową. Gdy tylko wdrapaliśmy się na szczyt tej drogi szlak zmienił kierunek odbijając mocno pod ukosem w lewo. Więc żeby nie pomylić drogi lepiej kierować się według wskazówek szlaku niebieskiego. Wraz z szlakiem niebieskim od tego momentu ciągnie się także szlak czarny zwany Szlakiem Wzgórz Szymbarskich. Zjeżdżając dość wyboistą, wąską ścieżką w dół dojechaliśmy po raz kolejny do Szlaku zwiniętych torów. Lepiej jest nie jechać po torach, gdyż zbyt daleko tak się nie dojedzie. Na górze po prawej stronie, pomiędzy torami a ogródkami, wiedzie ścieżka, którą spokojnie dojedzie się do dzielnicy Kokoszki.

W Kokoszkach należy przejechać na drugą stronę ulicy, cały czas trzymając się torów kolejowych, następnie przejechać przez most nad nimi i skręcić w prawo w polną drogę, która po ok.100 metrach przekształci się w równą drogę asfaltową. Szosą tą należy walić cały czas przed siebie, mijając liczne rudery, pola i łąki, aż do zabudowań. Trudno powiedzieć czy to jakaś odrębna wieś, czy też jeszcze Kokoszki, w każdym razie nie należy się martwić zawracającymi tam ptakami :-) Kontynuując drogę cały czas prosto dojedziemy do szosy relacji Gdańsk – Żukowo. Niestety nie ma wzdłuż niej żadnej drogi leśnej, która by omijała tą dość ruchliwą trasę, a nawet jeśli znajdziecie jakąś małą, to po ok. 1 km będziecie musieli przeprawić się przez most nad torami kolejowymi prosto do miejscowości Leźno.

W Leźnie tuż za przystankiem PKS jest szosa w prawo, a wzdłuż niej fajna wyłożona betonowymi kafelkami ścieżka rowerowa. Jadąc nią radzę patrzeć pod koła ! Jeden z naszych kolegów w tym miejscu najechał na coś ostrego, co zatrzymało nas w Leźnie na ponad godzinę... Mijając małe jeziorko, po prawej stronie ukaże się piękny odrestaurowany dworek oraz otaczające go ponad 500-letnie dęby. Ten XIX wieczny budynek obecnie należy do Uniwersytetu Gdańskiego. Z tyłu natomiast znajduje się dość zaniedbany mały park z licznymi starymi drzewami oraz jabłoniami (najlepsze jabłka są tam pod koniec sierpnia!) Niestety my zamiast jabłek mieliśmy postój i ... zmienianie dętek.

Z Leźna kierujemy się do Pępowa. Jadąc drogą asfaltową należy zachować szczególną ostrożność, gdyż droga jest wąska, a w sezonie letnim dość ruchliwa.
W Pępowie, ok. 300 za mostem nad torami kolejowymi należy skręcić w prawo na Banino. Droga do Banina jest mało ruchliwa, poza tym to droga gruntowa. Wiedzie ona głównie przez pola i po prawej stronie mały zagajnik. Tuż za zagajnikiem jest małe rozwidlenie dróg. Tu należy obrać lekki łuk w lewo i kontynuować drogę aż do nowych wybudowań Banina.

W Baninie należy przejechać na drugą stronę jezdni, na mały placyk, na którym mieści się przystanek diliżansowy PKS, stąd następnie należy odbić w lewo w małą uliczkę, przebić się przez willową dzielnicę aż do lasu. Tu droga jest już jedna. Pomimo licznych małych rozgałęzień i leśnych krzyżówek należy jechać cały czas prosto szeroką piaszczystą drogą. Po ok.2,5 km droga skręci w prawo i będzie dość duże skrzyżowanie polnych dróg. Tu trzeba zachować ostrożność. Należy skręcić także w prawo tak jak prowadzi główna droga i na krzyżówce kontynuować także prosto w las. Tuż przed granicą lasu przejedziemy przez mały drewniany most a następnie dość wyboistą drogą leśną do wsi Czarne Błoto.

Trzymając się cały czas tej samej drogi, należy zjechać w dół aż do Jeziora Wysockiego, po czym do góry aż do przejazdu kolejowego. Za przejazdem po lewej stronie widać będzie zabudowania dzielnicy Osowa. Chcąc ominąć osiedlowe drogi należy jechać cały czas prosto asfaltową drogą mijając osiedle Nowy Świat. Na końcu tego prostego odcinka będzie mała droga żwirowa, którą dojedziemy prosto do Owczarni. Owczarnia: za obwodnicą znajduje się mały sklepik, tu należy skręcić w lewo, a następnie za nim w prawo. Drogą gruntową dojedziemy lekko pod górkę do przydrożnego krzyża, a tuż za nim skręcimy w lewo. Za szlabanem jest bardzo fajny zjazd Doliną Świeżej Wody, zwanej inaczej Doliną Ewy. Jadąc cały czas przed siebie dojedziemy do granicy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego i niebieskiego szlaku, który to zaś doprowadzi nas do Parku Oliwskiego. Aby nadal móc trochę po obcować z przyrodą, a nie z betonowymi blokami, należy przejechać przez Park Oliwski, a raczej proponowałbym rowery przeprowadzić, ze względu na często kręcącą się tam Straż Miejską lub bawiące się dzieciaki. Za parkiem należy skręcić w prawo, przeciąć ul. Grunwaldzką i dostać się na ścieżkę rowerową, która prowadzi aż do plaży w Jelitkowie. No i mamy znowu przyrodę: ćwierkające ładnie ptaszki, krzyczące mewy i szumiące morze ...

Trasę proponuję testować o ładnej porze roku, bo jadąc późną jesienią po pierwsze widoki nie będą już tak piękne jak wiosną czy latem. Po drugie drogi, szczególnie te piaszczyste leśne są zalane. No i pogoda dość zmienna. Nam w drodze powrotnej nie dość że wiał silny wiatr boczny to jeszcze zaczął padać śnieg. Ale, jak to mówią prawdziwi rowerzyści: Dla chcącego nic trudnego !

Trasa liczy ok. 45 km: Zaspa – Wrzeszcz - poligon na Morenie – Kokoszki – Leźno – Pępowo – Banino – Czarne Błoto – Owczarnia – Dolina Świeżej Wody – Park Oliwski – Jelitkowo – Zaspa. Wykorzystana mapa: Trójmiejski Park Krajobrazowy (1:30 000).

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj