WHO zaleca jazdę na rowerze w czasie koronawirusa

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca jazdę na rowerze podczas epidemii COVID-19, wskazując jasne zalety poruszania się jednośladem.

Unibike Optima Tomasz Makula

Jazda rowerem to świetny sposób na higieniczne poruszanie się po mieście w trakcie epidemii. Poza tym, wysiłek fizyczny ma pozytywny wpływ na rozwój naszej odporności oraz odpoczynek psychiczny od panującej sytuacji. Przy okazji dbamy też o branżę rowerową.

Do niedawna nasze władze dość nieprzychylnie spoglądały na rowerzystów - zarówno tych, którzy rowerami dojeżdżają do pracy, jak również rekreacyjnie kręcących na jednośladach po prostu dla zdrowia i relaksu. W zasadzie bezpodstawne ograniczenia w naturalny sposób uderzają w branżę rowerową, ponieważ ta traci klientów, jeśli - w dużym skrócie mówiąc - nie można jeździć. Tymczasem WHO zachęca wręcz do jazdy rowerem i w ostatnim czasie opublikowała wskazówki techniczne, w których zauważa, że jeśli musimy dojechać choćby do pracy, warto robić to właśnie na rowerze:

Gdy to tylko możliwe, należy rozważyć jazdę na rowerze lub poruszanie się pieszo: zapewnia to utrzymanie bezpiecznego dystansu od innych oraz pomaga spełnić minimum dziennej aktywności fizycznej, co może być trudne w trybie pracy zdalnej oraz przy limitowanym dostępie do sportu i innych aktywności rekreacyjnych.

Na szczęście ostatnie zmiany w obostrzeniach narzucanych społeczeństwu przez Rząd RP pozwalają obecnie, bez obawy o bezprawne karanie cyklistów, jeździć na rowerach. Wiemy jednak, że jako społeczność rowerowa musimy dalej lobbować za podtrzymaniem normalnego funkcjonowania naszej rowerowej branży. Tym bardziej, że - jak sama WHO podkreśla - jest to jedna z najlepszych opcji do przemieszczenia się w trakcie epidemii.

Podobnie w kwestii możliwości rekreacyjnej jazdy po lasach czy parkach. Cieszymy się, że już można jeździć i oczywiście, można powiedzieć: Wreszcie! Natomiast warto nieco krytycznie spojrzeć na całą sytuację, bo fakty są takie, że zakaz ten był podyktowany mającymi niewiele zgodności z prawdą faktami. Jeździjmy więc, bo to dobre nie tylko dla naszego zdrowia, ale również dla kondycji całej branży rowerowej. Słyszeliśmy już przecież wszyscy doniesienia i niepokojące sygnały - choćby o zwolnienach z farbyki Krossa - które z pewnością smucą wszystkich fanów dwóch kółek. Przecież zależy nam na dobrej kondycji ,,naszej branży”, a fakty są takie, że jeżdżąc na rowerze pośrednio permanentnie ją wspieramy

 

 

 

 

PSR lobbuje, świat stawia na rowery

Tutaj do gry wchodzi Polskie Stowarzyszenie Rowerowe, które próbuje wywierać presję na przedstawicielach Rządu RP, aby ten położył większy nacisk na działania związane z rowerami. Szczególnie, że sezonowość tej branży sprawia, iż kryzys spotyka ją w najgorszym momencie, który zazwyczaj stanowi szczyt sprzedaży i pozwala odłożyć środki na sfinansowanie okresów martwych. Odwołując się do słów PSR - jak dotąd, w ramach Tarczy Antykryzysowej branża rowerowa w Polsce nie została potraktowana w żaden szczególny sposób. Tymczasem PSR przytacza fakty ze świata, które mówią, że w trakcie pandemii poszczególne Państwa stawiają wręcz na rowery: 

Miasta na świecie przekazują swoje ulice pieszym i rowerzystom, pojawiają się nowe, tymczasowe pasy dla rowerów. Na przykład w Berlinie kilka ulic ma nowe, szerokie pasy dla rowerów, wytyczone w przestrzeni dotychczas przewidzianej dla pojazdów silnikowych. W Bogocie 100km zatłoczonych ulic zmieniono w awaryjne pasy rowerowe wytyczając je przy pomocy słupków. W Budapeszcie władze miejskie zaplanowały całą sieć dróg rowerowych na głównych arteriach miasta. W „europejskiej stolicy” Brukseli, w całym historycznym centrum miasta powstaje strefa z ograniczeniem prędkości do 20km/h i pierwszeństwem dla pieszych i rowerzystów. Koncepcja priorytetyzacji w miejskiej sieci komunikacyjnej nabiera więc rozpędu w tych wyjątkowo trudnych chwilach epidemii COVID-19. Paryż i Madryt przygotowują długofalową strategię i obecnie analizują, w jaki sposób wspierać rowery, jako podstawowy środek transportu po złagodzeniu środków związanych z kwarantanną. Ekolog Pierre Serne, były Wiceprezydent regionu Ile-de-France odpowiedzialny za transport, w jednym z ostatnich artykułów pisze: „W maju możemy zobaczyć całe bulwary czasowo zamknięte dla samochodów na korzyść rowerów”.

Na szczeblu międzynarodowym środowiska i organizacje rowerowe, m.in. CONEBI (Konfederacja europejskiego przemysłu rowerowego) i ECF (Europejska federacja cyklistów) również działają na rzecz naszej branży. Wzywają rządy UE i lokalne władze do pełnego wsparcia ruchu rowerowego. Celem ich działań jest pomoc firmom należącym do przemysłu rowerowego, a Komisja Europejska już zapowiedziała wprowadzenie kilku programów unijnych.

Mamy więc nadzieję, że wszelkie działania przyniosą oczekiwane skutki, a my - rowerzyści i kolarze - po prostu jeździjmy, dla siebie, zdrowia oraz dotkniętego pandemią COVID-19 rynku rowerowego. 

Podobne artykuły