Mama na e-bike vs Syn na gravelu: kto wygra?!

Sprawdź, kto będzie szybszy: mama na e-bike'u czy syn na gravelu!

Drukuj
Trek Allant+ vs Trek Checkpoint SLR Michał Kuczyński

Mama na mocnym rowerze elektrycznym czy syn na wyścigowym gravelu - kto będzie szybszy? Sprawdziliśmy to na szosach i szutrach Ojcowskiego Parku Narodowego, mając do dyspozycji Treka Allanta+ w roli e-bike'a oraz Checkpointa SLR jako szutrówkę.

Galeria
Galeria: Mama na e-bike vs Syn na gravelu Zobacz pełną galerię

Nie jest tajemnicą, że w wielu przypadkach rower elektryczny umożliwia "wyrównanie szans". Uśmiechamy się w tym miejscu do wyczonowo trenujących osób, w przypadku których elektryk pozwala na wspólne spędzanie czasu na rowerze z drugą połówką, która niekoniecznie spędza wolny czas na interwałach i progach treningowych. Często nawet aktywne na co dzień osoby, które nie trenują kolarstwa, mogą mieć problem z pokonaniem chociażby tej mitycznej stówki na szosie, a z elektrykiem - da się zrobić to z marszu i to w niezłym tempie. Postanowiliśmy sprawdzić to w praktyce i pójść o krok dalej - przygotowaliśmy próbę, w której ramię w ramię (i ramę w ramę hehe) stanęła mama, która roweru na co dzień używa głównie jako środek komunikacji oraz syn, mający za sobą kilka sezonów w peletonie szosowej elity i U23, który cały czas utrzymuje przyzwoity poziom sportowy. 

Areną naszego testu były tereny Ojcowskiego Parku Narodowego, gdzie spotkaliśmy bardzo zróżnicowany teren - szutry, asfalty, bruki. Były podjazdy i zjazdy, więc nasz poligon doświadczalny uznaliśmy za kompletny. Co jednak najważniejsze - tereny Jury Krakowsko-Częstochowskiej, na której mieliśmy okazję pojeździć, to po prostu piękna destynacja na rower bez względu na jego typ. W czasach kiedy każdy czasu ma jak na lekarstwo, możliwość wspólnego spędzenia czasu (i to w dodatku na rowerze) z bliską osobą jest naprawdę na miarę złota i to docenialiśmy najbardziej podczas realizowania tego materiału.

Mama - czarny koń próby

Oczywistym jest, że bez bohaterki tego materiału w ogóle nie byłoby mowy o jego nagraniu! Wychowanie naszego redaktora to jedno, jednak warto też nadmienić, że to właśnie rodzice kupili mu pierwszy kask, który w kilka miesięcy po otrzymaniu (na gwiazdkę) spełnił swoją funkcję, ratując przyszłą redaktorską głowę podczas szosowego OTB z lądowaniem twarzą na asfalt. Było to już z jakieś 10 lat temu! Pozostaje kolejny raz podziękować... 

Pomimo tego, że biorąca udział w próbie mama Jola nie uprawia żadnej dyscypliny kolarstwa, to musicie wiedzieć, że jest ponadprzeciętnie aktywną osobą. To że codziennie dojeżdża do pracy rowerem to jedno. Mamy tu jednak do czynienia z zapaloną turystką górską. Mama zdobyła wszystkie najwyższe szczyty polskich czy słowackich Tatr, zaliczyła też pięciotysięczniki - Kazbek w Gruzji i Elbrus w Rosji. Brała też udział w trekkingu w Himalajach, gdzie udało jej się pokonać granicę 6000 m n.p.m. Sza cu nek!

 

 

 

Gravel: Checkpoint SLR

Rowery na których pojechaliśmy do Ojcowa pochodziły ze stajni Treka. Idea była prosta - muszą to być maksymalnie uniwersalne konstrukcje, które poradzą sobie na zróżnicowanych nawierzchniach. W przypadku "klasycznego" roweru wybór padł na wyścigowego gravela Checkpoint SLR 6 eTap. Carbonowy szkielet roweru w najwyższej możliwej opcji, w której możliwości wyprawowe zostały nieco ograniczone na rzecz niskiej masy. W przeszłości testowaliśmy Checkpointa SL, który jedynie subtelnie różni się kilku miejscach, dlatego po więcej szczegółów zapraszamy Was do lektury tekstu: TREK CHECKPOINT SL 6 (2022).

Z najważniejszych w perspektywie naszej próby cech Checkpointa trzeba wymienić jego wszystkie wyścigowe cechy - mamy tu do czynienia z bardzo sztywnym bocznie rowerem, co punktuje podczas każdego rozkręcania prędkości. Środek suportu T47, łączący w sobie zalety wkręcanych misek i sztywność press-fita oraz korba SRAM Rival XPLR bardzo efektywnie przenoszą energię i pozwalają na dobre napędzanie się. Odczucia dynamiki tego roweru pochodzą nie tylko z ogólnej sztywności i lekkości (nieco ponad 8,5 kg w naszym rozmiarze 56). Na pokładzie mamy koła z włókna węglowego Aeolus Pro 3V, czyli lekki zestaw z szeroką obręczą. Jest praktycznie wszystko, żeby móc jechać naprawdę szybko i efektywnie. Uniwersalność Checkpointa zasadza się oczywiście na polu jego opon - seryjnie mamy tu Bontrager GR1 Team Issue o szerokośc 40C, które od razu po złożeniu roweru zalaliśmy mlekiem. Maksymalnie Checkpoint SLR pomieści opony o szerokośći 45 mm. Taka guma pozwala oczywiście bez większego zawachania zjechać w teren, ale i dodaje masę komfortu podczas jazdy. Bardziej subtelnie na poprawę komfortu wpływały w Checkpoincie SLR specjalnie zaprojektowane tu komponenty - pół-zintegrowany wspornik siodła z charakterystyczną nakładką czy kierownica Bontrager Pro IsoCore VR-SF, w której na górnym chwycie (pod owijką) montuje się dodatkowe inserty dla bardziej miękkiego i pochłaniającego drgania chwytu. 

 

Zobacz również:

 

 

 

 

E-Bike: Allant+ 9S

 

 

 

 

W roli elektryka wystąpił ciekawy aluminiowy Trek Allant+ 9S w wersji ramy Stagger, czyli z obniżoną rurą górną. Nie była to typowa damka, ale i nie był to typowy elektryk. Był to model elektryka typu "pedelec" odblokowany do 45 km / h, co znaczy, że wspomaganie nie odcinało się tu po pokonaniu legalnej dla e-bike'a granicy 25 km/h. Dlatego też w Allancie+ znalazło się miejsce na tablicę rejestracyjną, bo de facto powinniśmy ten pojazd zarejestrować, żeby móc z niego w pełni legalnie korzystać w ruchu drogowym. O wspomaganie w Treku dbał system Bosch Performance z silnikiem o maksymalnym momencie obrotowym 85 Nm, więc tyle, ile spotykamy w silnikach dedykowanych do ciężkiego e-enduro. Bateria ładnie zabudowana w dolną rurę miała pojemność 625 Wh. Fajnie jest rozwiązany jej demontaż, bo wyciągamy ją od boku ramy, natomiast ładowania i tak dokonujemy, kiedy bateria jest zamontowana w rowerze (gniazdo do ładowania mamy w dolnej rurze). Konstrukcja w typie Allanta+ ma wg Treka być realną alternatywą na zastąpienie samochodu w codziennych dojazdach do pracy. Pół żartem pół serio - w naszej próbie zachowaliśmy kolarską zasadę, wg której rower kolarza powinien być droższy od jego samochodu - Checkpoint SLR 6 eTap w momencie pisania tego tekstu kosztuje 42 tys. zł, a Allant+ 28 tys. zł. 

 

 
 

 

 

Trek Allant+ 9S jest jednak ciekawy nie tylko ze względu na swoje potężne wspomaganie. Jak przystało na elektryka, który ma być gotowy do rejestracji - mamy na pokładzie komplet jakościowego oświetlenia, zasilanego z centralnej baterii, które uruchamia się wraz z włączeniem systemu. Ciekawostka: jest na pokładzie nawet klakson! Szaleństwo no... 

Jeśli już porównujemy Allanta+ do samochodu, to zdecydowanie zaklasyfikujemy go jako e-bike'a typu SUV. Baloniaste, szerokie opony 2,4” na kołach 27,5" są strażnikiem ogromnej wszechstronności tego typu roweru, ale i komfortu jazdy. Ten element wraz z dużą bazą kół Allanta jest też podstawą poczucia pewości siebie w prowadzeniu tego typu roweru, co nasz eksperyment pokazał znakomicie. Allant+ może być więc traktowany jako rower do codziennej jazdy po mieście, gdzie spokojnie poradzi sobie z najbardziej ułomną miejską infrastrukturą rowerową. Damy nim radę też jechać na szutrową wyprawę po kiepskiej jakości drogach, a o nasze nadgarski zadba dodatkowo prosty amortyzator Suntoura. Mocnym punktem testowanego roweru był też napęd na pasku Gate'a - dokładnie o rowerach "na pasku" pisaliśmy tuRower z napędem na pasku, natomiast tu w skrócie przypomnimy, że napęd tego typu jest całkowicie bezobsługowy, nie wymaga smarowania i czyszczenia, jest bardzo cichy i bardziej żywotny niż klasyczny łańcuch. Układ idealny do rowerów miejskich i użytkowych. Koniecznością w takim systemie jest stosowanie piasty z wewnętrzną zmianą biegów. Tu też mamy coś ciekawego, bo Trek stawia na piastę Enviolo Trekking, w której nie mamy czegoś takiego jak indeksowanie (kliknięcie) biegów. Przełożenie regulowane jest tu płynnie obrotową manetką, która nie klika. Fajny bajer, szczególnie z manetką, na której mamy wizualizację rowerzysty jadącego po płaskim lub pod górkę. Im bardziej rowerzysta jedzie pod górkę, tym bardziej miękkie przłożenie mamy ustawione. 

 

 

 

 

Dwa ostatnie elementy wyposażenia godne zauważenia to hamulce oraz kokpit. Hamulce to 4-tłoczkowe Magury MT5NE, które spokojnie sprawdzą się w ciężkiej e-endurówce, więc i z tego typu mocnym elektrykiem radzą sobie znakomicie. Są bardzo mocne i dobrze panują nad ciężkim bądź co bądź rowerem. Kokpit natomiast doceniamy za zastosowanie zwykłego, sztywnego mostka (a nie takiego z regulacją). Geometria Allanta+ zapewnia sama w sobie wygodną pozycję, dlatego naszym zdaniem nie jest tu już potrzebne zastosowanie regulowanego mostka typu trekkingowego, który naturalnie... jest mniej szywny niż taki prosty. W przypadku prowadzenia roweru o takiej mocy każdy punkt sztywności bocznej jest na wagę złota i przekłada się na poczucie pewnego, precyzyjnego prowadzenia. 

 

 

 

 

Jazda! Rozgrzewka i szutry

Zanim dojechaliśmy do krętych, szutrowych odcinków, sporo pokręciliśmy się w spacerowym tempie po okolicach Ojcowa. Allant+ kilka dni przed nagraniami trafił w ręce Mamy, która miała okazję trochę się z tym rowerem zapoznać. Pomimo tego, że nie był to długi okres, wrażenia z jazdy od początku były pozytywne. Ten rower jest łatwy do okiełznania, oczywiście w momencie, kiedy wspomaganie jest aktywne - wtedy zapomina się o sporej masie roweru, a samo jego prowadzenie należy do stabilnych. To że bohaterka tego materiału czuła się swobodnie było widać już podczas pierwszych kilometrów rozgrzewki i dojazdu na miejsce pierwszej próby - mogliśmy jechać ramię w ramię, rozmawiać swobodnie, bez zadyszki i przy tym wszystkim nie nastąpiły żadne nerwowe ruchy ze strony żadnej ze stron. Było tak, jakbyś jechał na coffee ride z szosowym sparing partnerem. 

 

 
 

 

 

W końcu wjechaliśmy na teren Ojcowskiego Parku Narodowego, gdzie ruch samochodowy był ograniczony do minimum. Szosy robiły się coraz bardziej kręte, a tempo jazdy zaczęło rosnąć. Oczywiście z tak potężnym silnikiem pod nogą mama spokojnie utrzymywała tempo syna na gravelu. Sytuacja zmieniła się dopiero, kiedy asfalf zmienił się w szuter, a nachylenie drogi zaczęło opadać. Tam Checkpoint pod nogą osoby o nie najgorszej technice jazdy rozwinął skrzydła, zapewniając na tyle dużo przyczepności, żeby móc polecieć pełnym piecem i czuć przy tym maksymalną kontrolę. Geometria Checkpointa SLR ma w sobie geny wyścigowe, dlatego w rękach osoby lubiącej sportową pozycję, ten rower rozwija swoje wyścigowe skrzydła. Poza tym w Checkpoincie czujesz się wklejony w rower, nisko osadzony suport pozwala czuć drogę po której jedziesz bardzo skutecznie. W tej próbie mama została nieco z tyłu - granicą była słabsza technika jazdy, ale i mniejsza przyczepność szerokich opon pozbawionych bieżnika. Mimo wszystko i tak wielki szacunek dla mamy, bo w jej przypadku na pewno na tych szutrach granice strefy komfortu zostały na chwilę opuszczone. 

 

 

 

Czas na podjazd

 

 

 

 

W okolicach "Bramy Krakowskiej" w Ojcowie zaczyna się też bardzo ciekawy podjazd szosowy. Początkowo prowadzi po mega nierównym bruku, później przechodzi w gładką jak tafla wody asfalt. Gratka dla wszystkich szosowców, polecamy tu zajrzeć każdemu, kto będzie w pobliżu! Tu rozegraliśmy drugą próbę, gdzie chcieliśmy pokazać, jak elektryk wyrównuje szanse podczas jazdy pod górę. Zaskoczenia nie było, chociaż emocji również nie zabrakło. Początkowo bardzo wyboisty fragment znów wynagradzał dobrą technikę jazdy, niską masę roweru i dobre właściwości absorbowania drgań (opony z niskim ciśnieniem, sztyca, rozdzielacz IsoSpeed) - na tej najtrudniejszej nawierzchni syn na gravelu nadrobił nieco względem Allanta+, którego duża masa wprowadzała pewnego rodzaju dyskomfort podczas jazdy po kocich łbach. Po okiełznaniu wyboistej nawierzchni i wrzuceniu mocniejszego wspomagania z każdym kolejnym metrem mama zaczęła doganiać analogowego Checkpointa. Gdzieś w drugej połowie odcinka brukowanego nasi bohaterowie zrównali się ze sobą. Żaden szosowiec w tym przypadku nie odpuściłby próby złapania koła szybszego pojazdu - tak było i w tym przypadku, jednak... brak regularnego trenowania w górach zrobił swoje. Koło Allanta+ pod nogą mamy szybko zaczęło się oddalać. I była to nie tylko zasługa bardzo mocnej wersji wspomagania, która wykraczała ponad 25 km/h. Na zwykłym elektryku byłoby podobnie, bo w tym miejscu na podjeździe prędkość jazdy wynosiła około 19-20 km/h. Na podjeździe górą mama i Allant+, syn ze sporą zadyszką i zapiekiem w nogach musiał dojechać na górę w wolniejszym tempie.

 

 
 

 

 

Prequel: Tempówka na płaskim

Tego nie uchwyciły nasze kamery. Jeszcze przed nagraniami, kiedy dostarczyłem mamie Allanta+ do zapoznania, wybraliśmy się wspólnie na przejażdżkę dookoła przysłowiowego komina. Niecała godzinka jazdy po płaskim terenie, głównie żeby pokazać co i jak się obsługuje, no i oczywiście żeby zacząć zapoznawanie się z rowerem. Muszę Wam powiedzieć, że taki Allant+ 9S, czyli coś więcej niż "normalny" e-bike, może stanowić dla kolarza świetne narzędzie treningowe. W mgnieniu oka udawało nam się rozkręcić prędkość do 35-40 km/h, więc zasadniczo do prędkości bliskiej tego, co kręci peleton podczas wyścigu. Wychodziło na to, że za Allantem+ możesz potrenować sobie odrobinę szybkości i zrobić konkretną tempówkę... prawie jak za skuterem!

Co jednak w tym miejscu chcę podkreślić: nawet normalny elektryk, wspomagający naszego partnera jazdy do 25 km/h, zdecydowanie zwiększa potencjał przyjemnej wspólnej jazdy. Kiedy myślę o moich nierowerowych znajomych, to raczej mało kto będzie w stanie utrzymać średnią prędkość 25 km/h na przestrzeni 2-3 godzin jazdy. Na elektryku taka prędkość nie stanowi większego problemu, a ja jadąc dajmy na to właśnie na gravelu, nie mogę powiedzieć, że jazda z taką prędkością jest nudna - myślę tutaj o śmiganiu w terenie pagórkowatym. Zresztą kilkukrotnie miałem okazję sprawdzić to ze swoją dziewczyną, wybierając się na 90 - 100 kilometrowe wypady. Ona na e-bike'u. ja na szosie - kończyło się w miłej atmosferze dalekiej od rozwodu. 

 

 

 

 

Podsumowanie

Najważniejszym wnioskiem płynącym z tego materiału jest de facto przypomnienie faktu - rower elektryczny jest środkiem do wyrównania tempa rowerzystów o różnym stopniu kondycji, formy, generowanej mocy. Zwał jak zwał, najważniejsze jest to, że dzięki elektrykowi możemy rowerowo i miło spędzać czas z osobami, które nie mają kolarskiej formy, a jedynie lubią jeździć na rowerze. Jeszcze nigdy wcześniej nie miałem okazji przejechać z mamą takich dystansów w tak dobrym tempie. Zaskakujących wniosków z naszych prób nie wyciągniemy - jedynym miejscem, w którym musiałem zwolnić, były te fragmenty trasy, na których do głosu dochodziła podstawowa technika jazdy w terenie. Tego jednak elektryk nie przeskoczy, a ponadto Checkpoint SLR jest jednak bardziej sprawnym terenowo rowerem, niż Allant+, który zasadniczo ma być właśnie czymś w rodzaju SUV-a, pozwalającego na swobodną jazdę po mieście, asfaltach oraz w łatwym terenie. Za nami jedna z najfajniejszych realizacji, bo dzięki niej udało się nie tylko pojeździć na rowerze, ale i spędzić cenny czas z bliską osobą. 

 

 

 

 

 

Allant+ 9S Stagger

 
  • Rama Hydroformowane aluminium, zintegrowany wymienny akumulator, osłona Motor Armor, wewnętrzne prowadzenie linek, hamulce tarczowe post mount
  • Widelec SR Suntour Mobie25, 45 mm skoku, regulacja wstępnego naprężenia, powrotu i blokada, zwężana rura sterowa, mocowanie hamulców tarczowych post mount
  • Piasta tylna Piasta tylna Enviolo Trekking z CVT, zakres przełożeń 380%, 32h
  • Obręcz Alex MD35, przystosowane do zastosowania bezdętkowego, 32 otwory, 35 mm szerokości, zawór Presta
  • Opona Bontrager E6 Hard-Case Lite 27,5 x 2,4” z paskiem odblaskowym
  • Manetka Manualna manetka obrotowa Enviolo Trekking
  • Zębatka przednia Gates 55T
  • Kaseta Gates CDX, 22T, stal
  • Siodełko Bontrager Commuter Comp
  • Sztyca Stop aluminium, regulacja zawieszenia, 31,6 mm, 300 mm długości
  • Kierownica Stopowa o niskim profilu, 31,8 mm, wznios 25 mm, gięcie wsteczne 11 stopni, szerokość 690 mm
  • Chwyty Bontrager Satellite Elite, ze stopu aluminium, z obejmą
  • Magura MT5NE, 4-tłokowy hydrauliczny hamulec tarczowy z włącznikiem światła stopu
  • Bateria Bosch PowerTube 625
  • Sterownik Bosch Kiox z zabezpieczeniem antykradzieżowym
  • Silnik Bosch Performance Speed, 85 Nm, 45 km/h
  • Busch & Muller Top Light
  • Spanninga Axendo Speed
  • Nóżka Pletscher Comp Flex 18
  • Bagażnik Cargo Racktime Lightit
  • Błotnik Eurofender Duo
  • Waga M - 23.55 kg / 51.92 lbs (bez akumulatora)
TREKBIKES.COM

Checkpoint SLR 6 eTap

 
  • Rama Włókno węglowe OCLV Serii 700, IsoSpeed, zamknięcie schowka w rurze dolnej, wewnętrzne prowadzenie linek i przewodów, maszt podsiodłowy Ride Tuned, prowadnica łańcucha, suport T47, mocowania błotników, wbudowane mocowania dla toreb na ramę, hamulce tarczowe flat mount, oś przelotowa 142 x 12 mm
  • Widelec Checkpoint z włókna węglowego, zwężana rura sterowa z włókna węglowego, mocowania bagażnika, mocowania błotnika, hamulce tarczowe flat mount, oś przelotowa 12 x 100 mm
  • Koła Bontrager Aeolus Pro 3V, włókno węglowe OCLV
  • Opona Bontrager GR1 Team Issue, przystosowane do zastosowania bezdętkowego Tubeless Ready, obudowa Inner Strength, stopka z aramidu, 120 tpi, 700x40c
  • Manetka SRAM Rival eTap AXS, 12-biegowy
  • Przerzutka tylna SRAM Rival XPLR eTap AXS, maks. zębatka 44T
  • Miernik mocy SRAM Rival AXS, 40T, DUB Wide
  • Wkład suportu SRAM DUB, gwintowany T47, wewnętrzne łożyska
  • Kaseta SRAM XG-1251, 10-44, 12-rzędowa
  • Łańcuch SRAM Rival, 12-biegowa
  • Komponenty Bontrager P3 Verse Elite, szyny ze stali nierdzewnej, szerokość 155 mm
  • Nasadka masztu z włókna węglowego Bontrager, przesunięcie 5mm, 
  • *Kierownica: Bontrager Pro IsoCore VR-SF,
  • Owijka Bontrager Supertack Perf
  • *Wspornik kierownicy Rozmiar: Bontrager Pro
  • Tarcza hamulcowa SRAM Paceline, zaokrąglona, centerlock, 160 mm
  • Akcesoria Torba Torba Bontrager BITS montowana wewnątrz ramy
  • Waga 56 – 8,69 kg
TREKBIKES.COM

 

Rowery do nagrania materiału udostępnił nam: trekbikes.com.

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj