Test: Rower crossowy Saveno Everest GTS 3.0

Sprawdzamy rower Saveno Everest GTS 3.0 - przystępną cenowo crossówkę.

 

 

 

 

Wyposażenie

Lata mijają, a Saveno cały czas wyróżnia się na tle wielu innych producentów, jeśli chodzi o jakość oferowanych podzespołów. To jest mocny atut kilku mniejszych, polskich marek - dlatego często właśnie firmy takie jak Saveno polecamy swoim niekolarskim znajomym. W przypadku rekreacyjnych rowerów ich ramy są raczej na zbliżonym poziomie, nie ma tu mowy o jakichś technologicznych fajerwerkach (za które warto dopłacić w przypadku modeli wyczynowych), dlatego zawsze testując crossówki dużo uwagi poświęcamy właśnie wyposażeniu.

Saveno Everest w wersji 3.0 bazuje na napędzie 3x9, zbudowanym na mieszance podzespołów Shimano. Tylna przerzutka to produkt najbardziej zaawansowany - bo jak to często bywa producenci właśnie tym elementem starają się zwabić uwagę kupujących - spotykamy zatem przerzutkę Shimano Deore M591, która w budżecie proponowanym przez Saveno jest rzadkością (zwykle spotykamy w zbliżonych kwotach niższe Alivio, Altusy lub Acery). Reszta elementów napędu to głównie komponenty Shimano Altus - z tego grona mamy korbę, manetki, przednią przerzutkę. Wszystkie podzespoły są ze sobą kompatybilne i cechują się dobrą kulturą pracy, chociaż trzeba je wyregulować precyzyjnie - da się to zrobić stosunkowo łatwo. Reasumując, praca napędu nie rozczarowuje, chociaż trzeba pamiętać, że nie możemy spodziewać się np. błyskawicznej zmiany przełożeń czy stabilizacji łańcucha na wysokim poziomie (warto pamiętać o tym podczas jazdy w terenie i zabezpieczyć wcześniej rurę łańcuchową przed ewentualnymi uderzeniami łańcucha) - jest to domena droższych modeli. 

 

 
 

 

 

Duży plus dla Saveno należy się za hamulce - gdzie oni w tych szalonych czasach dorwali hydrauliczne Shimano MT200?! Oczywiście w dalszym ciągu są to mocno podstawowe zaciski z portfolio japońskiego producenta, ale z drugiej strony spotykamy je czasem w o wiele droższych rowerach górskich. Zawsze tez podkreślamy, że Shimano potrafi budować dobre hamulce hydrauliczne i podobnie jest w tym przypadku - mamy dużo mocy hamowania i bardzo dobrą modulację. Za hamulce duży plus!

Idąc dalej Saveno Everest 3.0 jest już typowym przedstawicielem swojego segmentu cenowego - amortyzator to podstawowy, sprężynowy SR Suntour SF14 NEX z blokadą skoku na koronie widelca. Amortyzor mocno podstawowy, który owszem podnosi komfort jazdy w terenie, jednak trzeba liczyć się z tym, że z czasem złapie luzy i będzie wymagał serwisowania - dlatego też często podoba nam się stawianie na sztywne widlece w tego typu konstrukcjach, chociaż doskonale też rozumiemy producenta - Kowalski chce amortyzator i chce więcej komfortu. Saveno idzie za tym głosem.

 

 
 

 

 

Tak naprawdę kluczowym elementem każdej crossówki, podobnie zresztą jak i graveli, są opony - w tym przypadku akurat Saveno stawia na egzotyczne gumy Innova. Ich szerokość na poziomie 38 mm oraz delikatnie terenowy bieżnik pozwala cieszyć się niskimi oporami toczenia oraz umożliwia zjechanie w teren. Na suchej nawierzchni radzą sobie najlepiej i pozwalają na po prostu szybką jazdę. Sama mieszanka gumy nie wydaje się zaawansowana, jest dość twarda, dlatego ogromnej przyczepnosci w terenie nie możemy po nich oczekiwać. 

Masa testowanego roweru wynosi 13,9 kg - jak na rower kosztujący nieco ponad 2,5 tys. zł to bardzo przyzwoity wynik.

 

 

 

 

Charakter i wrażenia z jazdy

Nie jest tajemnicą, że dobry wynik na wadze Everest 3.0 zawdzięcza m.in. temu, że nie posiada pełnego rynsztunku w postaci błotników czy bagażnika. To właśnie dzięki temu crossówki w typie Everesta są uznawane za dynamiczne rowery. Oczywiście wybór na linii cross - trekking powinien być podyktowany wnikliwą analizą potrzeb i tego, w jakich warunkach będziemy jeździć. Jeśli rower służyć będzie nam głównie do rekreacyjnych wypadów, gdzie docenimy jego większą (względem trekkingów) dynamikę, to cross jest dla nas. Jeśli jednak na pierwszym planie stawiamy dojazdy do pracy, a dynamika jazdy nie jest dla nas tak ważna - pewnie powinniśmy skupić się na rowerach trekkingowych.

 

 
 

 

 

Everest 3.0 owszem jest dynamicznym rowerem, jednak piszemy to cały czas mając na myśli jego rekreacyjność. Podstawowa gravelówka będzie od niego nieco szybsza, ale z drugiej strony będzie też mniej komfortowa. Po raz kolejny powinniśmy sobie zadać pytanie, czego oczekujemy od roweru. W przypadku Everesta bardzo zrelaksowana pozycja oznacza też mniejszą aerodynamikę, a co się z tym wiąże - ciężej utrzymuje się tu wysokie prędkości przelotowe. 

Everest jest naszym zdaniem odpowiedzią na potrzeby tych rowerzystów, którzy do roweru owszem podchodzą rekreacyjnie, ale chcą od czasu do czasu wybrać się nawet na dłuższą wycieczkę. Na dystansach nawet około 100 km Saveno daje radę, a my nawet jeśli nie mamy typowo kolarskiej formy, powinniśmy na testowanym crossie nie narzekać na brak komfortu - tak w sferze pozycji, jak i amortyzacji drgań.

 

 
 

 

 

Jeśli chodzi o prowadzenie, to Everest jest faktycznie podręcznikowym crossem - rower jest łatwy w opanowaniu i stabilny, dobrze poczuje się na nim nawet mniej doświadczony rowerzysta. Z drugiej strony - wysoka głowa sterowa i generalnie wysoko uniesiony kokpit nie będzie sprzymierzeńcem podczas pokonywania stromych podjazdów i zdjazdów. W obu przypadkach na skrajnie stromych wzniesieniach napotkamy problem braku odpowiedniej trakcji przedniego koła. Jest to jednak cecha wspólna wszystkich crossówek i trekkingów, a nawet wielu rekreacyjnych rowerów górskich.

 

(czytaj dalej)

Podobne artykuły