Ochraniacze na buty

Aby nam było ciepło w stopy!

Drukuj

Kontynuując tematykę jesienno zimową przyszedł czas na rzecz przydatną, stosunkowo niedrogą i wyraźnie zwiększającą komfort jazdy. Ochraniacze, bo o nich mowa, zapobiegają marznięciu stóp i ograniczają przemakanie butów.

Na zimno, na wiatr, na deszcz
Ochraniacze na buty jako takie są dość nieskomplikowane. W kształcie i kroju przypominają duże skarpety, najczęściej z tyłu lub lekko z boku zapinane na rzep albo zamek. W podeszwie znajdziemy albo otwór na blok (w wersji szosowej), albo też jest ona otwarta, z niewielkim elementem przytrzymującym ochraniacz tak, by się nie podsuwał do góry (w wersji mtb). Na tym właściwie kończy się cała „filozofia” a zaczyna praktyka. Wersji ochraniaczy na rynku jest wiele, różnią się między sobą ceną, zastosowanymi materiałami i przeznaczeniem. Ostatnie lata przyniosły dużą popularność membran typu Windstopper, które zastosowanie znalazły także w ochraniaczach na buty. Zabezpieczają one przed zimnym wiatrem i… właściwie tyle. Jest to więc dobre rozwiązanie na szosę, gdzie, jeśli nie pada, zimne powietrze jest głównym czynnikiem odbierającym komfort jazdy. Ochraniacze takie są skuteczne w tym, do czego zostały zaprojektowane. Niestety mają również kilka wad. Przede wszystkim są dość delikatne i łatwo zniszczyć je podczas przejażdżki w terenie. Po drugie, tylko nieliczne modele są faktycznie ciepłe i stanowią dodatkową warstwę izolującą nie tylko przed wiatrem, ale i przed zimnem. W zamian za to są lekkie i dobrze przylegają do buta nie ocierając o korby. Rozwiązaniem, które działa odwrotnie, jest zastosowanie w ochraniaczach neoprenu. Ten z kolei lepiej się sprawdza w niskich temperaturach, natomiast przed wiatrem chroni tylko w ograniczonym zakresie. Jedyną barierą jest tu tylko grubość zastosowanego materiału, to z kolei negatywnie może wpływać na wygląd korb – te mogą szybko stracić anodowaną powłokę lub lakier w kontakcie z ocierającym o nią ochraniaczem. Neoprenowe ochraniacze nienajgorzej spisują się również podczas deszczu, ale nie zapewniają 100% ochrony, jaką dają typowe ochraniacze „na wodę”, zabezpieczone warstwą gumy. Te jednak zazwyczaj są, podobnie jak wersja windstopperowa, nieszczególnie skuteczne przy niższych temperaturach.

Odblaski, rzepy i inne gadżety
Dlaczego, skoro ochraniacz sam w sobie jest konstrukcją tak nieskomplikowaną, różnice w cenie między poszczególnymi modelami różnych firm przekraczają 100%. Diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach. Kwestią kluczową jest wysokiej klasy wykonanie, sensowny dobór materiałów i wreszcie zastosowanie w dedykowanych dla danej wersji warunkach. Niestety, w zimowym treningu w polskich warunkach najlepiej spisują się rozwiązania… ordynarne. Piękne i wystylizowane ochraniacze „na włoską zimę” prawdopodobnie polegną w konfrontacji z solą, piachem i błotem, będą się więc sprawdzały dobrze w zimne, lecz suche dni. Neoprenowy, wzmacniany gumą ochraniacz będzie z pewnością bardziej skuteczny, choć nie będzie tak dobrze wyglądał. Warto również zwrócić uwagę na zapięcie – wystawiony na działanie wody i piasku zamek szybko odmówi posłuszeństwa a rzep w połączeniu ze źle uszytym ochraniaczem będzie się rozpinał a następnie przestanie działać. Dlatego też dobrze, jeśli zapięcie jest lekko z boku i składa się z kilku części (np. zamek plus rzep na górze cholewki, zamek zabezpieczony dodatkową listwą, dwa rzepy). Przy ochraniaczach z membraną, należy zwrócić uwagę, czy szwy i łączenia są zabezpieczone dodatkową warstwą lub podklejone, aby i w tym miejscu blokada dla wiatru była skutczna.

Każde ochraniacze powinny posiadać również elementy odblaskowe. W pochmurne dni, przy obowiązku używania świateł mijania w samochodach, nawet niewielkich rozmiarów logo wykonane z odbijającego światło materiału wyraźnie poprawia bezpieczeństwo rowerzysty.

Na koniec mała uwaga: ochraniacze dobieramy do rozmiaru buta, dlatego przy kupnie dobrze jest mieć buty kolarskie przy sobie lub też, jeśli jest taka możliwość, sprawdzić z analogicznym modelem w sklepie.

 



Poniżej przedstawiamy różne propozycje ochraniaczy na buty wybranych z

bikeKatalog.pl

 


Adidas CP Wind MTB Bootie


Ochraniacze do butów MTB, zatem z “otwartą” na bieżnik podeszwą. Wykonane z nieprzewiewnego materiału ClimaProof Wind. Zapinane na dwa rzepy. Posiadają duże, odblaskowe logo.
Cena: 135PLN
Dystrybutor: Harfa – Harryson

 

 

 

 

Author Windstop


Ochraniacze z membraną w wersji ekonomicznej. Prosty, klasyczny krój, zapinany na dwa rzepy. Na zapięciu naszyty element odblaskowy. Palce zabezpieczone dodatkową warstwą materiału.
Cena: 66,9PLN
Dystrybutor: Velo

 

 

 

 

 

 

BBB Winterflex


Ciekawa propozycja łącząca w sobie zalety neoprenu i gumy. Poszczególne elementy zabezpieczają przed wodą (guma na palcach, pięcie i wzdłuż podeszwy) oraz zimnem (różne rodzaje neoprenu po bokach i na wierzchu). Zapinane na rzep i na zamek. Z boku i na rzepie elementy odblaskowe.
Cena: 125PLN
Dystrybutor: Harfa – Harryson

 

 

 

 

 

Kellys


Klasyczne ochraniacze z materiału z membraną (Isowind). Zapinane na zamek oraz rzep. W tylnej – bocznej części element odblaskowy.
Cena: 99PLN
Dystrybutor: Kellys




 

 

Nalini Desiderio


Ochraniacze z membraną przeciwwietrzną (Mantotex), dodatkowo wyścielone cieplejszym, miękkim materiałem. Pokrycie warstwą teflonową zapewnia umiarkowane zabezpieczenie przed deszczem. Wersja szosowa, z dobrze zabezpieczoną przed przemakaniem podeszwą z grubego tworzywa. Zapinane na rzep, tyłu oczywiście elementy odblaskowe.
Cena: 119PLN
Dystrybutor: Bikeman

Pearl Izumi AmFIB Shoe Cover


Połączenie trzech materiałów: gumy (odporna na przemoczenie podeszwa), membrany wiatroszczelnej i neoprenu daje w sumie uniwersalny i komfortowy ochraniacz. Zapinane na zamek oraz rzep. Posiadają elementy odblaskowe.
Cena: 195PLN
Dystrybutor: CorbaSport

 

 

 

 

Rogelli


100% neoprenu, pancerne, grube i ciepłe. „Otwarta” podeszwa umożliwia współpracę także z butami mtb. Zapinane na dwa rzepy. Posiadają elementy odblaskowe.
Cena: 84PLN
Dystrybutor: Rower + Sport

 

 

 

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj