Koniec śledztwa w sprawie Operacion Puerto?

Drukuj

Sąd okręgowy w Madrycie oddalił wniosek UCI oraz WADA o wznowienie śledztwa w głośnej aferze dopingowej Operacion Puerto. Sędzia prowadzący podtrzymał wcześniejszą decyzję, że materiały dowodowe nie mogą zostać przekazane tym dwóm instytucjom.<br />

Sąd okręgowy w Madrycie oddalił wniosek UCI oraz WADA o wznowienie śledztwa w głośnej aferze dopingowej Operacion Puerto. Sędzia prowadzący podtrzymał wcześniejszą decyzję, że materiały dowodowe nie mogą zostać przekazane tym dwóm instytucjom.
W kwietniu tego roku, po tym jak hiszpański sąd po raz kolejny zamknął śledztwo w sprawie siatki dopingowej doktora Fuentesa, WADA oraz UCI skierowały do sądu w Madrycie o przesłanie wszelkich dowodów i dokumentów dotyczących sprawy Operacion Puerto, dzięki czemu mogłyby one wszcząć postępowanie przeciwko kolejnym osobom i kolarzom zamieszanych w ten proceder dopingowy.

Madrycki sąd odrzucił jednak ich podanie, uzasadniając swoją decyzję niemożliwością przekazania materiałów zagranicznym instytucjom. W czerwcu do madryckiego sądu ponownie trafił wniosek o udostępnienie dowodów, dzięki którym można by skazać pozostały winnych. Tym razem do UCI i WADA dołączyły m.in. Hiszpański Królewski Związek Kolarski (RFEC) oraz przedstawiciele drużyn zawodowych.

Także i ten wniosek został przez hiszpański wymiar sprawiedliwości odrzucony, a to z kolei może oznaczać definitywny koniec śledztwa w sprawie Operacion Puerto, gdyż nie ma już prawnych możliwości odwołania się od tej decyzji.

Zarówno WADA jak i UCI, a także RFEC od długiego bezskutecznie próbowały otrzymać od sądu dokumenty, jednak ten, powołując się na obowiązujące w Hiszpanii prawo, nie zamierzał przekazywać materiału dowodowego w sprawie. Spotkało się to z ostrą reakcją RFEC, który zarzucał wymiarowi sprawiedliwości, że uniemożliwia skazanie osób zamieszanych w aferę dopingową.
W Operacion Puerto, która wybuchła w 2006 roku, zamieszanych jest około 200 sportowców, w tym także kolarze. Trzech z nich – Ivan Basso, Jorg Jaksche i Michele Scarponi - przyznało się do współpracy z Fuentesem.

FOTO: Sirotti