Dwóch Polaków na starcie Tour de France

Sirotti

Dwójka Polaków – Michał Kwiatkowski (Team Ineos) i Łukasz Wiśniowski (CCC Team) – stanie na starcie rozpoczynającej się dziś w Brukseli 106. edycji Tour de France. Wyścigu, który nie ma jednego wyraźnego faworyta.

W tegorocznym Tour de France wystartuje tylko dwóch Polaków – Wiśniowski i Kwiatkowski – znacznie mniej niż w poprzednich latach. Trudniej więc będzie o sukcesy etapowe, bo o takie jedynie mogą walczyć obecnie ci dwaj kolarze, co jednak nie wyklucza, że i w tym roku polscy kibice będą mieli powody do radości. Wiśniowski, który debiutuje w Wielkiej Pętli, dostanie wolną rękę, choć będzie też wspierał Grega Van Avermaeta, a Kwiatkowski, który też będzie musiał pracować na swoich liderów, być może dostanie szanse, a już na pewno może powalczyć na etapach jazdy indywidualnej na czas.

Tegoroczny Tour de France nie ma murowanego faworyta. Ten, który nim był, Chris Froome (Team Ineos), miesiąc temu uległ poważnemu wypadkowi i trudno któremuś ze startujących pozostałych faworytów przypisywać tak samo duże szanse, jak Brytyjczykowi urodzonemu w Kenii. Mimo to Team Ineos ma wciąż powód, by myśleć o podium. Na Tour przyjadą z dwójką liderów – lekko kontuzjowanym Geraintem Thomasem oraz potwierdzającym aspiracje do największych zwycięstw Eganem Bernalem, który wcześniej w sezonie wygrał Paryż-Nicea a niedawno triumfował w Tour de Suisse, pokazując znakomitą jazdę w górach.

Na starcie zabraknie też ubiegłorocznego drugiego kolarza wyścigu, Toma Dumoulin (Team Sunweb), który wciąż odczuwa skutki kontuzji, jakiej nabawił się po kraksie w Giro d’Italia. Ich brak otwiera możliwości kolarzom, którzy nie byli brani pod uwagę jako główni faworyci wyścigu, ale też daje na dzieję, na bardziej otwarty i dynamiczny wyścig.

O zwycięstwo mogą więc walczyć, oprócz Thomasa i Bernala, także Vincenzo Nibali (Bahrain-Merida), mający nadzieję na odbicie sobie porażki z Giro, oraz Jakob Fuglsang (Astana), Richie Porte (Trek-Segafredo) czy dwójka z Movistar – Mikel Landa i Nairo Quintana. Tegoroczny wyścig jest też jedną z najlepszych okazji dla Francuzów – Romaina Bardet (Ag2R La Mundiale) i Thibaut Pinot (Groupama-FDJ), by założyć żółtą koszulkę w Paryżu, coś, na co Francuzi czekają od 25 lat.

Podobne artykuły