Aktywność sportowa, a koronawirus (stan na 1.04.2020)

Przytaczamy i analizujemy kolejne ograniczenia wprowadzone przez rząd do walki z koronawirusem. Sprawdzamy, czy i gdzie można jeździć rowerem?

Canyon Grail AL 6.0 Michał Kuczyński

Wraz z dniem 1 kwietnia 2020 roku rząd Rzeczypospolitej Polskiej wprowadza kolejne ograniczenia w związku z koronawirusem. Dotykają one wszystkich, którzy chcą aktywnie spędzać czas na dworze, trenować, czy jeździć na rowerach. Sprawdzamy co nam wolno, a co jest zabronione?

Pandemia koronawirusa w Polsce przebiega wg podobnego scenariusza, jak w innych krajach. Krzywa zachorowań wznosi się ku górze. Z dnia na dzień rośnie liczba zarażonych i chorych, a wszelkie analizy dowodzą, że najgorsze dopiero przed nami. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej wprowadził więc kolejne ograniczenia, które w ocenie rządowych ekspertów mają hamować tempo rozwoju epidemii. 

To absolutnie zrozumiałe kroki. Sytuacja jest poważna, a wg najnowszych badań zarazić się można nawet w pozornie bezpiecznych miejscach, ponieważ wirus dość długo utrzymuje się ,,aktywny” w powietrzu. Wygląda więc na to, że zachorować można nawet w lesie, o ile przed nami odwiedził go nosiciel koronawirusa. Wobec tego, jeśli chcemy być w 100% bezpieczni oraz nie zarazić innych (często możemy nie być świadomi bycia nosicielem), powinniśmy po prostu zostać w domu. Możemy śmiało odbyć trening w domu, poćwiczyć, czy pojeździć na trenażerze. Tam będziemy najbezpieczniejsi, mamy też pewność, że nie wywołujemy krzywdy nikomu innemu. Poza tym nie ryzykujemy kontuzją, a także mamy pewność, że nie narazimy się społeczeństwu czy nie zostaniemy zatrzymani przez policję z pytaniem o cel naszego wyjścia z domu. 

Co dokładnie zmienia się od 1 kwietnia?

Dotychczas wyjście na rower czy inny trening sportowy było możliwe. Można więc było wyjść i ,,przekręcić” na rowerze pod warunkiem, że odbywało się to z dala od skupisk ludzkich, w grupie maksymalnie dwuosobowej. Teraz doszły kolejne obostrzenia. Nie można jeździć rowerami miejskimi, obowiązuje zakaz wchodzenia na miejskie tereny zielone, wprowadzono też bardziej restrykcyjne zapisy w kwestii ,,wyjścia na aktywność sportową”. Oczywiście interpretacja zakazów jest trudna. Mimo że nie do końca wiadomo co wolno, a co jest zabronione, rząd straszy, że łamanie zakazów może być karane grzywną od 5 do nawet 30 tys. zł. Nie namawiamy Was do wychodzenia na rower na siłę, uważamy wręcz, że dla pewności i bezpieczeństwa lepiej pozostać w domach - tak jak pisaliśmy nieco wyżej. Jako portal rowerowy staramy się Wam jednak pomóc odpowiedzieć na pytania: czy mogę wyjść na rower? Gdzie i jak jeździć? Poniżej szczegółowo analizujemy nowe ograniczenia.  

Zakaz korzystania z parków, plaż, bulwarów, promenad i rowerów miejskich

Od 1 kwietnia nie mamy prawa wchodzić, wjeżdżać, ani wbiegać na jakiekolwiek tereny zieleni. Wszelkie publiczne miejsca służące spacerom oraz uprawianiu sportu pozostają teraz dla nas zamknięte. Jednocześnie zakazano używać rowerów miejskich. Komentarze do nowych zapisów opublikowane przez władze na rządowej stronie (gov.pl) wskazują, że przez ten zapis należy rozumieć, iż wypożyczalnie rowerów miejskich będą nieczynne. Nie chodzi o jazdę commutingową prywatnymi rowerami. Dojazd do pracy własnym rowerem jest więc nadal możliwy.

Czy mogę wjechać do lasu rowerem?

Rządowa strona nie zaleca takich wycieczek, wskazując, że jest to niebezpieczne. Jednocześnie nie ma wyraźnego zakazu jazdy rowerem po lesie. Poniżej prezentujemy rządowy komentarz: 

Należy unikać miejsc, gdzie gromadzą się ludzie i nie narażać się na ryzyko zachorowania. Ostatnie doświadczenia pokazują, że lasy to niestety miejsca, w których dochodzi do gromadzenia się wielu osób, a tym samym zwiększenia szans na zakażenie.

Każdy z nas powinien sam rozsądnie zdecydować, czy warto wyjść lub wjechać w takie miejsce. Jeśli wiemy, że nasz las jest na tyle dziki, że pozostaniemy w nim samotni, to dlaczego nie. Jeśli natomiast spodziewamy się tam wielu osób, lepiej zrezygnować. Rząd przekonuje, że powinniśmy ograniczać się do minimum z wychodzeniem na zewnątrz, ale jednocześnie tego nie zabrania. Na stronie gov.pl możemy przeczytać:

Aktywność na zewnątrz powinna być ograniczona do minimum. Traktujmy możliwość wyjścia na zewnątrz jako niezbędny środek higieny. Wychodźmy się przewietrzyć wtedy, gdy naprawdę tego potrzebujemy.

Dodatkowo Minister Zdrowia, Łukasz Szumowski pytany o aktywność fizyczną, bieganie czy jazdę na rowerze odpowiada:

Nie chodzi o utrzymanie formy, a jedynie o podstawową higienę zdrowia psychicznego. Nie wykorzystujmy wyjść do utrzymania formy.

#RideSolo czy #StayHome

Cóż, jako pasjonaci sportu, którzy nie potrafią żyć bez ruchu, mamy do wyboru dwie opcje. Zostać w domu i tam poćwiczyć - wersję w 100% rozsądną i bezpieczną. Albo wyjść na rower samotnie, z zachowaniem pełnych zasad bezpieczeństwa i higieny. Jazda dla lekkiego odstresowania się nie jest zakazana, byle odbywała się z dala od miejskich terenów zielonych oraz z zachowaniem dystansu od innych ludzi. 

Kierujmy się zdrowym rozsądkiem i pamiętajmy, aby w walce z epidemią działać w sposób, który nie sprzyja jej rozprzestrzenianiu!

Co z karą grzywny?

Kara grzywny wydaje się być możliwa do egzekwowania wyłącznie w przypadku złamania zakazu korzystania z parków, plaż, bulwarów, promenad. Trzymajcie się od nich z dala! Jest też oczywiście możliwa, gdy na jazdę umówicie się w większym gronie. Dlatego, pamiętajcie, że jeśli zdecydujecie się już na rower, uciekajcie tam, gdzie nie ma ludzi.

 

Zobacz również:

 

 

 

comments powered by Disqus

Podobne artykuły