Jaroński: Mam katar na pieniądze

Felieton Tomasza Jarońskiego z cyklu "Nie taję, że..."

Szymon Gruchalski

Nie taję, że jakoś nie kręcą mnie tegoroczne mistrzostwa świata w Dausze. Impreza odbędzie się w Katarze już niedługo, w połowie października, czyli na koniec sezonu. Początkowy termin był zmieniany ze względu na upały panujące w tym rejonie. Takie ustawienie światowego czempionatu, choć wymuszone, nie jest dobrym pomysłem.

Globalizacja, odkrywanie nowych przestrzeni dla kolarstwa – takie argumenty padały w momencie przyznania lokalizacji, ale wiadomo, że chodziło o pieniądze. Decyzje zapadły już dawno, bo cztery lata temu. Początkowo przyznanie Katarowi organizacji spotkało się ze sporą krytyką, ale czas leczy rany i sprawa została przyklepana. Na moment problem wrócił wówczas, gdy komisja UCI stwierdziła, że mistrzowska trasa jest do bani. Pan Philippe Chevallier, były kolarz torowy, dyrektor techniczny UCI zaproponował zbudowanie specjalnej pagórkowatej rundy, coś na kształt sławnych „schodów Kapitonowa” na moskiewskim wysypisku śmieci na Kryłackim. Miejscowi odpowiedzieli, że nie ma na to czasu i zaproponowali coś na kształt kryterium. Będzie i owszem dojazd, gdzie może dmuchnąć z pustyni, ale końcowe rundy odbędą się na sztucznej wyspie o wdzięcznej nazwie Perła. Tam kolarzy czeka niezliczona liczba przejazdów przez ronda, zakrętów i kawałki brukowanej jezdni, w niczym jednak nie przypominające sławnych kocich łbów z Paryż – Roubaix. Ta sztuczna wyspa wygląda wspaniale, choć urbanistycznie przypomina miejskie galerie. Jak ktoś lubi taką architekturę, nowoczesną, ale przesłodzoną, to polecam śledzenie wyścigów. Przed telewizorami pewnie będzie tłumnie, bo to jednak rywalizacja o tęczową koszulkę, na miejscu pewnie jednak pusto. Wprawdzie na Perle mieszkają cudzoziemcy, gdzie około kilkunastu tysięcy, którzy otrzymali unikalne prawo do zakupienia willi i apartamentów, jednak trudno założyć, że miast na plażę wybiorą się wszyscy hurtem na kolarską imprezę. Miejscowi, jak mówi historia innych światowych zawodów w tym rejonie, za sportem raczej nie przepadają. Będzie więc pusto, co pozbawi mistrzostw tradycyjnego kolorytu, harmideru, zabawy. Nie będzie kamperów, Włochów, Holendrów, Norwegów i Polaków, nie będzie wrzasku, biegania po trasie, powiewających flag, wina i piwa. Myślę, że będzie smutno i na samą myśl dostaję… kataru.

 

 

Oczywiście czasówki na sto procent będą interesujące. Obawiam się jednak, że wyścig główny będzie stał pod znakiem pełnej kontroli drużyn mających czołowych sprinterów w roli liderów, a takich ekip jest dużo, więc wszystko rozegra się na ostatnim kilometrze. My sprinterami nie dysponujemy, więc taka na dobrą sprawę (oprócz czasówek) pozostaje nam miłe panie z Katarzyną Pawłowską na czele. Na szczęście jednak w tym roku były dwie okazje, by powalczyć o medale na szosie. I trzeba przyznać, że zarówno wyścigi olimpijskie, jak i o mistrzostwo Europy były pasjonujące. No, ale w Katarze nasi bohaterowie roku, czyli Katarzyna Niewiadoma (wystartuje, by pomóc koleżankom) oraz Rafał Majka (już będzie odpoczywał) nie powalczą, bo to trasy nie dla nich. Za rok będzie też raczej płaskawo, choć w Norwegii. W Bergen nie ukrywają, że trasa jest szyta pod Alexandra Kristoffa ewentualnie Edvalda Boasson Hagena. Na wielkie góry przyjdzie więc chyba poczekać do 2020 roku. Kolumbijczycy rozochoceni ostatnimi sukcesami swoich rodaków chcą podarować mistrzostwa Nairo Quintanie. Zwycięzca tegorocznej Vuelty pochodzi z regionu Boyaca, tam gdzie (żart) do szkoły i ze szkoły jeździł pod górkę, leżącego na wysokości zbliżonej do 3000 metrów na poziom morza. Mistrzostwa już się w Kolumbii 21 lat temu odbywały i ci którzy pamiętają, zdają sobie sprawę, jaka to była kolarska „rzeź”.

Oczywiście na katar lekarstwo zawsze się znajdzie. Najlepiej, gdyby o organizację mistrzostw ubiegała się… Polska, co momentalnie poprawiłoby jesienny nastrój. Takiej jednak siurpryzy mogę doczekać się pewnie dopiero w następnym wcieleniu, więc na wszelki wypadek kończę i idę sobie zrobić gorące mleko z masłem, miodem i odrobiną procentów. Polecam na katar i inne dolegliwości!

Podobne artykuły