Drukuj

TDU oczami Sirottiego

Fotorelacje z Tour Down under

Po raz drugi w karierze Andre Greipel stanął na najwyższym stopniu podium Tour Down Under. Niemiec z HTC-Columbia prowadzenie objął już w pierwszym dniu wyścigu i nie oddał go do końca, wygrywając po drodze trzy etapy.

Z początku to jednak kolarze Team Sky byli największymi gwiazdami, zwłaszcza, kiedy zgarnęli dwa pierwsze miejsca podczas poprzedzającego Tour Down Under kryterium - Cancer Council Helpline Classic.

Greg Henderson i spółka mieli powody do radośći

Gwiazdą, po raz kolejny już z resztą, był Lance Armstrong, który w ubiegłym roku w Tour Down Under powracał do peletonu po trzyletniej przerwie. Tym razem do Australii Boss przyleciał z nową drużyną – Team Radioshack.
Teksańczyk i jego drużyna cieszyli się dużym zainteresowaniem kibiców i mediów


Równie sporą popularnością cieszyli się miejscowi kolarze – zwłaszcza Robbie McEwen (Katiusza) i Cadel Evans (BMC Racing Team)

Mistrz Świata, Evans, i McEwen nie narzekali na brak zajęć przed wyścigiem


Ucieczki były na Tour Down Under codziennością. Szczególnie aktywni byli młodzi Australijczycy z uniwersyteckiej ekipy UniSA Australia.

David Kemp (UniSA) był jednym z częściej atakujących kolarzy. Australijczyk ukończył wyścig daleko, ale zgarnął sporo punktów do klasyfikacji górskiej i punktowej


Także Maciej Paterski, jedyny Polak w wyścigu, który debiutował w Pro Tour, na jednym z etapów szukał szczęścia w ucieczce. Polak był aktywny, jednak praca na czele odbiła się sporą stratą na mecie etapu.

Maciej Paterski (Liqiugas-Doimo) zajął w wyścigu 101. miejsce ze stratą 20.02


Lance Armstrong także nie próżnował. Amerykanin startował w TDU rozpoczynając przygotowania do Wielkiej Pętli – swojego głównego celu w tym sezonie. On także kilka razy pokazał się w ucieczce, bądź na czele peletonu.

 

 

Lance często był widoczny


Tour Down Under w przeszłości wygrywali sprinterzy i nie inaczej było w tym roku. Dlatego też większość akcji zaczepnych kończyła się tak samo – fiaskiem, a o zwycięstwo etapowe walczyli najszybsi kolarze w peletonie.

Rozgrywki sprinterów kończyły się przeważnie zwycięstwem jednego kolarza - Andre Greipela (HTC-Columbia)


Dwa razy sprinterzy zostali jednak przechytrzeni. Udało się to Manuelowi Cardoso (Footon Servetto) i LL Sanchezowi (Caisse d’Epargne), którzy wygrywali etapy tuż przed rozpędzonym peletonem.

Cardoso i Sanchez - w tle peleton


Ekipa Caisse d’Epargne miała więc powody do zadowolenia. Nawet Hiszpan Alejandro Valverde, który nadal nie może być pewien swojej przyszłości, wydawał się być zrelaksowany.

Alejandro Valverde i koledzy z ekipy ciesza się po zwycięstwie na 5. etapie


Przez sześć dni kolarze pokonali prawie 800km wokół Adelajdy. Cęsto przejeżdżali przez niezbyt zaludnione tereny.

Uwaga na kangury...


Zwycięzcy odebrali zasłużone gratulacje. Wes Sulzberger (FDJ) został wybrany najagresywniejszym kolarzem 6. etapu. Bardzo aktywny Thomas Rohregger (Milram) zwyciężył w klasyfikacji górskiej. Andre Greipel(HTC-Columbia) wygrał w Australii po raz drugi w karierze. Jurgen Roelandts (Omega Pharma-Lotto) to najlepszy kolarz do lat 26.

 

 

Podium 11. Tour Down Under


FOTO: Sirotti