
Choć kolarstwo to ciężki a w porównaniu z innymi sportami słabo płatny kawałek chleba, ma ono pewną zaletę. Najpierw popatrzmy za okno a następnie na zdjęcie po lewej stronie tekstu. Wystarczy spełnić jeden warunek, by spędzać większą część zimy w przyjaznym otoczeniu ciepłych krajów, w ostateczności w basenie Morza Śródziemnego. Ten warunek to zatrudnienie w grupie zawodowej Pro Tour.
Od połowy stycznia zawodowcy, pod pretekstem startu w wyścigach zwiedzają miejsca, gdzie średnie temperatury przypominają w najgorszym wypadku te, z którymi mamy do czynienia w Polsce w kwietniu. Za nami mistrzostwa Australii oraz Tour Down Under. Obie te imprezy mają jednak dość hermetyczny charakter. Następujące po nich wyścigi w Katarze i Malezji są już jednak okazją do pokazania się oraz treningu dla wielkich gwiazd kolarskiego światka.

W tym roku bohaterem przełomu stycznia i lutego jest Belg z grupy Quick Step, Tom Boonen. Mistrz Świata najwyraźniej bardzo dobrze czuł się w Katarze i nie dość, że wygrał jednodniowy Doha International, to jeszcze wraz z kolegami ze swojej drużyny całkowicie zdominował Tour of Qatar. Pięciodniowa etapówka sponsorowana przez lokalnych szejków, choć rozgrywana w dość luźnej atmosferze – kolarze w przerwach między jazdą na rowerze ścigają się na wielbłądach czy polują z sokołami – jest pierwszym sprawdzianem dla zawodników przygotowujących się do wiosennych klasyków. Istotną rolę odgrywa w nim wiatr, który rwie, niewytrenowany jeszcze w pełni, peleton na wiele małych grup. Młody Belg nie dał szans Erikowi Zabelowi, i wygrał cztery z pięciu etapów a co za tym idzie klasyfikację generalną wyścigu.
W tym samym czasie w dalekiej Malezji ruszył wyścig Tour de Langkawi. Spore podjazdy, któe można spotkać na kilku etapach, w tym finisze pod górę sprawiają jednak, że w imprezie tej, podobnie jak w Tour Down Under liczą się raczej kolarze z południowej półkuli, m.in. z RPA, dla których jest to środek sezonu. O ile w Katarze biorą udział zespoły ze ścisłej ekstraklasy, o tyle w Malezji startują w większości ekipy drugiego sortu.
Równocześnie w zimnej Europie sezon rozpoczynają Francuzi. Klasyk Grand Prix d'Ouverture "La Marseillaise" oraz etapówka Etoile de Bessèges to sprawdziany dla grup belgijskich i francuskich. Prowadzące w lekko pagórkowatym terenie są również znakomitym sprawdzianem dla typowych „klasyków” oraz mocnych sprinterów. Jako jedne z pierwszych europejskich wyscigów szosowych w sezonie, cieszą się pewnym zainteresowaniem mediów, dlatego też swojej szansy szukają na nich zawodnicy słabszych grup. I tak Grand Prix d'Ouverture "La Marseillaise" wygrał Baden Cooke, jeszcze do niedawna etatowy sprinter ekipy FDJ, w sezonie 2006 „zdegradowany” do drugoligowego Unibet.com.

Na półwyspie apenińskim pierwsze, skuteczne kroki w sezonie podjął Alessandro Petacchi, pewnie wygrywając rozpoczynający sezon we Włoszech wyścig GP Costa Etruschi. Wśród pokonanych pozostawił m.in. Daniele Bennatiego, zatem jego forma powinna być zbliżona do formy Toma Boonena. Idące równolegle przygotowania tych dwóch zawodników będą jednym z ciekawszych wydarzeń tegorocznego przedwiośnia. Obaj sprinterzy zmierzą się ze sobą prawdopodobnie dopiero podczas klasyku Mediolan Sanremo, który każdy z nich chce wygrać. Warto podkreślić niezłą postawę Krzysztofa Szczawińskiego, który podczas „Wybrzeża Etrusków” w doborowym towarzystwie zajął piątą lokatę.
Już za kilka dni rozpoczną się pierwsze sprawdziany dla specjalistów od wyścigów etapowych. Wyścig brzegiem Morza Sródziemnego, który w ostatnich latach zdominowali kolarze CSC, czy też hiszpańskie etapówki Ruta del Sol i Vuelta a Valencia. We wspomnianym Tour Mediterraneen być może swoje karty odsłoni pierwszy z faworytów Tour de France, Ivan Basso. Jego hiszpańscy rywale, Alejandro Valverde i Paco Mancebo będą w tych samych dniach będą „sprawdzali nogę” podczas Trofeo Mallorca.
Mimo sporych emocji, które towarzyszą co roku późnozimowym wyścigom, są to jednak mimo wszystko ciągle tylko sprawdziany formy. Prawdziwy sezon rozpoczyna się bowiem dopiero w Belgii, 25. lutego wyscigiem Omloop Het Volk. Wtedy to właśnie kolarze powracają do windstopperów i pelerynek by w północnej Europie walczyć w bardziej prestiżowych imprezach.
Tylko Jan Ullrich ukrywa swoje karty i pozostaje w cieplarnianych warunkach. Lider T-Mobile skupia się w tej chwili na treningach a żeby mieć dobrą pogodę i święty spokój, w ostatniej chwili zmienił miejsce swojego prywatnego zgrupowania z południowych Włoch na RPA.
Kalendarium ciekawszych wyścigów w najbliższych tygodniach:
5.02 Trofeo Mallorca (Spa) 1.1 ME
6.02 Trofeo Alcudia (Spa) 1.1 ME
7.02 Trofeo Pollena (Spa) 1.1 ME
8 – 12.02 Tour Mditerranen (Fra) 2.1 ME
12 - 16 Vuelta a Andalucia "Ruta Ciclista Del Sol" (Spa) 2.1 ME
15 – 19.02 Volta ao Algarve (Por) 2.1 ME
18.02 Tour du Haut Var (Fra) 1.1 ME
19.02 Classic Haribo (Fra) 1.1 ME
21 – 25.02 Volta a la Comunitat Valenciana (Spa) 2.1 ME
25.02 Omloop Het Volk (Bel) 1.HC ME
26 Kuurne-Bruxelles-Kuurne (Bel) 1.1 ME
FOTO:
https://www.davitamon-lotto.com/
https://www.qsi-cycling.com
https://www.team-csc.com