Mimo mojego przeciętnego występu podczas MŚ spowodowanego różnymi czynnikami to sezonu 2010 nie uważam za nieudany i choć aspiracje były wyższe, a wynik końcowy nie zawsze- nie był to czas stracony.
Całkowite przejście do kategorii seniorskiej bez ‘asekuracji’ kat młodzieżową i świadomości, że tutaj na pewno zrobię co do mnie należy, dawała komfort psychiczny i dodawała skrzydeł. Konfrontacja z czołówką seniorską nie była już taka łatwa.
Fizycznie od początku czułam, że coś jest nie tak, po kolejnych ciężko przepracowanym mikrocyklach nie czułam takiej mocy jak zawsze. I choć bardzo chciałam nic nie wychodziło. Zdawałam sobie sprawę, że każdy sezon nie będzie równy i w końcu przyjdzie ten gorszy, przyszedł .. przetrwałam, a teraz czuje się silniejsza. Sezon 2010 uważam więc za przejściowy , to czas zbierania nowych doświadczeń odnalezienia się w nowej sytuacji nabrania respektu i pokory. Był to czas w którym sporo się nauczyłam zrozumiałam i wyciągnęłam wnioski na przyszłość.
Czas roztrenowania był bardzo spokojny najpierw tygodniowe wakacje, po których udałam się do szpitala, aby przed nowym sezonem wyleczyć kontuzję. Blisko tydzień spędziłam w Ząbkowicach Śląskich w klinice EMC Instytut Medyczny. Z tego miejsca chciałam bardzo serdecznie podziękować „moim” lekarzom za fachową i kompetentną opiekę oraz wszystkim za miłą atmosferę:) następny tydzień to czas leżenia w domowym łóżku. Nie byłam zadowolona - okres roztrenowania, jedyny czas dla siebie, a ja blisko 2 tyg. spędziłam w łóżku. Początkowo było to do wytrzymania, ale później nie mogłam już doczekać się kiedy zacznę "coś" robić- cokolwiek! Kiedy wszystko było już dobrze z dniem 1 grudnia rozpoczęłam treningi które, nie trwały zbyt długo, bo zaledwie tydzień.. Angina i kolejny tydzień w łóżku :( Aktualnie realizuję treningi stacjonarne tym bardziej, że temperatura na zewnątrz jest niesprzyjająca, dlatego nie mogę już doczekać się treningów w cieplejszych stronach świata, gdzie będę mogła jeździć na rowerze.
Chciałabym podziękować za miniony sezon mojej całej ekipie CCC Polkowice trenerowi Andrzejowi Piątkowi, obsłudze w składzie; Mariusz Rajzer, Grzegorz Dziadowiec, Hubert Grzebinoga, dziewczynom Majce, Madzi i Pauli oraz naszemu sponsorowi panu Dariuszowi Miłkowi.