Greipel wygrywał wszystkie rozegrane na wyścigu finisze z peletonu. Niemiec był najszybszy na poprzedzającym wyścig kryterium, a także na pierwszym etapie, po którym założył koszulkę lidera. Na ostatnim etapie Greipel znów pokazał znakomitą formę i po raz trzeci wyprzedził rywali w bezpośrednim pojedynku sprinterskim.
Przed startem ostatniego etap TDU, kryterium na ulicach Adelajdy, było niemalże pewne, że zakończy się on finiszem z peletonu, gdyż był znakomita okazją dla sprinterów. Zaczęło się jednak od ataków i szybko na czele wyścigu uformowała się szesnastoosobowa grupa uciekinierów, która zaczęła się formować na trzecim okrążeniu.
Sytuację w peletonie kontrolowali kolarze GreenEdge, którzy mieli w swoich szeregach lidera, Simona Gerransa, i nie mogli dopuścić, by któryś z rywali zgarnął cenne sekundy na lotnych premiach. Dlatego też utrzymywali stałą stratę do ucieczki, a gdy do czołówki dołączyć chciał Michael Matthews (Rabobank), mający 29 sekund straty do Gerransa, zlikwidowali ucieczkę, a przed lotnym finiszem do przodu wypuścili Luka Durbridge’a, który razem z Davide Cimolai (Lampre ISD) zgarnął sekundy na lotnej premii.
Przed drugim lotnym finiszem na czele utworzyła się trzyosobowa grupka - Jan Bakelants (Radioshack-Nissan), Cameron Meyer (GreenEdge) i Romain Sicard (Euskatel-Euskadi). Bakelants zgarnął trzy sekundy na lotnej premii i powoli zaczął być groźny dla lidera wyścigu, gdy przewaga tej trójki wzrosła do ponad pół minuty. Na ostatnich dwóch okrążeniach, gdy do mety pozostało jeszcze ponad 8 kilometrów, peleton mocno przyspieszył, głównie za sprawą kolarzy Lotto-Belisol, Team Sky i Lampre ISD, przez co Bakelants i Sicard zostali doścignięci. Meyer natomiast, na ostatniej rundzie, zdecydował się na samotną akcję i ruszył do mety. Australijczyk przy dopingu miejscowych kibiców przez dwa kilometry utrzymywał niewielką przewagę nad peletonem, ale na 2 kilometry przed metą musiał się poddać, nie mając szans w starciu z rozpędzonym peletonem.
Finisz po raz kolejny pokazał siłę Greipela, który bez większych problemów pokonał swoich rywali. Niemiec zdecydowanie wyprzedził Marka Renshawa (Rabobank) i Alessandro Petacchiego (Lampre ISD), odnosząc trzecie zwycięstwo w wyścigu.
Lider klasyfikacji generalnej, Gerrans, przyjechał na metę w peletonie i obronił swoją pozycję. Było to już jego drugie, po pierwszym odniesionym 2006 roku, zwycięstwo w
Tour Down Under. Wygrana Australijczyka jest też pierwszym w World Tour zwycięstwem ekipy GreenEdge, która w elicie ściga się dopiero od tego sezonu. Gerrans o zwycięstwo do końca musiał walczyć z
Alejandro Valverde (Movistar), który po wczorajszym zwycięstwie awansował w klasyfikacji generalnej, mając taki sam czas jak Gerrans. O zwycięstwie Australijczyka zadecydowały jednak lepsze miejsca na poszczególnych etapach. Trzeci w klasyfikacji generalnej był Tiago Machado (Radioshack Nissan Trek), który do zwycięzcy stracił 8 sekund.
Jarosław Marycz (Saxo Bank) w klasyfikacji generalnej uplasował się na 102. miejscu, ze stratą 32.49 do Gerransa.