W Lille rozegrano pierwszy wyścig po Mistrzostwach Świata, zdominowanych przez Belgów i wygranych przez Nielsa Alberta (BKCP Powerplus). Nowy Mistrz Świata stanął na starcie Krawatencross, podobnie jak inni czołowi kolarze tego sezonu. Po raz pierwszy w tym roku kolarzy przywitała prawdziwie zimowa pogoda – ujemne temperatury i śnieg, który zalegał na trasie.
Klaas Vantornout (Sunweb-Revor) jako pierwszy ruszył do przodu po starcie, jednak szybko na czele zmienili go dwaj kolarze BKCP Powerplus Dieter Vanthourenhout i Radomir Simunek, a potem dołączył do nich kuzyn Dietera, Sven z ekipy Landbouwkrediet. Ten jednak na jednym z zakrętów poślizgnął się i wjechał w barierki, tracąc kontakt z dwójką rywali. Za nimi utworzyła się grupa pościgowa, w której znaleźli się wszyscy faworyci, a tempo pogoni nadawał
Zdenek Stybar (Omega Pharma-Quick Step).
Czołowa dwójka rozegrała między sobą lotny finisz na drugim okrążeniu, ze Stybarem na trzecim miejscu. Czech prowadził grupę pościgową i krótko potem dogonił czołówkę, tworząc na czele kilkunastoosobową grupę, w której byli faworyci.
Kolejne okrążenia wyścigu były bardzo dynamiczne, a czołówka i grupa pościgowa często się mieszała, na czele zmieniali się m.in. Sven Vanthourenhout i
Tom Meeusen (Telenet-Fidea) i ta dwójka wkrótce odjechała rywalom, ze Stybarem za ich plecami i grupą pościgową kilkanaście metrów dalej.
Mocniejsze tempo Kevina Pauwelsa (Sunweb Revor) sprawiło, że zarówno Stybar jak i pozostała dwójka zostali doścignięci. Kolarze Landbouwkrediet – Nys i Vanthourenhout – wyszli na czoło, a ten drugi zyskał kilkusekundową przewagę nad grupą faworytów.
Ostatnie okrążenie, przy bardzo mocnym tempie, na czele czołowej grupy rozpoczynał Albert, mając na plecach Nysa, Vanthourenhouta, Stybara, Pauwelsa, Meeusena i Marcela Meisena (BKCP Powerplus).
Na czele trwała nieustanna walka o pozycję, a dużym sprytem wykazał się Meeusen, w pewnym momencie zeskakując z roweru i biegnąc, zamiast – jak to zrobili rywale – próbować manewrować w ciasnych zakrętach w lesie. Dzięki temu Belg wyszedł na prowadzenie, a dzięki czujnej jeździe i kontrolowaniu rywali na czołowej pozycji wchodził na ostatnią prostą.
W końcówce próbował atakować jeszcze Nys, ale nie udało mu się przebić do przodu, i o zwycięstwie miał decydować finisz z grupy. W najlepszej pozycji był Meeusen, który jako pierwszy rozpoczął finisz i nie oddał prowadzenia już do mety, mimo iż był naciskany przez Stybara i Nysa. Ostatecznie Belg finiszował przed Stybarem i Pauwelsem, Nys był czwarty, a piąty Albert. Dopiero 31. miejsce zajął Mariusz Gil (Baboco Revor).