Test ramy SANTA CRUZ Blur - Część II

Drukuj

Po kolejnych 2 miesiącach jazdy nadszedł czas na zakończenie testu tej kultowej ramki. Znaczną część testu zajmą sprawy techniczne, zrobię też kompletny przegląd zawieszenia.

Po kolejnych 2 miesiącach jazdy nadszedł czas na zakończenie testu tej kultowej ramki. Znaczną część testu zajmą sprawy techniczne, zrobię też kompletny przegląd zawieszenia.Wspomnę o nowych zaletach jak i kolejnych wadach. Ogólnie będzie co czytać i oglądać. Zapraszam do lektury.

1800 km – przesmarowałem wreszcie wszystkie połączenia w pobliżu dampera (fotki powyżej), zajęło mi to ok. 40 minut i nie sprawiło żadnych problemów. Wszystkie elementy ramy są bardzo solidne i pasują do siebie, na zdjęciach doskonale widać jak wszystkie rurki, kształtowniki czy łączniki są po prostu pancerne.

2100 km – tydzień później wziąłem się za przesmarowanie zawieszenia w okolicach suportu (fotki poniżej). Tradycyjnie wszystko przebiegło bez problemów i zajęło ok. 45 minut. Na kolejnych fotkach znowu wpadają w oczy potężne elementy ramy, które swoim wyglądem zapewniają właściciela o wyjątkowej sztywności - naprawdę jest się czym zachwycać, ramka ta ma jedną z najlepszych na świecie wartości stosunku sztywności do wagi (stiffness-to-weight) wśród ram full suspension. Przy wadze ramy 2,4 kg (bez dampera) ciężko byłoby znaleźć ramę równie sztywną co Blur. Po VPP to właśnie sztywność ramy jest najbardziej charakterystyczną zaletą tej ramy i chyba na długo tak pozostanie.



Nie mogę też nie wspomnieć o dosyć dyskusyjnym uszczelnieniu zawieszenia w okolicy suportu. Otóż po rozebraniu zawieszenia znalazłem trochę zanieczyszczeń. Jak na 2100 km było ich „tylko” trochę, ale po 4000-5000 km bez czyszczenia zawieszenia mogłoby ich być aż za dużo. Jeden z moich znajomych prawie zatarł łożyska w swoim Blurze, bo nie przejmując się niczym jeździł ile się da. Pewne jest to, że firma Santa Cruz musi to poprawić.



2500 km – no i po BikeMaratonie w Krakowie, wbrew pozorom trasa preferowała lekkiego fulla, gdyby do mojego rowerka założyć np. amorka Manitou Scareb, lekkie kółka z V-kami i jeszcze trochę lekkiego sprzętu, to byłby z niego idealny 11-11,3 kg rowerek pod ten maraton a tak niestety trochę się męczyłem z rowerem o masie dochodzącej do ok. 12,6 kg. Mimo wszystko jechałem tam po nowe doświadczenia, które będą procentować w przyszłym roku.

3200km – właśnie zakończył się pierwszy nieoficjalny zlot Forumowiczów vortalu BikeWorld, jeden z nich także miał ramkę Blura (z tego miejsca pozdrawiam Roberta C.), przez 3 dni zrobiliśmy ponad 160km po górach i było świetnie, oby więcej takich spotkań z rowerzystami.


3800km - drugi nieoficjalny zlot Forumowiczów vortalu BikeWorld kończy test tej ramki, to były niesamowite 3 miesiące, testowa rama widziała praktycznie cały Beskid Śląski i Beskid Mały a także część Mazur i okolice Krakowa przy okazji startu w dwóch BikeMaratonach. Koniec testu ramy to także koniec tego bardzo ciekawego sezonu, pojeżdżę jeszcze trochę po górkach dopóki pogoda pozwoli a potem trzeba dać odpocząć organizmowi przez przynajmniej jeden miesiąc.


Inne sprawy:

1. W komentarzu do pierwszej części testu napisałem, że od sierpnia tego roku można zamawiać Blura z szerszym wahaczem (fotka u góry po lewej), który pozwala na zamontowanie większych opon – jest to bardzo dobra wiadomość, brawa dla firmy Santa Cruz za wyjście naprzeciw wymaganiom klientów. Szerszy wahacza pozbawiony jest piwotów pod hamulce szczękowe (fotka u góry po prawej). Ja osobiście planuję używać czasami V-ków w połączeniu z lekkimi kółkami (np. do startów w maratonach) więc zostałbym przy tym co mam teraz.

2. Wypada także wspomnieć o wymiarach ramy, oto one dla rozmiaru L:
- Długość rury górnej - 59,3 cm,
- Wysokość główki -12,95 cm,
- Długość rury podsiodłowej - 52,07 cm,
- Kąt główki – 71 stopni,
- Kąt rury podsiodłowej – 73 stopni,
- Rozstaw osi kół (baza) - 108,71 cm,
- Długość rury łańcuchowej - 43,43 cm,
- Wysokość suportu (prześwit) - 32 cm,
- Przekrok - 74,42 cm.

3. Jako ciekawostkę poniżej wkleiłem Wam fotkę Blura 4X – to specjalna wersja, która dostępna będzie od 2005 roku, jak widać ma zupełnie inne kąty i dodatkowe wzmocnienia przy główce ramy, reszta ramy jest praktycznie nie zmieniona co dobitnie świadczy o tym, że ramka jest bardzo pancerna skoro po niewielkich przeróbkach nadaje się nawet do 4X. Teraz wszelkiej maści niedowiarki nie powinni mieć żadnych wątpliwości odnośnie sztywności i wytrzymałości ramy Santa Cruz Blur.

Plusy:
- fenomenalna praca zawieszenia w połączeniu z damperem 5-th Element,
- piekielnie sztywne tylne zawieszenie i ogólnie duża sztywność całej ramy,
- duża ilość wzmocnień,
- wielka dbałość o detale,
- kąty identyczne z wyczynowymi hardtailami XC,
- neutralna praca zawieszenia w każdych warunkach,
- rewelacyjne materiały i wykonanie,
- pięknie wycinane techniką CNC elementy wachacza,
- rama jest w całości produkowana w USA,
- rury ramy pochodzą z firmy Kinesis USA,
- oszczędza energię rowerzysty na podjazdach po bardzo nierównej nawierzchni,
- z damperem 5-th Element Air zawieszenie buja w minimalnym stopniu,
- stosunkowo niska waga jak na ramę XC/Enduro – dokładnie 2630g (rozmiar „L”) z damperem 5-th Element Air,
- bardzo konkurencyjna cena ramy na Polski rynek,
- numery seryjne są nabite zarówno na przednim jak i na tylnym trójkącie,
- możliwość odbycia jazdy próbnej u dystrybutora,
- wszystkie części zamienne są dostępne od ręki u dystrybutora,
- wiele kolorów i ich kombinacji do wyboru,
- przemyślane prowadzenie pancerzy i linek,
- nastawy zawieszenia proponowane przez firmę Santa Cruz dla różnych damperów są przemyślane i bardzo celne.


Minusy:
- rama czasami „kopie” podczas najeżdżania na przeszkody,
- uszczelnienia okolicy suportu powinny być lepsze,
- maksymalna szerokość opony w testowej ramie to tylko ok. 2,1 cala,
- brak jednego „haczyka” na przewód od tylnej tarczówki,
- konieczna dopłata do anodowanego koloru ramy,
- dopłata do dampera 5-th Element Air.

Podsumowanie:
Trudno sklasyfikować tą ramę, jest za ciężka do ścigania się w XC i nie pasuje zupełnie do FR. A może to ramka Enduro? Chyba bardziej pasuje tu amerykańskie określenie TrailBike. Dla mnie osobiście robienie sztywnych klas dla sprzętu rowerowego jest najmniej ważne i niech kto inny się tym bawi. Według mnie ramka genialnie sprawdza się w ostrej turystyce po górach czyli tam gdzie akurat najbardziej jest mi potrzebna. Ona po prostu mi pasuje i uważam ją za wybór najlepszy z możliwych spośród ram full suspension dostępnych na polskim rynku. A gdybym miał opisać teraz mój rower złożony na tej ramie jednym zdaniem, to brzmiałoby ono: Santa Cruz Blur to bardzo efektywny, funkcjonalny, piekielnie sztywny i bardzo komfortowy rower górski.

Foto: Paweł Pyc, Piotr Chilecki

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj