Jego specjalnością była jazda indywidualna na czas, pozostaje ciągle przy kolarstwie, będąc odpowiedzialnym za przebieg tras etapów Tour de Pologne oraz Skoda Auto Grand Prix MTB. bikeWorld.pl zapytał go to, kiedy doczekamy się następców Piaseckiego i Langa oraz o zmiany w trasie Tour de Pologne. bikeWorld.pl: Ile lat będziemy musieli jeszcze czekać, by Polak choć na jeden dzień został liderem Tour de France? Lech Piasecki:Rośnie pokolenie młodych polskich kolarzy, bardzo utalentowanych. Wierzę, że w niedalekiej przyszłości. bW: Czy jest realne, by w najbliższym czasie któryś z polskich kolarzy odnosił sukcesy zbliżone do tych, jakie były udziałem Pana czy Czesława Langa? W peletonie jest wielu znakomitych kolarzy, więc o zwycięstwa w całych wyścigach jest niezmiernie trudno, ale czy jest szansa, by któryś z naszych młodych zawodników był w stanie osiągać sukcesy choćby w jednej specjalności?
L.P.: Od czasu kiedy przestaliśmy się ścigać z Czesławem w peletonie zawodowym minęło sporo czasu. W tym czasie przewinęło się wielu bardzo dobrych polskich kolarzy. Na klasycznych wyścigach z dobrymi skutkami walczył Zbyszek Spruch. Nikomu jednak nie udaje się, po nas stanąć na podium w wyścigu typu Giro d'Italia czy Tour de France. bW: W tym sezonie, podobnie jak w ubiegłym, w Tour de Pologne wystąpi tylko jedna polska drużyna. W sumie Polaków nie wystartuje więcej, niż mogłoby stanowić jedną silną ekipę. W takiej sytuacji zawsze mówi się, że za taką sytuację „winni są” sponsorzy, że to od pieniędzy zależy, że dana drużyna zalicza się do tej czy innej dywizji UCI. A może jest po prostu tak, że u nas w kraju nie ma wystarczającej liczby dobrych kolarzy, którzy mogliby się ścigać ze światową elitą?
L.P.: Na Tour de Pologne przyjeżdża obecnie 20 najlepszych drużyn świata tzw. Pro Team i z nimi mogą się zmierzyć na naszym gruncie polscy kolarze, którzy są na tyle dobrzy, by wystartować w cyklu wyścigów Pro Tour. Oprócz polskiej drużyny Intel Action, która jest w grupie drużyn PROFESSIONAL CONTINENTAL TEAMS, Polacy są w składach drużyn zagranicznych, są to praktycznie najlepsi polscy zawodnicy. Nie dochodzi do sytuacji, że nasi zawodowcy „strzelają” na pierwszym wiadukcie jak w latach ubiegłych. Jak na razie w Polsce nie znalazł się Sponsor, który mógł dorównać wymaganiom na stworzenie drużyny UCI Pro Team. bW: Tegoroczny Tour de Pologne ma nieco inną trasę, brak w nim również jazdy indywidualnej na czas. Jak brak kończącej wyścig „czasówki” może wpłynąć na układ rywalizacji w wyścigu? L.P.: Ostatnie etapy rozgrywane są wokół Karpacza na etapach górskich. Brak czasówki nie wpłynie na brak emocji. Na pewno rywalizacja o końcowe zwycięstwo będzie do ostatnich metrów siódmego etapu wyścigu. bW: DWANAŚCIE podjazdów na Orlinek to nie za wiele? Rozumiem, że długoterminowa umowa z Karpaczem wskazuje na miejsce zakończenia Tour de Pologne, z resztą tamtejsze góry są piękne a sam podjazd wymagający, do tego drogi są niezłe, na miejscu jest również odpowiednia infrastruktura, jednak czy nie można ułożyć trasy tak, by była bardziej urozmaicona? L.P.: Na pokonanie przejazdu przez Polskę mamy 7 dni i 7 etapów, tyle przyznało mam UCI na zorganizowanie Tour de Pologne. Trudno więc szczególnie urozmaicać trasę biorąc pod uwagę, że w wyścigu chcemy zadowolić i sprinterów i górali... poza tym wyścig robimy dla kibiców, którzy chcą go oglądać, przyjeżdżają na ostatnie etapy z całej Polski. W górach zawsze więcej się dzieje i kibice mogą oglądać jadących dużo wolniej kolarzy pod górę. Karpacz jest jedynym miastem w Polsce, który ma taki podjazd w mieście, dobre hotele, blisko lotnisko... poza tym wiele wyścigów na świecie kończy się w tym samym miejscu latami. bW: Tour de Pologne z roku na rok jest wyścigiem coraz ciekawszym, po awansie do Pro Tour mamy na starcie światową elitę. Wszyscy chwalą organizację, profesjonalizm, poziom sportowy zawodów (ubiegłoroczna obsada była naprawdę znakomita!). Jest jednak jeden element, który, choć się poprawia, ciągle wyraźnie odstaje od poziomu zawodów. Chodzi oczywiście o poziom transmisji telewizyjnych. Czy kierownictwo wyścigu może mieć jakiś wpływ na to, by podczas relacji z Tour de Pologne było po prostu... więcej kolarstwa?
L.P.: Staramy się, aby przekaz telewizyjny wyścigu Tour de Pologne był na jak najwyższym poziomie, jak to jest w innych światowych wyścigach. W transmisję Tour de Pologne zaangażowane są najlepsze wozy transmisyjne Telewizji Polskiej oraz francuska grupa telewizyjna, która realizuje między innymi Tour de France, dysponująca profesjonalnym sprzętem do przeprowadzenia transmisji z wyścigu (śmigłowiec, kamery bezprzewodowe, kamery na motorach). Widz będzie w stanie zobaczyć, co się dzieje w peletonie. Ponadto nieograniczone możliwości telewizji interaktywnej dają szansę oglądania rywalizacji kolarzy na bieżąco, jak i z odtworzenia w dowolnym czasie. Mamy nadzieję, że atrakcyjność widowiska sportowego będzie przekazana w sposób profesjonalny. bW: Powoli kolejne ekipy potwierdzają swoje składy na tegoroczny Tour de Pologne, jakich gwiazd światowego kolarstwa możemy się spodziewać na starcie? L.P.: W żadnej z drużyn nie ma kolarzy przypadkowych. Składy na pewno będą ciekawe i znanych gwiazd światowego peletonu nie zabraknie. Udział potwierdzili zwycięzcy etapów Tour de France i zeszłoroczny zwycięzca Toru de Pologne. Zgłoszenia cięgle napływają. bW: Za nami Skoda Auto Grand Prix MTB 2006. Kolejny sezon, kolejni zwycięzcy... kto najbardziej zaimponował a kto najbardziej zawiódł w tym sezonie? L.P.: Najbardziej zaimponował Marek Konwa w kategorii junior młodszy, który wygrał wszystkie siedem edycji w swojej kategorii i był bezkonkurencyjny. Poza tym tradycyjnie Maja Włoszczowska , Ania Szafraniec, Marek Galiński pokazali swoją klasę. Słabsze występy w porównaniu do zeszłego sezonu zawodników ukraińskich, po których spodziewaliśmy się lepszych występów.
bW: W jednym z wywiadów Czesław Lang wspomniał o zmniejszeniu w przyszłym sezonie liczby eliminacji do pięciu. Czy ma to być sposób na rozwiązanie problemu niskiej frekwencji zawodników na niektórych wyścigach Grand Prix w sezonie 2006? L.P.: Nie, bo to nie jest idea zwiększenia frekwencji, ale zwiększenia atrakcyjności cyklu wyścigów Skoda Auto Grand Prix MTB. Rundy wyścigów mają być krótsze, co wiąże się z częstszym przejazdem zawodników przez linię mety, tym samym zwiększy emocje kibicowania kolarzom na trasie przez zgromadzona publiczność. W następnym dniu po zawodach planujemy zorganizowanie maratonów nie tylko dla profesjonalistów. Z tego powodu nie zmniejsza się nam liczba wyścigów, ale zwiększa o maratony do 10. bW: Pięć wyścigów nie daje miejsca na błędy, pecha czy kontuzje, wygrać więc może niekoniecznie najlepszy, ale też najrówniej jeżdżący. Czy nie lepiej jednak zostać przy modelu z możliwością odrzucenia najgorszego rezultatu. L.P.: Do nowego cyklu pięciu wyścigów będzie dopasowany regulamin i nie jest wykluczone, że do końcowej klasyfikacji będą brane pod uwagę cztery wyścigi. Projekt regulaminu jest w fazie przygotowań.
bW: Pytanie to musi się pojawić, ponieważ sprawa ta bardzo intryguje naszych czytelników. Chodzi oczywiście o maratony w wydaniu Lang Teamu. Jest jeszcze wcześnie, by mówić o konkretach, ale może wolno już uchylić choć rąbka tajemnicy...? L.P.: Tak jak już wspomniałem maratony będą organizowane w dniu po zawodach Grand Prix MTB.. Udział podobnie jak w innych tego typu będą mogli wziąć nie tylko profesjonaliści, ale wszyscy miłośnicy jazdy na rowerze. bW: Myśli Pan, że maratony mają przyszłość jako coś więcej niż tylko imprezy masowe o charakterze bardziej rekreacyjnym niż sportowym? L.P.: W maratonie każdy może wziąć udział, miłośników jazdy na rowerze ciągle nam przybywa. Wyścigi dla wszystkich są atrakcją i sprawdzeniem się na trasie, na której dzień wcześniej rywalizowali profesjonaliści. Oprawa wyścigu zostanie taka sama jak w dniu poprzednim. Atrakcyjne nagrody na pewno będą dodatkową motywacją do rywalizacji na trasie wyścigu. bW: Czy jeśli przyszłoroczne maratony Lang Teamu dojdą do skutku, czy tak jak w przypadku XC i Tour de Pologne to Pan będzie układał ich trasy? L.P.: Myślę ze Tak, mimo ze nigdy nie ścigałem się w tego typu zawodach trasy wyścigu nie będą problemem do ułożenia podobnie jak trasy MTB bW: Czy jeśli znajdzie Pan chwilę wolnego czasu, to czy wystartuje w którymś z maratonów? Jeśli tak, to na jakim rowerze? Jeśli czas pozwoli na przygotowanie się choćby w małym stopniu to z dużą przyjemnością, na rowerze na pewno Colnago. bW: Czy Colnago, którego jest Pan przedstawicielem jest już w Polsce rozpoznawalne? Czy jest u nas zapotrzebowanie na tak ekskluzywne rowery? L.P.: Colnago jest firmą ekskluzywną, która nie musi się reklamować, jest firmą zawsze rozpoznawalną. Rower tej firmy jest marzeniem wielu, ale jest stosunkowo drogi. bW: Pozostaje nam tylko życzyć i Panu i naszym Czytelnikom, aby u nas w kraju było coraz więcej ludzi, którzy mogą sobie na Colnago pozwolić! Dziękujemy za wywiad :-) L.P.: Dziękuję bardzo, pozdrawiam wszystkich czytelników!!! Foto: Maciej Łuczycki
Wywiad z Lechem Piaseckim
Lech Piasecki, jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii naszego kolarstwa. Drugi, po Czesławie Langu polski zawodowiec. W swojej bogatej w sukcesy karierze zdobył m.in. tytuł mistrza świata w jeździe na dochodzenie oraz był liderem Tour de France.